Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Dział: Opinie

Ocena: 5pkt

Oceń:

Samotność w sieci


Warto czasem odkurzyć stare winylowe płyty lub pójść do sklepu i kupić stare nagrania. Usiąść wygodnie w fotelu i rozkoszować się pięknym brzmieniem stereofonicznym. I być wśród ludzi – a tego chyba nie daje nam ukochany, plastikowy iPod.

Możliwości jakie daje nam Internet są ogromne. Dziś całe nasze życie obraca się wokoło komputerów i wirtualnych atrakcji. To, że sieć niesie ze sobą wiele dobrego jest niepodważalne. Mam jednak wrażenie, że w sprawie muzyki jest inaczej.

Wszechobecne iPody i komórki z funkcjami mp3 zabijają w młodym człowieku chęć poznawania i zbieractwa albumów. Fakt, że ceny krążków, zwłaszcza w Polsce, są zbyt wysokie i jesteśmy zmuszani do kopiowania nagrań. Ale przecież właśnie dzięki temu niecnemu procederowi można poznać o wiele, wiele więcej muzyki niż gdyby się chciało kupować płyty w sklepach. Jednak nie o tym chciałem mówić. Dziś Internet rozleniwia – kiedyś płyty pożyczało się od znajomych, szperało w komisach albo u rodziny. Teraz wystarczy wklepać nazwę zespołu czy wykonawcy w przeglądarkę i już możemy cieszyć ucho.

Zastraszające jest to, że dziś praktycznie nie wydaje się płyt! Nowych, naprawdę dobrych płyt nie ma. Winna jest temu polityka wielkich wytwórni, które inwestują masę pieniędzy w promocję i dla nich liczy się dobry wynik singli, które dziś, moim zdaniem, zastępują krążki długogrające. Na albumie zamieszcza się na przykład około 15 utworów, z czego tak naprawdę zna się tylko trzy. Nie lepiej wydawać tylko single z trzema kompozycjami? A w sumie po co angażować siły – nie lepiej udostępniać to wszystko w Internecie? Chyba tak się staje, bo coraz więcej grup, wykonawców ma swoje profile na portalu np. myspace. Tylko rodzi się następne pytanie – przecież są jeszcze koncerty, ile utworów będzie granych na żywo? I tutaj przewagę mają tak zwane dinozaury – kapele, które działają nieprzerwanie od trzydziestu lat.

Również radia mają duży udział w tym, czy jakaś płyta będzie znana, czy nie. Dla wielu niezależnych odbiorców rozgłośnie są wyrocznią, one kształtują im gust muzyczny. Wiele utworów właśnie z singli jest puszczanych przez prezenterów i to one potem zapełniają młodzieżowe iPody. Dziś każdy chodzi ze słuchawkami na uszach, zamyka się na innych i traktuje muzykę jako konieczny dodatek. Prawdziwych pasjonatów, tych, którzy zbierają płyty i odtwarzają je w domu w formacie stereo jest niewielu. Płyta długogrająca otwiera przed nami nowe emocje, tworzy jako całość obraz jaki artysta namalował w swojej głowie. A zapchany do granic możliwości iPod z przypadkowymi składankami zabija emocje i staje się po prostu zwykłym „czasoumilaczem”.

Żeby było jasne – ja nikogo nie chcę zniechęcać czy obrażać. Wydaję mi się po prostu, że obcowanie z krążkami, kupowanie, nagrywanie wiąże się z poznawaniem nowych ludzi, a co za tym idzie – nowych myśli i zdarzeń. Ci, którzy mają miliony kawałków w formacie mp3 są tak naprawdę bardzo samotni w tym smutnym, wirtualnym świecie.
Adam Widełka OFFline profil autora

Autor: Adam Widełka

Napisz do autora

Artykuły (35) Galerie (0) Średnia ocen (4.73)

Wiek: 25 | Miejscowość: Konin | Kraj: Polska

O mnie: Sympatyczny. W muzyce siedze od 'małego', fan-pasjonat heavy/thrash/hard/blues i innych. Zapraszam na gg (7628946) i mail (widman1987@o2.pl).

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Adam Widełka 01.04.2008 10:09

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 24

Może powinienem dodać, że chodzi głównie o młodych ludzi... Bo Ci, którzy używają iPody do zabicia nudy to się zgodzę, jest bardzo użyteczne. Ale są tacy, którzy non-stop w tym łażą i nie mają siły wyjść do sklepu i coś kupić. A co do taniej komerchy - ile takich płyt wychaczysz rocznie? 10? To już będzie sukces.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 31.03.2008 18:54

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 34

wiesz co
w dużej mierze masz rację
ale chyba nie jest aż tak źle?

ostatnio wyhaczyłam Amy Winehouse, albo amy Mcdonalds, ktore nie są tanią komerchą, albo Leslie Feist.

i choć mam ipoda, to używam go tylko w samolocie zabijając nude i tak samo nie chce mi się wgrywać w niego melodii a płyty kupuje nałogowo.
nie smęc:>
duch w narodzie nie ginie:>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksander Kast 31.03.2008 16:58

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 25

+ Rozumiem pasję. Różne gadżety umilają życie ale...
Smakowanie to rozkosz dla zmysłów. Zdaje się byc znane tylko nielicznym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kuba Kubajewski 30.03.2008 18:03

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 29

no niby tak Adamie, ale mp3 to wygoda i nie kazdy ma wypchany odtwarzacz najwiekszymi hitami singlami, a krazki Lao Che to znakomity dowod ze liczy sie album nie hit

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wioleta Lepa 30.03.2008 09:30

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 34

Zgadzam się z poprzednikiem, temat rzeczywiście na niejeden materiał, noi niestety albo jak dla kogo, stety, masz trochę racji. Sama zaliczam się do osób z słuchawkami na uszach, bardziej ze zwględu na to, ze nie lubię słuchać bzdurnych rozmów albo pijackich bełkotów w autobusach którymi muszę jeździć. I szczerze mówić, nie pamiętam już, kiedy ostatni raz kupiłam jakąs płytę. Nawet nie dltageo, że szkoda mi pieniędzy, tylko nie lubię ich wydawać na kicz.Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Suś 29.03.2008 16:27

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 30

(+) dobry temat, jak dla mnie rzeka.

nie jestem wrogiem iPod czy innych mpTrójek, ze względu na ich praktyczność.
Mądre spojrzenie na obecne podejście do muzyki-czasoumilacze "łatwe proste i przyjemne" single, Random na playliscie-sieczka nie muzyka
mało jest osób które skupią sie na jednym artyście na tyle długo aby ocenić album jako całość, a nie tylko kilka przewodnich utworów.
np. "Tubular bells" Mike Oldfield
"Made in Japan" Deep Purple
i jeszcze parę innych genialnych płyt

ale chyba nie jest aż tak źle, ponieważ dobre płyty powstają, nie są promowane. Ciężko przenikają do mediów, ale cały czas gdzieś tam się rodzą.
Happysad, Akurat - pierwsze z brzegu przykłady zespołów które nie tworzą zbioru singli a albumy, składające sie w jedną całość.
Albumy które tracą gdy się wciśnie funkcje random.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.