Facebook Google+ Twitter

Samotni po życiu

Przechodząc pomiędzy grobami bliskich, albo i dalekich nam osób, widzimy, o kim zapomniano. Może się zdarzyć, że o kimś zapomina się bardzo szybko, a tego da się uniknąć…

Życie jak w Madrycie

„Nazywam się Alina. Mam niespełna 55 lat i uprawiam jogging. Nadal prowadzę interesy, bowiem od 30 lat posiadam własną firmę. Jestem szczęśliwa i nie hoduję kotów. Lubię spotykać się z przyjaciółkami u kosmetyczki i na dancingach. Kiedyś żartowałyśmy, że za parę lub parenaście lat obudzimy się wśród gromady kotów. Przywdziejemy ciepłe kapcie, usiądziemy na kanapie i będziemy dokarmiać te zwierzaki odwiedzające nas na parapecie. Póki co wolimy grać w tenisa i biegać w otoczeniu naszych posiadłości.”

Odrealnione szczęście

Alina – matka, sąsiadka czy… bohaterka serialu? Nie ma męża – jest zatem starą panną czy singielką? Obraz kobiety, która nadawałaby się do kolejnego kiczu, godnego medialnej nagonki, a właściwie popularyzacji zjawiska singli. Co jak co, ale nie każdy potrafi pojąć szczęście osoby mieszkającej samej i niedbającej o przyszłość swoich bliskich – dzieci. Urodzić się, zrobić karierę i umrzeć, bez śladu. Ciąg dalszy nastąpi…

Dwadzieścia lat później.

„Każdy obraz życia przeszedł mi przed oczami. Szkoła, studia, praca, drinki, rozmowy z partnerami w interesach, spotkania z koleżankami przy kawkach. Zostałam tu najdłużej, ale co dobre szybko się kończy. Tylko czy to takie dobre było, skoro dziś, 1. listopada, moi sąsiedzi mają kwieciście i jasno, a ja tymczasem, szaro i pusto? Mieszkanie przejęła gmina, nie miał kto odziedziczyć. Moich interesów już nikt nie prowadzi, wspólnik zatrudnił pracowników w swoim oddziale. Pewno zaraz przyjdzie zapalić znicz. I może zrobi to za rok, tylko w między czasie, nikt nie przyjdzie „porozmawiać” i powiedzieć, że tęskni…”

Dobre zakończenie

Dobre czy szczęśliwe to zakończenie – stwierdzić nie sposób. W najlepszym przypadku, po latach znicze będą stawiać nieznajomi. Zrobią to z litości, a później zdziwią się, co jest grane, skoro Alina leży tu kilka lat, czy nawet kilkanaście. Będą się dziwić, bo przecież im znicze będą stawiać dzieci. Spojrzą wstecz i nie będą popełniać tych błędów, które robiono w przeszłości. Błędów, które teraz zdarzają się nam notorycznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ok, praca ma sens - ktoś inny korzysta z efektów czyjejś pracy. Rozumiem :) Ja tylko tłumaczyłam, jaki był zamysł mojego tekstu :)
A ci, co żyją dla potomstwa, jak sama piszesz, nie żyją egoistycznie. Przeczysz w tym zdaniu sama sobie :P Ale i tak pozdrawiam :) I dziękuję za uwagi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.11.2007 10:09

:)
Człowiek robiący karierę nie robi tego tylko dla siebie. Dzięki takim właśnie ludziom buduje się dobrobyt, z którego korzystają także ci żyjący egoistycznie tylko dla własnego potomstwa.
Widzisz to uproszczenie teraz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Owszem, kariera jest ucieczką. Ale dlatego ten tekst jest w dziale Moje Trzy Grosze - wyraża moje zdanie. Mówię, że samotność nie jest niczym dobrym i że warto przekazać coś innym, a nie żyć tylko dla siebie. I nie masz żyć dla znicza - jeśli Ty tak odbierasz ten tekst, to źle odbierasz :) Człowiek jest "istotą stadną" i może czuć się spełniony w pracy, ale nie sądzę, by był w pełni szczęśliwy, bo to nie leży w jego naturze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.11.2007 23:00

Ech...
No i co tu napisać? Że samotność jest dobra, gdy świadomie wybrana? Wówczas człowiek jest spełniony i szczęśliwy i naprawdę nie ma znaczenia że jego grób nie błyszczy 1 listopada:)
Że samotność jest gorzka, gdy niewybrana? Wówczas dobijasz tym tekstem takie osoby.
Że kariera jest dobra, gdy niesie spełnienie? Wówczas taki czlowiek jest szczęśliwy, spełniony w pracy i fajnie się z nim przebywa. Żywym, dodam.
Że kariera jest ucieczką przed czymś? To już temat wykraczający poza ramy Twojego tekstu.
Nie gniewaj się, ale myśl zawarta w Twoim tekście poraziła mnie. Co, mam żyć dla znicza? Moi Synowie to gwarant że mi ciemno nie będzie? Otóż nie. Nie zgadzam się na taki gwarant. Bo mogą zamieszkać tysiące kilometrów od mojego grobu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiedz swoim Synom, żeby stawiali znicze, a później stawiali też ich dzieci. Zamysł tekstu był inny - żeby nie być samotnym i żeby miał kto stawiać nam znicze... Gonimy za karierą to kto później zapali nam znicz?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.11.2007 15:03

Głęboka myśl Memento Mori poraziła mnie. Idę powiedzieć Synom, żeby nigdy nie zapalili mi znicza. Nigdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.11.2007 21:00

No tak, w przeciwieństwie do niektórych Naczelnych, koty to nie takie złe towarzystwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.