Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21176 miejsce

Samotność - czy jest coś gorszego?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-10-25 19:45
  • Creative Commons

Jestem sam... Nie mam nikogo z kim mógłbym chociaż porozmawiać. Kiedyś myślałem, że samotność to tylko na filmach, że samotność to atrybut twardych facetów po przejściach...

Myślałem też ,że depresja to tylko wyimaginowana na potrzeby farmaceutów choroba... Myliłem się. Czasem ciężko się przyznać facetowi do słabości... Ciężko jest tylko wtedy, kiedy człowiek walczy, a jak się poddaje, robi się beznadziejnie. Teraz, kiedy sam siedzę w domu, patrząc w monitor, nie mając perspektyw na najbliższe godziny ani dni, budzi to we mnie bezsens.

Zazdroszczę wam, bo nawet nie mając pieniędzy ani pracy, nawet nie mając dachu nad głową, macie siebie. Umiecie się dzielić swoimi radościami i smutkami. Potraficie przezwyciężyć nawet najtrudniejsze momenty, bo wiecie, że zawsze ktoś pomoże wam się podnieść, że zawsze ktoś wyciągnie was z najgłębszego bagna. Ja jestem sam i nie mam możliwości nawet liczyć na cokolwiek.

Doceniam teraz uśmiech starszej kobiety, która prosząc mnie o 1 zł, dostała 100. Cieszę się, gdy ktoś zapyta mnie na ulicy, która jest godzina i podziękuje uśmiechem. Doceniam szczęście bezdomnego psa, który nakarmiony nie wie jak się odwdzięczyć. Potrafię godzinami rozmawiać ze starszymi osobami w parku i sprawia mi to olbrzymią radość. Osoba, która tego nie doświadczyła nie może, a nawet nie ma prawa wypowiadać się na ten temat. Nie wiem, czy da się porównać uczucie pustki do czego kolwiek. Ból, cierpienie, zdrada, nienawiść czy radość, miłość, szczęście nie zawierają siebie w słowie lub stanie ducha, który określa słowo samotność. Jest to stan pośredni, który jest jak koszmar, z którego nie można się obudzić. Mimo że często jestem w śród ludzi czy to w sklepie, kupując nie wiadomo po co śniadanie do pracy, czy siedząc w autobusie powrotnym do domu... Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to tekst utworu pewnej rockowej kapeli "dziś jestem tak samotny, że mógłbym sprzedawać łzy" - te słowa, choć zaśpiewane w melodyjny sposób, budzą przygnębienie i melancholie w moim sercu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.10.2012 13:17

Cieszę się, że moim problemem wzbudziłem zainteresowanie i jakiegoś rodzaju wymianę zdań i poglądów. Nawiązując do ostatnich wypowiedzi chciałbym tylko stwierdzić, że bardzo trudno żyje mi się w dzisiejszym świecie. Teraz ludzie stawiają na hedonizm, ale uciecha ciała nie będzie trwała wiecznie, bo dusza prędzej czy później upomni się o więcej. Ja nie jestem zachwycony tym nurtem. Staram się żyć zgodnie z zasadami moralnymi i często kieruję się sercem. Nie potrafię zrozumieć moich rówieśników, którzy radzą sobie z takim życiem w idealny sposób kreując swoją osobę na egoistycznego, nie-myślącego człowieka. Szukam już od dawna osoby, która by podzielała moje zainteresowania i mój światopogląd...szkoda, że bardzo trudno odszukać wartość w drugim człowieku...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2012 01:30

Młody człowieku, ożeń się. Wkrótce zatęsknisz za odmianą i przestaniesz narzekać na samotność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Być może w dobie demokratyzacji doznań delirycznych dwudziestotrzylatek ma prawo do cierpienia na samotność...:)
Coś mi mówi, że autobiografia samotności dwudziestotrzylatka nie może liczyć na sukces recepcyjny, jeśli jej forma jest użalaniem się nad sobą w ujęciu mniej ciekawym, niż "Cierpienia młodego Wertera".
Luzik.
Życie zaczyna się po czterdziestce...:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Ja na obecną chilę szukam siebie, chcę osiągnąć samorealizację i zaspokojenie swoich cełów życiowych./

Hmm, jak na "obecną chwilę", to nie powiem, żeby Pan chciał mało :)

A mówią, że rzecz w tym, żeby gonić króliczka..., ale ludziska różne rzeczy mówią, nie..? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.10.2012 22:51

Musze również napisać, że musie mieć Pani bardzo wrażliwą córkę :) pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.10.2012 22:46

Pani Jadwigo,
w życiu różnie się układa. Raz lepiej raz gorzej... Czasem kiedy nie potrafię sobię poradzić z problemem mam pretensję do życia o to,że mam cały czas pod góre. Z resztą Pani jak już zauważyłem jest juz doświadczoną kobietą i duzo łatwiej jest Pani stwierdzić jakie jest życie. Ja na obecną chilę szukam siebie, chcę osiągnąć samorealizację i zaspokojenie swoich cełów życiowych. Odnosząc się do obojętności ludzi miałem na myśli brak zrozumienia i brak potrzeby pomocy innym oraz czysty egoizm. Stwierdzenie"nikt mnie nie kocha, inni maja znacznie lepiej, cudze dzieci nie chorują, kolega ma zawsze forsę i najładniejsza dziewczynę, a ja nawet kijem w piłkę nie trafiłem" jest raczej nie na miejscu ponieważ nie miałem tego na myśli. Samotność nie jest rzeczą i nie patrzę komu jest lepiej , bardziej chciałem przekazać fakt,że ludzie żyją teraz wygodnie, a od problemów trzymają się z daleka. Pani Jadwigo bynajmniej źle Pani zinterpretowała moją subiektywną wypowiedź.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Autorze - ponieważ moja córka orzekła, że "facet sie wyżala a ty mu dowaliłaś" - dodaję: może warto popatrzec wokół siebie, poszukac bardziej samotnych i dostrzec, że są wokół nas ludzie, którzy mają znacznie gorzej. Nie pociesza to, ale zmienia ogląd własnej osoby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

... nie chcę też wytykać innym wad i błędów... Ale czasem zastanówcie się czy uśmiech lub szczera rozmowa tak dużo kosztuje?

Innymi słowy amerykański monolog dla psychoterapeuty: nikt mnie nie kocha, inni maja znacznie lepiej, cudze dzieci nie chorują, kolega ma zawsze forsę i najładniejsza dziewczynę, a ja nawet kijem w piłkę nie trafiłem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Macieju to co napisałeś , to wręcz nie pasuje do ciebie , ale temat nie jest mi obcy , chętnie podzielam twój samotny czas i studiowanie samotności to np. film Sam w dużym mieście , niektórzy zrobili komedie Kevin sam w Nowym Yorku. Itd. Mógłbym opisać moja własna samotność , przeszedłem w życiu i samotność bylem w zawiasku małżeńskim 5 lat i teraz mogę znów doświadczać samotności i sporadyczne kontakty z rodzina , kolegami z pracy , sąsiadami , nie życzliwymi tylko patrzącymi jak by go tu wykorzystać , wiesz czasem warto być samotnikiem niż z kimś bliskim , ale wrogiem ,a najgorsze jest to ze najbliższa osoba może cie, doprowadzić do takiego stanu ze sam zdecydowanie wybierzesz samotność , nie dlatego ze takim bylem i z tym mi dobrze ale po prostu ma swoje wolne niezależne życie , jeżeli chodzi o mnie to mam jeszcze wiarę w Boga jest takie przysłowie ze jak trwoga to do Boga , ale zemną jest pełna świadomość obecności Boga niewidzialnego ale odczuwalnego i bliskiego memu sercu jak nikt na świecie , czyli pod tym względem na pewno nie jestem sam , ale są chwile ze czuje się i opuszczony od Boga . Podobnie jak Jezus Chrystus na krzyżu kiedy zawołał Boże mój Boże , czemuś mnie opuścił .! Po za tym błądzić jest rzeczą ludzka, jedni mniej drudzy więcej , wciąż jako ludzie jesteśmy bardzo ograniczeni , za mało wiemy o życiu wewnętrznym , duchowym choć mamy Biblie i inne księgi które możemy w samotności studiować itd. Tak jest samotność , ale za to jest wielka wolność , tylko trzeba umiejętnie z niej korzystać i wtedy samotność jest do zniesienia . Fakt nie możesz się zamknąć sam w sobie , i w czterech ścianach bo wtedy stajesz się więźniem na własne życzenie , nie jesteśmy sami , są zwierzęta , ptaki itd. Po prostu jest życie a wie,c korzystajmy z niego bo po to je mamy , może na tyle. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.