Pozycja materiału w rankingach:
- Kiedy zmagam się z palącym słońcem lub ulewnym deszczem w dzień oraz przeszywającym nocnym chłodem, wtedy czuję, że żyję. Walka z siłami natury wzmacnia mnie i motywuje do dalszej drogi... - powiedział Marcin Łazowski.
- Kiedy zmagam się z palącym słońcem lub ulewnym deszczem w dzień oraz przeszywającym nocnym chłodem, wtedy czuję, że żyję. Walka z siłami natury wzmacnia mnie i motywuje do dalszej drogi... - powiedział Marcin Łazowski.
Mieszkaniec Dublina w sierpniu 2009 roku w czasie 10-dniowej podróży odwiedził 11 państw, pokonując 5500 kilometrów. Swoją przygodę Marcin rozpoczął w rodzinnym mieście Policach. Dzień wcześniej miało miejsce otwarcie jego autorskiej wystawy fotograficznej w Miejskim Ośrodku Kultury. Wyposażony w aparat fotograficzny, namiot i kilka niezbędnych rzeczy wyruszył w trasę, odwiedzając kolejno większe miasta w Polsce. Następnym celem podróży było południe Europy.
- Rozbijałem namiot gdziekolwiek było to możliwe: w górach, na leśnych polanach oraz nad jeziorami, tak aby nabrać sił i odpocząć. Nawet krótki sen w tak ciężkich, kilkunastogodzinnych etapach podróży, pozwalał zregenerować siły - dodał Marcin, opowiadając o swojej wyprawie.
24-letni Polak, podróżnik i fotograf został wyróżniony w Polskim Ośrodku Społeczno Kulturalnym w Dublinie podczas wernisażu artystki Kamy Trojak. 22 sierpnia 2009 roku w obecności Konsula RP w Dublinie Grzegorza Jagielskiego został nagrodzony certyfikatem za promowanie kultury polskiej w Irlandii przez Stowarzyszenie Polish American Youth. Dyplom został przekazany przez Bogdana Węgrzynka, prezesa tej organizacji.Zobacz także:
Artykuły
(19)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 42 | Miejscowość: Dublin/ Rzeszów | Kraj: Irlandia
O mnie: Z zawodu ekonomista, z zamiłowania dziennikarz - współpracował z regionalnym dziennikiem "Super Nowości" ukazującym się na Podkarpaciu. Pisze poezje i fotografuje. andrzejlekacz@op.pl
Ostatnie artykuły autora:
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7377)