Pozycja materiału w rankingach:
Jedziemy do wód! Rozterki doktora wypisującego coś, na co on nie ma czasu. Drodzy pacjenci leczcie się sami, odchudzajcie się, spacerujcie i nie oglądajcie tusków, kaczyńskich, i innych oszołomów. Oglądajcie ciekawsze zwierzątka...
Zobacz także:
Artykuły
(10)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.00)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
O mnie: Jestem lekrzem pediatrą z wieloletnim stażem. Współpracuję z mediami np. komentując zjawiska medyczne i społeczne. Prowadzę fundację zajmującą się obecnie zdrowiem młodzieży Niestety nie posiadamy jeszcze strony internetowej. Prowadzę m.in.... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grażyna Kosma 16.10.2010 09:34
Marto, wysnuwam wniosek, że jest jak jest (i to w całej Polsce we wszystkich sektorach) za ogólną aprobatą.
Jednak uważam, że gdyby obywatel się z tym nie godził, to i u nas mogło by być jak w Szwecji, Norwegii czy w Szwajcarii (nie lubię półśrodków, sięgam do najwyższej półki ;))).
Ale jak widać, sposoby cwanych dobrze się przyjmują także i w Brukseli - patrz: link
Marta Wróbel 16.10.2010 09:11
Niestety, muszę korzystać z pomocy sanatorium aby podratować swój stan zdrowia. I niestety muszę potwierdzić to co pisze Pan Piotr, ale lekarz nie ma innego wyjścia, jak tylko wystawić skierowani na leczenie, bo panie i panowie którzy mają ochotę jechać do sanatorium mają swoje sposoby żeby przekonać lekarzy...
Ci co potrzebują leczenia muszą niestety bardzo długo czekać. A leczenie sanatoryjne naprawdę daję zakasujące skutki, bardzo pozytywne. Pełnopłatne wyjazdy są bardzo drogie i dlatego tak wielkie zainteresowanie tymi z NFZ (za który też częściowo się płaci...).
A lekarze o tych zabawach w czasie pobytu sanatoryjnego mówią że to też jest część leczenia i chyba mają rację. Poczytajcie o Fajfach i dancingach... link
Joanna Kato 15.10.2010 18:39
Nie byłam i nie wybieram się, nie pasuje mi forma takich turnusów. Znajomi moi jeżdżą co roku i to w parach, podobno nie ma wielkiego problemu załatwić skierowania na ten sam termin, miejscowość. Znajome mi panie od lat jeżdżą na takie turnusy i bardzo sobie chwalą, a jak dbają o siebie przed wyjazdem... tak też jest z zabiegami rehabilitacyjnymi, ciągle te same osoby. i to kilka razy w roku:)
Skrupulatna 15.10.2010 17:45
Proponuje poprawić błąd w tytule, jakaś redakcyjna myszka zjadła A.
Stefania Najsarek 15.10.2010 17:42
Na stan zdrowia, jak dotąd, narzekać nie mogę,
nigdy więc, o skierowanie nie starałam się.
Jednak znam osoby korzystające z lecznictwa sanatoryjnego
i wiem, że motywacje często bywają właśnie tego rodzaju, jak opisane.
Równocześnie znam przypadki, kiedy osoby przewlekle chore, nie
spotykały się z taką przychylnością lekarza prowadzącego.
Nie wiem Piotrze, czy Cię za to chwalić, czy raczej pogrozić paluchem :)