Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70933 miejsce

Samotność za ścianą

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-11-14 11:32

„Pozwól mi wejść” - film w reżyserii Tomasa Alfredsona to najnowszy obraz kina skandynawskiego, który możemy zobaczyć w Polsce. Produkcja rodem ze Szwecji to horror zaskakujący formą, prostotą przekazu i głęboką tematyką.

Plakat filmowy / Fot. screen plakatu z www.filmweb.plDwunastoletni Oscar nie ma przyjaciół, mieszka z matką a ojca widuje bardzo rzadko. Jest samotny, bezradny i nieszczęśliwy. W szkole każdy dzień oznacza nowe prześladowania „kolegów” z klasy. Chłopiec boi się przeciwstawić silniejszej i liczniejszej grupie rówieśników. Ukrywa swoją frustrację i chęć zemsty, swoje uczucie zamyka w sobie. To doprowadza go do skrajności i marzeń o zabójstwie.

Zaśnieżone podwórko szarego szwedzkiego blokowiska, gdzieś na peryferiach miasta – to tam Oscar pewnego dnia poznaje dziewczynkę. Eli, mówi, że ma dwanaście lat, może mniej może więcej. Tajemnicza dziewczynka zaprzyjaźnia się z chłopcem i pomaga mu bronić się przed prześladowcami. Zafascynowany Oscar nie boi się dziewczynki nawet gdy ta okazuje się wampirem a jej ojciec mordercą. Ta niezwykłe relacja to nietypowy obraz samotności, brutalności świata i braku zrozumienie siebie i swoich bliskich.

„Pozwól mi wejść” warto zobaczyć ze względu na ciekawy sposób interpretacji schematu horroru. Odejście od standardowej i utartej formy rodem z ameryki zaskakuje. Fakt ten staje się jednym z największych atutów obrazu. Nie zobaczymy tutaj kiczowatych psycholi rżnących ludzi piłą spalinową, wylewanych litrów krwi ani bryzgających na ekran flaków. W szwedzkim filmie twórcy straszą inaczej, głębiej bez tanich tandetnych chwytów. Poziom naszej adrenaliny podnosi uczucie zagrożenia i ciągłego oczekiwania. Widz przyzwyczajony do momentów „szoku” może czuć się nieswojo, ale to uczucie potęguje tylko lęk.

Strach ukryty jest wszędzie. Całe otoczenie przeraża. Jestem zdania, że bardziej boimy się, gdy film przeraża niepewnością, pozostawia nas w napięciu niżeli zmuszeni jesteśmy bać się zasapanego świra z siekierą. Dodatkowych emocji dostarcza kontrast skrajnej bieli i szarości otoczenia zestawiony z mrokiem wnętrz. Wzbudza on w nas pozytywne zdenerwowanie, pobudza, ale i zmusza do refleksji.

Film Alfredsona to także dramat. Opowieść o samotności dwojga różnych ludzi, w tym wypadku dzieci. Łączy ich właściwie tylko jedno – to, że są sami. Ale gdy już są blisko powstaje coś więcej, zalążek uczucia, które gotowe jest zaakceptować wszystko. Wcześniej jednak bohaterowie muszą się wzajemne zrozumieć. Reżyser celowo tak wyraziście nakreślił obie postacie, by widz łatwo mógł odczytać jego zamiar. Ludziom żyłoby się łatwiej, mniej samotnie i bardziej szczęśliwie, gdyby tylko czasem postawili się w sytuacji drugiego człowieka. Wtedy wiele problemów wcale nie miałoby prawa istnieć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.