Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8992 miejsce

Samotne macierzyństwo - nowy trend?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-08-22 00:06

Samotna matka wzbudza współczucie, gdyż to ciężka praca, obowiązek i odpowiedzialność opiekować się i wychowywać malucha. Co jednak, jeśli to samotne macierzyństwo jest z wyboru?

Tu nie chodzi o partnera, że unika odpowiedzialności, ale o nowy trend w wychowaniu dzieci oparty na egoizmie, wygodnictwie i braku umiejętności komunikacji. Coraz więcej świeżych matek decyduje się wychować dziecko samemu, czyli po swojemu. Taką decyzję podejmują kobiety zamożne, ale i młodociane matki zależne od własnych rodziców. To przede wszystkim
wygoda. Karolina zaszła w ciążę podczas 1. roku studiów. Jako 19-latka oczywiście wierzyła, że partner będzie z nią i ich ukochanym maleństwem do końca życia.

Jednak zimna kalkulacja, konformizm i wsparcie rodziny doprowadziło, że na akcie urodzenia dane ojca są fikcyjne. Dlaczego coraz więcej kobiet decyduje się "samotne macierzyństwo"? - No cóż, mój partner nie zapewni mi życia na takiej stopie jak zapewniają mi rodzice - wyznaje Karolina. - Po co mam się szarpać z dzieckiem i czekać aż zmęczony tatuś wróci z pracy do domu. Rodzice dają mi komfort, że mogę studiować, a oni dopilnują maleństwa. Warunek, nie chcą słyszeć o ojcu dziecka, trzeba go definitywnie wykluczyć. - To będzie nasz wspólny synek/wnuczek - mówią z dumą przyszli dziadkowie.

Kasia nie narzeka na pieniądze, dobrze zarabia, ma oszczędności. - Co mi da te 200 czy 300 zł alimentów, który łaskawy "tatuś" czy państwo mi wypłaci? Stać mnie na to, żeby ich nie brać, a dzięki temu mam luz, nie muszę prosić się o wydanie paszportu dla dziecka i zgodę na jego wywóz za granicę. Robię, co chcę.

- Nie mam stresu, że tatuś upomni się o dziecko i będzie chciał je na weekend zabrać czy do kina. Podobne zdanie ma Renata. - Stać mnie na opiekunkę, która mieszka ze mną - dzięki temu moje życie nie jest monotonne na tym etapie. Mam dziecko i nie rezygnuje ze swoich przyzwyczajeń i przyjemności. Nie muszę się tłumaczyć, że wracam z klubu o trzeciej nad ranem. Przecież mam prawo żyć tak jak lubię, a nie słuchać od partnera, że bycie matką "zobowiązuje".
( )

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

robert poplawski
  • robert poplawski
  • 25.08.2012 09:22

nasmutniejsze jest to, że kobieta sama dezyduje czy chce wychowac dziecko sama czy bez ojca, ale czy kazda zadje sobie sprawe czy da rade.moze takie matki powinny obowiazkowo przechodzic testy psychologiczne,które by sprawdzały ich zdolnosci. bo jednak prawda jesrt znacznie smutniejsza taka samotna mamusia cieszy sie dzieckiem 23 lata, potem zaczyna jej troche doskwierac samotne macierzynstwo i pojawia sie w zyciu dziecka wujek, kolega z pracy mamusi itp. a potem wiemy juz jak wygladaja statystki policyjne, sfrustrowane samotną opieką matki albo same bija dzieci, kiedy okazuje sie ze maluch wyje po nocach gdy mamusia chce sie "zrelaksować" albo robi to konkubent. tak wynika ze statystyk policyjnych. najmniej dzieci bija ich ojcowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
alison
  • alison
  • 23.08.2012 23:09

nie zgadzam sie z opinią ( mimo ze jestem kobietą )ze meżczyźnie nie walczą wygody. myślę, że mężczyżni nie walcza z besilności, gdyż i tak prawie nieralne jest aby dostali dziecko jako głowny opiekun ( bo u nas w społeczenstwie panuje opinia lepsza zła matka niż ojciec) a jak sobie wywalcza jeden weekend w miesiacu to i tak dziecko jest tak nastawiane przez matke ze idzie jak na skazanie. opieka powina byc pół na pól i to nie prawda ze to złe dla dziecka dla dziecka jest ważne aby miał dwoje rodziców nie koniecznie pod jednym dachem ale oboje radosnych i rozumnych

Komentarz został ukrytyrozwiń
 ad Rem
  • ad Rem
  • 23.08.2012 21:56

Znakomita większość " samotnych " matek żyje w nieformalnych związkach z ojcami dzieci . Korzystają z wszystkich przywilejów i skubią podatników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@mało walczą? bo im jest tak wygodniej, dziecko z wozu , to mu lżej...kupi sobie lepszą brykę...
a więc wygoda po obu stronach. Stąd ten nowy trend...na skróty i z górki...

Komentarz został ukrytyrozwiń
gRZES
  • gRZES
  • 23.08.2012 21:27

no właśnie przypatruje się rozmowie i aż mnie skręca- panuje przekonanie, że partner będzie złym ojcem. Nikt nie zakłada, że matka sama będzie zle wychowywac dziecko a przeciez matki nie sa idealne z samego załozenia że urodzą dziecko. Ponadto to że partner nie chce lub nie moze dogadac sie z partnerka- nie oznacza, że będzie złym ojcem- z dzieckiem mogą go łączyć bardzo silna więź. I to faktycznie boli, że mężczyźni tak mało walczą o swoje prawa- chcoaiaż powinna być regulacja prawna skłąniająca matki do ujawniania danych ojca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwne, dlaczego nikt o tym nie chce rozmawiać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To. na pewno. Ale ludzie nie myśl o dziecku , gdy je robią ;)) lecz o sobie....;))
Nie wiem, przyznaję, jakie jest stanowisko KK odnośnie takich dzieci bez ojców oraz odnośnie ich matek.
Dzieciaki rodziców bez ślubu kościelnego mają trudności z proboszczami gdy o sakramenty proszą.
Rodzicie rozwiedzeni także.
A tu n i e zachodzi żadna taka kłopotliwa sytuacja. W ten sposób samotne matki z dziećmi bez ojców omijają takie przeszkody. Czy o tej wolności kobiet, wolnym wyborze, mówił arcybiskup Skworc ostatnio w Piekarach ?
A może ja pogubiłam się w wyciąganiu wniosków? Ciekawe by było znać stanowisko Kleru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Panie Andrzeju, jeśli facet jest "autorytetem" to zapewniam, że będzie ojcem dla dziecka. Ale jeśli , wszyscy z dziadkami włącznie, wolą aby "typ" nie istniał , to chyba jest to najlepsze rozwiązanie jakie może się dziecku przydarzyć. Lepiej żadnego tatusia niż jakiś taki, podejrzany, co to był "pomyłką" i "wypadkiem" na dyskotece , lub chwilką uwiedzenia... nie mówiąc o żonatym...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.08.2012 13:47

To wszystko tutaj jest zbyt łatwe i proste, opisane jednostronnie.
A życie takie nie jest. Nie da się przewidzieć, czy ten tatuś zda swój "egzamin", czy ta mamusia faktycznie nauczy tylko egoizmu i wygodnictwa. Jesteśmy tradycyjni i z dużym oporem akceptujemy drastyczne zmiany. Bo jednak rodzina składająca się z 1 rodzica + dziecko/-ci to ciągle wielki ewenement.

Jeszcze niecałe 100 lat temu nie do pomyślenia było, by mężczyzna oficjalnie przyznał się do przewijania niemowlaka, do karmienia i wychodzenia z dzieckiem w wózku; do gotowania, sprzątania, prasowania etc.
Dzisiaj to już nikogo nie dziwi, a raczej dziwi utrzymywanie anachronicznego przeżytku dzielenia prac na męskie i kobiece.
Może więc i taka rodzina 1+1 się przyjmie, skoro kobiety potrafią tak samo dobrze zarobić jak mężczyźni?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już na samym starcie deformują i pozbawiają dziecko prawdziwego życia. Podsumowanie będzie za trzydzieści lat, ale to po niewczasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.