Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9667 miejsce

Schronisko wiecznie pachnące szarlotką

Jest takie miejsce nieopodal Starego Sącza, o którym mało kto wie. Prowadzą je ludzie pełni ciepła oraz miłości do gór i ludzi. Miejsce, gdzie zawsze unosi się zapach świeżo upieczonej szarlotki.

Jest takie miejsce nieopodal Starego Sącza, o którym mało kto wie. To jedno z pierwszych
prywatnych schronisk w Polsce, które prowadzą ludzie pełni ciepła oraz miłości do gór i ludzi.
Miejsce, gdzie zawsze unosi się zapach świeżo upieczonej szarlotki. Trafiłam do nich wiele lat temu i ciągle powracam. Chciałabym przybliżyć Wam ich życie:

Rozmowa z Ireną Świcarz-Tarnawską, a nawet :) z Jackiem Świcarzem

Dlaczego wybraliście życie na "odludziu"?
Oboje kochamy góry. W pewnym momencie naszego życia wszystko poskładało się tak, że
mogliśmy wyprowadzić się w góry. Ja właśnie skończyłam pracę w szkole, a
Jacek... musiał uciekać przed wojskiem (śmiech), tak więc wypadło na góry.

Jak to się stało, że założyliście prywatne schronisko?
Cóż... Zawsze gdzieś w człowieku jest chęć do posiadania własnego kawałka ziemi. Tak więc na początku naszej "kariery" zamieszkaliśmy na BENE - jest to schronisko harcerskie w Gorcach.
Później 1 kwietnia 1993 r przenieśliśmy się do schroniska "PTTK" na Hali Łabowej. Bardzo
związaliśmy się z tamtym miejscem. Ale oboje marzyliśmy o własnej małej polance, gdzie
się zatrzymamy już na
stałe. Szukaliśmy miejsca od Bieszczad po Beskid wysoki. A okazało się, że
nasze wymarzone miejsce jest dwie godziny drogi od miejsca, w którym wtedy mieszkaliśmy. Jednak zanim przenieśliśmy się na Cyrlę, 1 kwietnia 2001 r. rozpoczęliśmy tymczasową pracę na stacji narciarskiej Wierchomla.

I tak 1 kwietnia 2003 r zamieszkaliśmy na Cyrli, mam nadzieje, że to nie jest dowcip i zostaniemy już tutaj na stałe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

No i zabrakło mi ostatniego pytania, gdzie ludzie gór spędzają urlopy ;) Od dawien dana podziwiałam i trochę zazdrościłam tym odważnym i zdeterminowanym, którzy porzucili przeludnione i hałaśliwe miasta, zrezygnowali z wyścigu szczurów i piszą swoją własną piosenkę. Pozdrawiam serdecznie gospodarzy Cyrli! Agnieszko, dziękuję za sympatyczną prezentację. Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.