Pozycja materiału w rankingach:
Każdy kto był w Indonezji je zna, kto zaś nie był niech dowie się już dziś, że najbardziej tradycyjną potrawą mięsną na całym Archipelagu są małe, niepozorne, nadziewane na bambusowe patyczki szaszłyki zwane sate.
Być w Indonezji i nie jeść kultowego sate to prawie tak jak być w Paryżu i nie widzieć wieży Eiffla, albo też w Nowym Yorku i nie pstryknąć zdjęcia pod Statuą Wolności.
Kwestią oceny pozycji pozostaje tylko, który z ekspertów smakoszy zabiera akurat głos i jaki ma on kulinarny gust. Wiadomo iż jeden uznaje wyższość nasi goreng” drugi bakso, a trzeci sate lub może mie ayam”, ale wszystkie te dania są pierwszoligowe, a o gustach jak wiadomo gentelmani gentelwoman nie dyskutują.Zobacz także:
Artykuły
(25)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.88)
Wiek: 30 | Miejscowość: Yogyakarta | Kraj: Indonezja
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Podgórski 23.06.2011 22:22
Ależ smakowita relacja! Czy mozna prosić o dokladny przepis, dostosowany do polskich realiów...
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7377)