Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20448 miejsce

Savoir vivre wizyty duszpasterskiej

Okres po Bożym Narodzeniu to czas wizyt duszpasterskich, tzw. Kolęd. Prawo kanoniczne nakłada na proboszcza obowiązek odwiedzania rodzin swoich parafian i współuczestnictwa w ich życiu. Oto poradnik, jak prawidłowo ugościć księdza.

 / Fot. Daria Magdalena MarzecZwyczaj kolędowania zrodził w średniowieczu. Ksiądz obchodził domostwa z życzeniami pomyślności w nowym roku, a towarzyszący mu organista z dzwonkiem przygrywał dzieciom ze szkółki parafialnej melodię do pieśni bożonarodzeniowych. Aż tak wiele się nie zmieniło. Podobnie jak wtedy, mamy dziś do czynienia zarówno z wydarzeniem religijnym, jak i towarzyskim.

Specyfiką tego zdarzenia jest to, że udział bierze w nim cała rodzina – każdy jej członek mieszkający pod jednym dachem. Głównym obowiązkiem gospodarzy jest sprawdzenie kiedy ksiądz wizytuje ich mieszkanie. Plan kolęd na najbliższy tydzień podawany jest zawsze w trakcie niedzielnych ogłoszeń duszpasterskich, na pewno zostaje wywieszony do wglądu w gablocie przed wejściem do kościoła. Parafie stawiające na rozwój cyfryzacji różnych dziedzin życia, umieszczają również taką informację na swoich stronach internetowych.

Perfekcyjna pani domu jest odpowiedzialna za przygotowanie stołu przy którym ksiądz zasiądzie wraz z domownikami. Podstawą wystroju jest biały obrus, na którym stoi krzyż oświetlony zwyczajowo dwiema świecami (dwóch łotrów ukrzyżowanych wraz z Jezusem), kropidło' woda święcona i Pismo Święte. O wodę święconą możemy poprosić w zakrystii naszego kościoła lub poinformować księdza o jej braku, wtedy pobłogosławi przygotowaną przez nas zwykłą wodę.

O tym, że ksiądz zbliża się do nas dowiadujemy się od przybyłych z tą informacją ministrantów. Mając na uwadze, że wizytuje nas gość specjalny: drzwi otwiera gospodarz domu. Standardowo jak w przypadku każdego gościa proponujemy toaletę, niektórzy księża mają zwyczaj obmywania rąk – także warto uprzątnąć łazienkę i przyszykować czysty ręcznik, ot na wszelki wypadek.

Gospodarz prowadzi gościa do salonu, gdzie czekają pozostali członkowie rodziny. Jeżeli ksiądz nie zna kogoś z rodziny, to odpowiedni czas na przedstawienie tych osób. Zwyczaj nakazuje zaczynać od najstarszych do najmłodszych, wpierw kobiety, później mężczyźni. Chodzi tu o przypadek kiedy na przykład rodzina się przeprowadziła lub mamy do czynienia z nowym księdzem.

Element wspólnej modlitwy jest ruchomy. Często ksiądz wchodzi do domu z kolędą na ustach, a czasem udziela mieszkańcom błogosławieństwo dopiero po rozmowie z członkami rodziny. Sama jeszcze pamiętam jak w czasach szkoły podstawowej ksiądz odpytywał mnie z katechizmu, a w nagrodę zostawiał poświęcony obrazek.

-Parafianie powinni angażować się w życie kościoła. Zawsze pytam księdza o planowane remonty, wydatki na bieżący rok, od tego uzależniam ilość pieniędzy, którą daję do koperty. – mówi pani Barbara z Gdańska (54l.)

Nie każdy jednak wie ile wypada „dać do koperty”. Standardowa odpowiedź na to pytanie to „co łaska”, ale ile wynosi to co łaska? Główną wytyczną powinno być to ile chcemy dać. W dawnych czasach księża zbierali zarówno daniny finansowe jak i materialne, chociażby różne produkty spożywcze. Dziś savoir vivre nakazuje przygotowanie chociaż drobnej zapłaty. Nie wstydźmy się jednak przyjąć księdza kiedy nie stać nas na żadną darowiznę. Zdarzają się też księża, którzy wręcz nie życzą sobie żadnej gotówki, wychodząc z założenia, że pieniądze można dać na tacę. Warto mieć też przygotowane coś dla ministrantów – mając na uwadze, że to co dostaną jest dla nich. Pamiętam swoich kolegów, którzy będąc dziećmi chodzili razem z księdzem po kolędzie, a później chwalili się przed innymi ilością słodyczy oraz drobnych monet.

Przed pożegnaniem kapłan powinien białą kredą napisać na drzwiach C M B. Czy tylko ja dotychczas kojarzyłam zwyczaj pisania inicjałów K M B po mszy świętej w dzień Trzech Króli? Dwa lata temu archidiecezja krakowska przygotowała poradnik, w którym znajdujemy prawdziwą symbolikę tego zapisu. Czytamy w niej:

„Niestety zanika już zwyczaj umieszczania na drzwiach domu symboli: C+M+B. Co oznaczają litery: C+M+B? Św. Augustyn odczytuje w tych znakach chrześcijańską myśl: "Christus Multorum Benefactor", czyli: "Chrystus dla wielu jest dobroczyńcą". Starochrześcijańskie tłumaczenie, zbliżone do myśli św. Augustyna, jest złączone z treścią modlitw kolędowych: "Christus Mansionem Benedicat" -"Niech Chrystus błogosławi temu mieszkaniu”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.