Facebook Google+ Twitter

Samotność we dwoje

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2008-11-04 09:36

Dlaczego wolimy być sami, niż czuć się samotni w związku? Jak zauważyć, że odsuwamy się od żony? I co zrobić, żeby nie szukać wytłumaczenia w pracy i obowiązkach, czyli cywilizacyjnym biegu? Bo to nie on jest powodem naszego osamotnienia - mówi psycholog, terapeuta Andrzej Wiśniewski

 / Fot. G. Jakubowski/PolskapresseCzujemy się samotni, żyjąc w związku. Spotykamy się po 16 godzinach pracy i rozmawiamy wyłącznie o rachunkach czy o tym, kto jutro odbierze dzieci ze szkoły. Co zrobić, żeby codzienna gonitwa nie odsuwała nas od siebie?

Nigdy w związku nie czujemy się samotni przez to, że mamy za dużo pracy i swoich indywidualnych zajęć. W te wszystkie cywilizacyjne zawirowania wpadają ludzie, którzy się od siebie odsuwają dużo wcześniej. Przeżywają kryzys zaufania, kryzys uczuć, kryzys własnej wartości. Zawsze za taką sytuacją kryje się długotrwały konflikt. I życie w biegu czy przesiadywanie w pracy jest po prostu ucieczką i sygnałem istnienia problemu, a nie przyczyną tego, że ludzie się od siebie odsuwają. Można mieć pół godziny dziennie na kontakt ze sobą i być dwojgiem szczęśliwych ludzi. Większość osób na początku terapii sprzedaje mi następującą historię: "Mam dużo pracy, dbam o komfort życia mojej rodziny, robię to dla mojej żony, dla nas". A to nie jest prawda. Bieg codzienności jest cienkim usprawiedliwieniem. Ale pojawia się często, bo uwalnia nas od odpowiedzialności.

Nie umiemy się przyznać, gdzie tkwi problem?

Boimy się szukać. Jeżeli powiem moim pacjentom, że ciężko jest mi uwierzyć, że dwoje kochających się ludzi, którzy wybrali właśnie siebie spośród tysiąca innych osób, rozstaje się z powodu tego, że ma za dużo pracy, szybko okazuje się, że rzeczywiście nie to spowodowało, że zaczęli się od siebie odsuwać, że przy najbliższej osobie czują się samotni.

Kiedy i jak poznać, że coś się dzieje, że zaczynamy budować sobie samotność, swój odrębny świat?

Pierwszym symptomem jest narastająca w nas złość. W zasadzie każda rzecz: niepozmywane naczynia, źle położony widelec, jakikolwiek komentarz stają się przyczyną nagłego wybuchu agresji. Zdecydowanie nieproporcjonalnej do sytuacji. Kolejnym etapem jest unikanie rozmów o konkretach, ograniczanie kontaktu do kwestii logistycznych. I tak krok po kroku rozdzielają się światy. I każda z osób zaczyna tak naprawdę rozmawiać ze swoim wyobrażeniem o partnerze, a nie z partnerem. "Nie ma sensu mówić do niej, do niego, bo przecież i tak nie zrozumie. Wiem to". I tak budujemy samotność w związku. Jeżeli jednak zaczniemy działać w chwili, kiedy tylko zauważymy, że się od siebie oddalamy, mamy dużą szansę na szybkie rozwiązanie problemu. Niestety częściej trafiają do mnie ludzie, którzy przeżywają już efekt tego oddalenia się od siebie, czyli np. zdradę albo głęboki, zaogniony kryzys. Przychodzą za późno, bo w momencie kiedy oskarżają wyłącznie swojego partnera o to, że źle się dzieje w ich związku. A trudno jest im zauważyć, że też mają jakiś wkład w to, że konflikt się zaostrza.

Cały wywiad czytaj na stronach polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

emilia_1978
  • emilia_1978
  • 06.01.2011 21:55

warto

Komentarz został ukrytyrozwiń

podstawą rozmowy ... leczenia tego co jeszcze zostało- jest'...' chęć obu stron ''

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę,że brak rozmowy miedzy partnerami jest teraz na porządku dziennym ludzie kochają się ale zapominają że każdą miłość trzeba pielęgnować ,gdyż bardzo łatwo można wpaść w skrajności od ///miłości do nienawiści////większość z nas ma wrażenie że jeśli już ''kogoś ma'' to wszystko... "a jest to bardzo mylne bardzo mylne....../

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.11.2008 09:35

W mózgu miłość leży obok nienawiści
© Bauer

Czwartek, 30 października (14:37)

Tak przekonywał Witold Gombrowicz. Najnowsze badania naukowe pomagają zrozumieć dlaczego tak jest. A wszystko dlatego, że - jak przekonują naukowcy z University College w Londynie - w odczuwanie miłości i nienawiści zaangażowane są dwa identyczne rejony mózgu.

Badania pokazały, że w naszym mózgu są takie obwody miłości i nienawiści, które aktywują się na przykład, gdy widzimy kogoś kogo kochamy albo kogoś kogo nienawidzimy. Ich porównanie doprowadziło do odkrycia dwóch miejsc zaangażowanych w odczuwanie i jednej i drugiej emocji.

Jedno odpowiada za przygotowanie ciała do wykonania jakiegoś gwałtownego ruchu, być może dla obrony ukochanej, lub ataku na wroga. Drugi z kolei odpowiada na przykład za odczuwanie zazdrości.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.11.2008 08:42

+)) Tylko rozmawiać. Prawda ma naturę dialogową i jakże bardzo często leży pośrodku i to bez nagrobka... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam jeszcze, że z chęcią poddam się sama Pana diagnozie, gdzyż zdaję sobie sprawę z tego, że moja postawa, w dzisiejszym świecie, nosi znamiona dewiacji. Zawsze identyfikuję się ze słowami księdza Twardowskiego:
Spieszmy się kochać ludzi, gdyż tak szybko odchodzą i w żaden sposób nie mogę zaakceptować słów, że człowiek - człowiekowi jest wilkiem.

Z poważaniem
LMM

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) za klarowne zasygnalizowanie problemu. Uważam, że Autor tego artu mógłby także bardzo trafnie zdiagnozować relacje międzyludzkie panujące na tym portalu i przedstawić środki zaradcze.

Uzupełnieniem tego artykułu może utwór liryczny przedstawiający ten problem słowami poezji. Nie jest to tym razem mój wiersz, ale myślę, że Jego twórca wybaczy mi, że pozwoliłam sobie Go tutaj zamieścić.


Samotność w miłości

Jest takie miejsce na ziemi
Gdzie widać szczyt góry
Na tym szczycie są sami niemi
Nie docierają tu anielskie chóry
Mieszkają tutaj nieszczęśnicy
Co miłości goryczy zaznali
Dla miłości byli jak robotnicy
Zacięcie pracowali i stali się mali
Mali w swojej duszy
Mali bo nikt ich nie widzi
Mali bo w inną stronę ustawione uszy
Mali bo umiłowany z nich szydzi
Sensem ich życia była miłość
Dla niej gotowi na wszystko
Dla niej cała słodkość
Dla niej całe ognisko
Wszystko dla partnera
Wszystko nic dla siebie
Wszystko oddane do zera
I teraz są na tym szczycie przy niebie
Niemy krzyk usta im otwiera
Bo zostali sami dla siebie.

XYZ

Ps. Specjalnie nie podaje nazwiska autora tekstu, żeby ktoś mnie nie posądził o lansowanie kolejnych osób.

Pozdrawiam serdecznie... LMM

Komentarz został ukrytyrozwiń

czy nie lepiej rozmawiać? ale czy my potrafimy prowadzić dialog?
dlatego polecam spotkaniamalzenskie.pl -- można się wiele nauczyć. na prawdę każdy z nas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.