Postarajmy się jednak do wyobraźni urzędników państwowych dotrzeć.
Jest takie miejsce...Kościół św. Michała (XVII wiek), Kościół św. Ducha (XIV wiek), budynek ratusza (XIV wiek), dom Długosza (XV wiek), zamek (pierwotnie X wiek, potem przebudowa w XIV wieku), to tylko niektóre zabytki Sandomierza, które wpisują się w panoramę tego urokliwego miasta. Bo i przyroda nie poskąpiła swoich darów Sandomierzowi. W mieście zobaczyć możemy choćby Góry Pieprzowe, wąwóz królowej Jadwigi,a dookoła pełno jest zieleni. Mimo, iż Sandomierz jest miastem turystycznym, znacznie różnie się od Krakowa, Wrocławia, czy Poznania. Nie uświadczysz tutaj pijanych Anglików, którym wydaje się, że są panami świata. Miasto jest czyste i spokojne. Jeśli zmęczymy się już zwiedzaniem, możemy siąść w jednej z kawiarenek i napić się kawy, podziwiając zachód słońca, a ten w Sandomierzu jest piękny. Do tego śpiewające ptaki. Pokażcie mi takie w Krakowie, czy we Wrocławiu.
Czym jeszcze to miasto różni się od wielkich zabytkowych aglomeracji? Ano tym, że z racji małej siły przebicia zostawiono je obecnie, na przysłowiowym lodzie.
Rynek tykającą bombą?Na początku grudnia, zawalił się chodnik przy ulicy Opatowskiej, woda wdarła się do korytarzy Podziemnej Trasy Turystycznej. Związane to było z awarią przestarzałej instalacji wodociągowej, która znajduje się pod rynkiem. Ekspertyza przeprowadzona przez naukowców z AGH nie pozostawiła złudzeń. Sandomierskiemu rynkowi grozi katastrofa budowlana. Potrzebna jest natychmiastowa wymiana sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. Dodatkowym problemem jest to, że rynek położony jest na wzgórzach lessowych, które silnie chłoną wodę. Tworzy się wtedy mało stabilna masa, której działania już są widoczne. Zapadające się budynki, pękające ściany zabytkowych kamienic. To już się dzieje. Sandomierz miał dostać pieniądze na projekt „Ochrony i zabezpieczenia Wzgórza Staromiejskiego” z Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej. Już pierwsza część prac miała kosztować około 11 mln euro, a miasta oczywiście na to nie stać. I wszystko miało być pięknie.
Politykowanie...I tu na scenę wkracza nasz nowy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Bogdan Zdrojewski, oraz plan ponownej weryfikacji projektów które mają szanse na dofinansowanie z UE. Nasz minister w wywiadzie dla Gazety Wyborczej (numer z 21 grudnia 2007) wypowiada się w takim tonie, jakby pomagać nie chciał wcale. Po pierwsze mówiąc o weryfikacji projektów, wspomina mgliście o warunkach jakie Komisja Europejska miała przedstawić projektom, które miałyby uzyskać pomoc finansową. Ciekawą sprawą jest, że ani na stronie PORPW, ani na stronie Komisji Europejskiej na próżno szukać tych „warunków”. Niedopatrzenie? Po drugie pan Zdrojewski, mówi że najlepiej by było, aby miasto dało ze swojej strony 4 mln euro (czyli około 30%), wtedy to projekt ma szansę „przejść”. Ja bym poszedł dalej, najlepiej by było, gdyby Sandomierz dał jakieś 95% całej, potrzebnej kwoty. Być może pan minister nie zdaje sobie sprawy, że miasto o którym tu piszę to nie jest bogaty Wrocław.
Ciekawe co by się stało, gdyby to właśnie stolica województwa dolnośląskiego miała taki problem, pieniądze w budżecie państwa znalazłyby się od razu. Przypominam panu , że jest pan ministrem Dziedzictwa Narodowego, a Sandomierz się do tegoż dziedzictwa się zalicza. Więc może warto wykazać trochę więcej inicjatywy, poza zapewnieniami, że „wykonam każdą pracę by uzasadnić konieczność realizacji tego projektu” (cytat za GW). W praktyce nie oznacza to dosłownie nic. Dobrze chociaż, że pan Zdrojewski, chce przyjechać do Sandomierza i zobaczyć z bliska, jak to wszystko wygląda. Pytanie kiedy? Może wtedy, kiedy dojdzie do tragedii i ktoś zginie? Wtedy politycy będą pierwsi składać zapewnienia, bić się w piersi, ratować, składać kondolencje i dawać pieniądze. Tylko, że wtedy będzie już za późno.
Poparcie dla SandomierzaZastanawiam się, czy nie chodzi tu może o region. Zapomniany i niechciany w Polsce. Zawsze biedny, zawsze rolniczy, traktowany z przymrużeniem oka. Może też chodzi o to, że PO sromotnie przegrało wybory w Świętokrzyskim, które jest ostoją PiS? Mam nadzieję, że się mylę. Mój krzyk o pomoc pewnie zostanie pominięty, mam jednak nadzieję, że skutek odniesie list który został wystosowany do ministra kultury przez wojewodę Świętokrzyskiego, panią Bożentynę Korubę, z prośbą o
pomoc dla Sandomierza. Ja ze swojej strony dodam jeszcze tylko: - Politycy, wznieście się ponad partyjne animozje, bo tu chodzi o nasze, wspólne dziedzictwo narodowe.