Facebook Google+ Twitter

Sanepid w przedszkolach obrzydza dzieciom palenie

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-02-24 09:00

W przedszkolach w całym kraju rozpoczyna się wielka akcja antynikotynowa.

Pracownicy sanepidu szkolą przedszkolanki, które poprowadzą z dziećmi zajęcia poświęcone szkodliwości palenia papierosów. Po co tak wcześnie? Bo coraz młodsze dzieci sięgają po nikotynową truciznę. Codziennie zaczyna palić pół tysiąca dzieci.

Jak wynika z badań przeprowadzonych w Polsce jesienią 2007 r. przy udziale Światowej Organizacji Zdrowia, co trzeci chłopiec do 10. roku życia spróbował, jak smakuje papieros. Podobne doświadczenia ma co piąta dziewczynka w tym samym wieku. Jeszcze gorzej wygląda to u młodzieży gimnazjalnej. Według najnowszych badań wśród dzieci w wieku 13- 15 lat 64 proc. chłopców i 53 proc. dziewcząt paliło już swojego pierwszego papierosa.

- Widać, że wiek inicjacji palenia wśród uczniów niepokojąco się obniża, dlatego postanowiliśmy zacząć już od przedszkolaków - mówi Elżbieta Łata z Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie. - Dzieci przed paleniem będzie ostrzegał zielony stwór o nazwie Dinuś. W planach są wycieczki, konkursy plastyczne i pogadanki. Do akcji chcemy włączyć także rodziców. Antytytoniowy program realizują już przedszkolanki w Grudziądzu. - Na spotkania zapraszamy rodziców. Dzieci chodzą na wycieczki, na których pokazujemy im różne rodzaje dymu, dzięki czemu są uczulane także na dym papierosowy. Im wcześniej to się robi, tym lepiej - mówi Ewa Sało-Kamińska z przedszkola Tarpno w Grudziądzu.

Podobnie jest w Przedszkolu nr 35 w Łodzi. - Zajęcia dzieciom się podobają, bo są atrakcyjne. Akcja jest potrzebna, bo większość malców ma do czynienia z dymem papierosowym. Rodzice bardzo często palą przy swoich dzieciach - wzdycha Beata Hummel, dyrektorka przedszkola. To szokuje, bo lekarze od dawna ostrzegają, że wczesne palenie, także bierne, źle wpływa na rozwój dziecka. - Powoduje niedotlenienie organizmu, a to z kolei hamuje sprawność intelektualną, rozwój fizyczny i psychiczny - podkreśla Artur Antczak z Poradni Antynikotynowej w Łodzi.

Antczak dodaje, że coraz częściej z prośbą o poradę zgłaszają się do niego rodzice z dziećmi uzależnionymi od papierosów. - Mieliśmy w poradni nastolatków, którzy palą regularnie i muszą palić, bo jak nie palą, to mają objawy abstynencyjne. To jest znak, że ktoś jest uzależniony. Dlatego każda akcja uświadamiająca dzieciom zagrożenia związane z paleniem jest potrzebna - mówi lekarz. Pomysł sanepidu chwali prof. Jacek Jassem, kierownik Kliniki Onkologii i Radioterapii z Akademii Medycznej w Gdańsku. - Z dziećmi trzeba rozmawiać inaczej niż z dorosłymi. Zdrowie, ryzyko zachorowania na raka lub zawał to dla dziecka zupełnie nieistotny argument. Na te choroby mogą zachorować ich dziadkowie, a nie one. Do dziecka może natomiast trafić argument, że uczniowie palący mają o 25 proc. gorsze wyniki w nauce. Na odrabianie zadań potrzebują więcej czasu, gorzej uczą się na pamięć, w testach popełniają więcej błędów - podpowiada profesor.

Cały artykuł przeczytasz na Polskatimes.pl.
JS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.