Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

150252 miejsce

Samotność zapomnianego grobu

Sama moja obecność nadawała temu miejscu życia. Skąd wzięła się ta fascynacja grobami? Czy płynęła ona z nagrobków przesyconych duchem historii? Czy zawierają one coś więcej niż tylko stertę kości?

Jeden z nagrobków na cmentarzu św.Leonarda / Fot. Dawid SerafinCmentarz to przeszłość zatopiona w teraźniejszości, która daje się odczytać tym, którzy tego chcą.

Samotność zapomnianych grobów przemawia do mnie bardziej niż tych zadbanych z marmuru. Kryje w sobie tajemniczość – a ta od zawsze mnie pociągała. Odosobnienie „niczyich grobów” powoduje pragnienie napisanie ich historii na nowo – od początku. Wywołuje chęć poznania przeszłości. Ciekawość zobaczenia tego, co znajduje się pod warstwą minionego czasu.

Stary nagrobek / Fot. Dawid SerafinNa cmentarz świętego Leonarda trafiłem kilka lat temu. Dostęp do niego kryły zarośla – ciche, spokojne, nieprzejednane. Strażnicy spokoju dla tych, którzy mają go pod dostatkiem. Żeby się tam dostać trzeba było przejść przez starą spróchniałą kładkę. Okolicę wypełniała cisza – całkowity brak dźwięków, przerywany, co jakiś czas stukotem dzięcioła. Po lewej stronie ciągnął się rząd surowych kamiennych płyt. Nagich – ogołoconych z wszelkich ozdób. Na szaro brudnych nagrobkach widniały krótkie, zwięzłe informację. Imię, nazwisko, wiek. Jeden kamień nagrobny przykuł szczególnie moją uwagę. „Jan Wojciechowski lat 58. Zmarł 14.10.1886”. Przekroczył niewidzialną barierę życia i śmierci dokładnie sto lat przed moim narodzeniem. Kim był? Nie wiem. Kurz historii okazał się zbyt gruby by znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Nagrobek Jana / Fot. Dawid SerafinPochówek to zwyczaj typowo ludzki, który może powiedzieć nam wiele o zwyczajach społecznych. Te panujące na ziemiach polskich mają długą tradycję. Przed przyjęciem chrześcijaństwa ciała zmarłych były palone i zasypywane ziemią. Tylko nieliczni byli chowani w trumnach. Jednak z czasem okazało się, że sam zwyczaj palenia zwłok nie wystarczał. Poczucie zagrożenia wampiryzmem i powrotem duchów było silniejsze. Zmarły opuszczał swoje domostwo przez okno. Na miejsce pochówku zmarły prowadzony był okrężną drogą. Często chowany za rzeką. Wszystko tylko po to by uniemożliwić duchom powrót do domu. Kult zmarłego, jego opłakiwanie, stypa to wynalazek XV-wiecznego społeczeństwa.

Jak został pochowany Jan? Najprawdopodobniej w zwyczajnej drewnianej skrzyni. Wątpię by była dębowa. Jan był zwyczajnym miejscowym chłopem, na którego pogrzeb przyszła większość wsi, w której mieszkał. Bo pogrzeb był nie tylko ostatnim pożegnaniem, był także okazją do spotkania, oderwania się od trudów codziennej pracy na roli. Być może skrzynia, w której spoczął Jan była zrobiona z sosny. Tania, mająca objąć jego ciało w ostatniej drodze.

Kiedy zostawiamy miejsca liczymy, że po powrocie zobaczymy je takimi jakimi je zostawiliśmy. Oczywiście nigdy tak nie jest. Kiedy kilka lat później znów „odwiedziłem” Jana do starego przykościelnego cmentarza prowadziła szeroka droga. Starą kładkę zastąpił solidny most. Na miejscu „zielonych strażników pokoju” pojawił się parking. Nawet grób Jana był inny – pojawiło się kilka dodatkowych pęknięć.

Skąd, zatem bierze się fascynacja grobami? Być może z inspiracji, jaka z nich płynie? Natchnienia do dobrego wykorzystania życia?
DOM - Deo Optimo Maximo - łacińska maksyma na nagrobku / Fot. Dawid SerafinKośćiół św. Leonarda / Fot. Dawid SerafinFragment oderwanego krzyża / Fot. Dawid Serafin

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ma Pani racje. Ten nastroj zapadl mi gleboko w pamiec. Na tych wakacjach bylam 17 lat temu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie ma chyba cmentarza, na którym nie da się zauważyć zarośniętymi krzakami, trawami grobów, żadnej tabliczki, żadnych danych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Karolino - żadne miejsce nie ma tak nadzwyczajnego nastroju, jak stary cmentarzyk.
"Cos" emanuje i "coś" tworzy atmosferę. To się poprostu czuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst. Przypomnial mi od razu wakacje w Lipnicy Murowanej. Taki sam kosciolek, otoczony starymi nagrobkami i wielkimi drzewami. Az dziw bierze, ze takie miejsce jak cmentarz moze miec tak nadzwyczajny nastroj.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawostka: gdyby nie zdjęcia innych nagrobków i wzmianka o kładce, można by sądzic w pierwszym momencie, że to o cmentarzyku przy kościele św. Leonarda w Busku. Bo i kościółek w tym samym stylu.
Ale nasz, otoczony murkiem nie jest ad hoc dostepny.
http://hanula1950.blox.pl/2008/05/KOSCIOL-pw-SW-LEONARDA.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętajmy, także o tych co odeszli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.