Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4928 miejsce

Satelita wytropił tajne miejsce startu rakiet Kim Dzong Una[FOTO]

Według analityków wojskowych, na północnokoreańskim kosmodromie Tonga, od jakiegoś czasu nie widać śladów żadnej działalności. Z obrzeży fundamentów budynku mającego być montownią i remontownią rakiet, wyrastają – trawa i chwasty. Dlaczego?

 / Fot. Wikimedia CommonsPo zapewnieniach Kim Dzong Una światowej opinii publicznej i polityków, że jego państwo prowadzi politykę pokojową, eksperci w dziedzinie wojskowości, odkryli dowody, że może to być możliwe. Amerykanie i sąsiedzi z Korei Południowej dysponują zdjęciami centrum rakietowego Tonghae i poligonu północnokoreańskiego, z którego mają być docelowo wystrzeliwane rakiety balistyczne.

Zobacz zdjęcia (3) satelitarne niedokończonego jeszcze stanowiska startowego dla rakiet na poligonie Tonghae (Fot. AP) - gazeta.pl. Fotografie pokazują drogi dojazdowe do nowego stanowiska startowego dla rakiet na poligonie Tonghae oraz niedokończoną montownię rakiet na poligonie Tonghae.

Zdjęcia satelitarne pokazują także zakres i stan budowy obiektów z 26 maja 2013 roku. Istnienie tego obiektu i miejsca niepokoi szczególnie dwa państwa – Amerykę i Koreę Południową. Jednak, jak zauważa amerykańska agencja prasowa Associated Press, zdjęcia ujawniają, że budowa centrum rakietowego Tonghae wyraźnie osłabła, a być może stanęła.

Na stosunkowo dokładnych fotografiach widać zarośniętą drogę dojazdową i chwasty, jakie wyrastają przy fundamentach budynku, który ma służyć za punkt naprawy rakiet. Przestój na tej budowie może być dobrą informacją, na którą czekają władze Waszyngtonu i Seulu.

Wiadomo również, że przestój trwa kilka miesięcy. Niestety, ani Amerykanie ani Koreańczycy południowi nie wiedzą, czy to czasowa przerwa i jak długo ewentualnie potrwa oraz czy Kim Dzong Un zaniechał dalszej budowy centrum rakietowego Tonghae, będącego stanowiskiem startowym, fabryką rakiet i jednocześnie centrum kontroli lotów.

Podobnie też niewiadomą jest to, dlaczego Północna Korea zamroziła budowę - podkreśla agencja Associated Press (AP). Jej zdaniem - scenariusze są trzy. Pierwszy: sprzęt techniczny i ludzie (specjaliści) byli niezbędni w innej części kraju, m.in. do usuwania skutków zeszłorocznych powodzi. Drugi: północnokoreańskie dowództwo wojskowe zdecydowało, że będzie inwestować w nowocześniejszy kompleks Sohae na północno-zachodnim wybrzeżu Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej (KRLD). To z tego kompleksu reżim Kima wystrzeliwał rakiety w kwietniu i grudniu 2012 roku.

Ale najciekawsza teoria specjalistów, wynikająca z eksperckiej analizy zdobytych zdjęć satelitarnych – jak zaznacza AP - głosi, że Pjongjang zaprzestał budowy kompleksu rakietowego, lub ją celowo spowolnił, aby nie rozbudowywać podjętej konstrukcji.

- Jeśli Korea Północna ostatecznie odrzuci plany budowy kompleksów przystosowanych do startu dużych maszyn, to będzie miało ogromny efekt dla koreańskiego programu kosmicznego i rozwoju technologii rakiet dalekiego zasięgu, mogących przenosić rakiety z głowicami nuklearnymi - komentuje AP, Joel Wit, były urzędnik amerykańskiej administracji Białego Domu.

Według analityków amerykańskich, na koreańskim kosmodromie Tonga, od jakiegoś czasu nie widać śladów jakiejkolwiek działalności. Z podstaw fundamentów budynku, który miał być montownią i remontownią rakiet, wyrastają – trawa i chwasty. Jeżeli nawet Korea Północna - prognozuje AP - wznowi pracę na tym poligonie, to istniejące opóźnienie oznacza, że budowa może być ukończona dopiero w 2017 roku.

Kim Dzong Un – młody przywódca komunistycznej Korei Północnej, wskazał w swoim przemówieniu kilka tygodni temu, na "konieczność dwutorowego rozwoju Korei". Z jednej strony – według opinii AP - pieniądze (a Północ ich nie ma zbyt wiele) mają być kierowane na rozwój gospodarczy, a z drugiej - na "program rakietowy".

Władze Korei Północnej prowadzą testy nuklearne od 2006 roku. Po ostatnim, dokonanym w grudniu 2012 roku, ONZ nałożyła na reżim Kim Dzong Una nowe sankcje, na co Pjongjang zareagował "propagandową furią" i doprowadził do trwającego kilka tygodni wzrostu napięcia na Półwyspie Koreańskim. Przy okazji groził poważnymi skutkami militarnymi Stanom Zjednoczonym Ameryki.

Natomiast wrogość między oboma państwami Korei, wciąż nie słabnie, mimo podejmowanych licznych wysiłków dyplomatycznych i spotkań. Choć działania wojenne na półwyspie ustały 60 lat temu, rejon Półwyspu Koreańskiego nadal pozostaje formalnie w stanie wojny.

Mimo wszystko, po nerwowych tygodniach a nawet miesiącach demonstracji siły i wysyłania w świat groźnych ostrzeżeń militarnych, o ogromnych możliwościach niszczących rakiet kontynentalnych Korei Północnej, przywódca państwa Kim Dzong Un, wszedł przynajmniej na jakiś czas – jak się wydaje - na drogę kompromisu i porozumienia. Zaproponował ostatnio, m.in. Korei Południowej wznowienie rozmów o współpracy gospodarczej w specjalnej strefie ekonomicznej w południowej części kraju – nazywanej Obszarem Przemysłowym Kaesŏng (Kesong).

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.