Pozycja materiału w rankingach:
Pierwsza w Polsce recenzja filmu! Ekranizacja książki informatyka Janusza L. Wiśniewskiego nie mogła być łatwa. Jak przenieść na wielki ekran wirtualną rzeczywistość? Twórcy filmu mieli wiele pomysłów. Nie wszystkie wypaliły...
Fenomen książki "Samotność w sieci", można wytłumaczyć tym, że powieść dotknęła zjawiska, o którym jeszcze wówczas nikt głośno nie mówił. Miłości w wirtualnym świecie. Takie uczucie przeżywa główna bohaterka – Ewa. Od dłuższego czasu tkwi w nieudanym związku, ale osoby, z którą mogła by przeżyć coś ekscytującego, szuka w Internecie. Przeglądając internetowe aukcje, trafia na mężczyznę o pseudonimie eljot (Jakub), któremu spodobał się ten sam obraz, co jej. "Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić. Nareszcie przyda się na coś ten cały Internet. Trafiło na Ciebie. Czy mogę Ci o tym opowiedzieć?" – napisze do niego w mailu, rozpoczynając historię internetowego romansu, który zmieni się w prawdziwe wyzwanie, rzucone jej przekonaniom, zasadom i moralności.
Jakuba. Bohaterowie nie wypowiadają do siebie ani jednego słowa. Czy tak wyglądają relacje między bohaterami w realnym świecie? Z jednej strony są skrępowani swoją obecnością, a z drugiej pogrążeni w palącym pożądaniu. Pytanie, czy uczucia do wirtualnej osoby przetrwają zderzenie z rzeczywistością pozostaje niewyjaśnione.
Wiśniewskiego? – Przeczytałam ją zaraz po tym, kiedy została wydana. To wielka radość zagrać rolę, która odzwierciedla niepokoje i pragnienia kobiet w naszych czasach – mówi. Jej Ewa jest pełna ekspresji, kobiecości. Widz obserwuje cały proces jej przemiany – od braku świadomości siebie po akceptacje swoich pragnień. Zobacz także:
Artykuły
(105)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.22)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa / Wałbrzych | Kraj: Polska
O mnie: Zajmuję się społecznościami i nowymi projektami w Gazeta.pl (Agora)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa ... 16.09.2006 00:42
Właśnie wróciłam z Kina - niestety nie jestem obiektywna, bo czytałam książkę a wcześniej przeżyłam internetowy romans, który przetrwał zderzenie z rzeczywistością, ale potem życie go wykończyło... Nie śledziłam "marek" ale rozpoznałam OD RAZU Wiśniewkiego w roli bezdomnego:) właśnie przeczytałam, że miałam rację - a tak ogólnie to od krytyki głowa mnie boli... jest książka, jest film, jest internet, ta historia - fikcyjna czy autentyczna - a potem real, jest OK - tylko nie zwariować... Pozdrawiam! Ewa:)
Dominik Jabs 12.09.2006 13:38
"Zdjęcia stoją na niecodziennym w przypadku polskiego kina poziomie"? Niecodziennym?! Przecież polscy operatorzy należą do światowej czołówki!
Adriana Mateusiak 07.09.2006 22:41
Muszę iść koniecznie na ten film, ale żółw by sie wczesniej doczołgał do Jeleniej Góry, niż nasze kina cos puszczą:P
Agata Ślusarczyk 07.09.2006 18:22
ja wylapalam 2 marki. Jakie? Nie będę psuć zabawy tym, którzy filmu jeszcze nie widzieli....:) Bądźcie uważni..
Przemysław Trubalski 07.09.2006 17:37
Konkurs! Ogłaszam prywatny konkurs związany z tym filmem, a raczej z okropnym zwyczajem reklamowym, jakim jest product placement. Wygrywa ten, kto wypisze najwięcej marek firm, które zareklamowały się w filmie. :)
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +3107)