Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181959 miejsce

Ściągnij piracki film i katuj oczy przez półtorej godziny

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-27 16:19

Jeśli mnie nie stać na Ferrari, pójdę do salonu i ukradnę? Nie! Kupię samochód, na który mnie stać! Kiedyś chcę zostać informatykiem piszącym oprogramowanie lub gry i nie chciałbym, żebym przez piractwo nie miał czym nakarmić swoich dzieci!

Czym jest piractwo

Piractwo, to naruszenie praw autora określonych w Ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych (w skrócie – Prawo autorskie), która ukazała się w 1994 roku, a do której wprowadzano poprawki aż do roku 2004. Ustawa mówi, że każdy przejaw działalności twórczej o charakterze indywidualnym, w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażania jest w Polsce prawnie chroniony. Już sam fakt powstania i rozpowszechniania “przejawu twórczości” powoduje opiekę prawa nad nim.

PłytyCo jest prawnie chronione

W szczególności utwory: wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (czyli chociażby programy komputerowe!); plastyczne, fotograficzne, lutnicze, wzornictwa przemysłowego, architektoniczne, urbanistyczne, muzyczne i słowno-muzyczne; sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne; audiowizualne (w tym audialne i wizualne); wszelkie inne zachowujące cechy działalności twórczej o charakterze indywidualnym. Za przywłaszczenie sobie autorstwa, pirackie wydania bez uprawnień grozi nawet do 5 lat więzienia...

W jaki sposób Prawo autorskie jest łamane

W dzisiejszych czasach nikogo już nie zaskakuje obecność komputera ze stałym łączem Internetowym. Równomiernie z rozpowszechnianiem tej technologii nasilało się łamanie Prawa autorskiego - ściąganie plików audio, wideo czy gier. Jest to tak proste, że ludzie, którzy tego się dopuszczają, czują się po prostu bezkarni. Mało tego, jest to zjawisko tak częste, że w zasadzie niemożliwe do wykorzenienia...

Pirat czy fan?

Ostatnimi czasy, zacząłem się zastanawiać nad paroma rzeczami. Nie pojmuję, jak można uważać się za fana zespołu, wielbić go, a jednocześnie mieć całą dyskografię ściągniętą z Internetu?! To jest pasożytnicze działanie na zasadzie “uwielbiam was, jesteście boscy, ale i tak was okradnę i nie dam wam zarobić!”. Niektóre płyty można dostać nawet do 20-30 złotych, że o Allegro i komisach w mieście nie wspomnę!

Nieco z innej beczki – filmy

fot. materiały własneNie pojmuję desperatów, którzy zachwycają się ściągniętym filmem przed premierą w kinie! Jaka jest przyjemność z oglądania filmu na ekranie 17-19 cali, przy czym przez jedną-czwartą filmu przewijają się napisy “to jest wersja do oceny...”? A wersje kinowe? Kiedy od obrazu oczy bolą, na dole przechodzą ludzie, a jakość dźwięku jest tak podła, że uszy więdną. Kiedyś zdarzyło się, że siostra przyniosła piracką wersję “Star Wars: Zemsta Sithów” - załamałem się widząc napisy “Dawno temu w odległej galaktyce” po... rosyjsku!!!! Mój wujek, dla którego piractwo jest istotnym czynnikiem wpływającym na przetrwanie (nie, nie jest piratem, prowadzi wypożyczalnie filmów...) twierdzi, że nawet, gdyby filmy na DVD kosztowały 5 złotych i tak wszyscy ściągaliby je z Internetu... cóż, siła przyzwyczajenia zapewne...

A gry komputerowe...

Dystrybutorzy w Polsce robią, co mogą, żeby uatrakcyjnić swoje oferty wydawnicze! Często premiery naprawdę świetnych gier wychodzą po 25 złotych (wiem, bo kupuję...)! To już jest bluźnierstwo ściągać gry, które kosztują w sklepie 20-30 złotych! Ba! Czasem premiery wychodzą w czasopismach o grach za 6,50, góra 14,90!!!! Co innego tyczy się programów (np. graficznych, filmowych), które kosztują od 350 do nawet 3500 złotych! Takie oprogramowanie jest głównie skierowane do firm i instytucji, więc, chcąc nie chcąc, producent takiego programu zarobi swoje, ponieważ żadna firma czy instytucja nie może sobie pozwolić na piraty... (to wcale nie oznacza “kopiujta, co chceta”!).

Piractwo jest czasem złem koniecznym

Przykład: czasami szkoła wymaga od uczniów podręczników do języków, które kosztują ok. 70 złotych za komplet, a niektórych uczniów po prostu na nie nie stać! Co można zrobić, jeśli w żaden sposób nie można dostać używanych? Pozostaje tylko kserować, co również jest łamaniem prawa autorskiego. Dla przykładu powiem, że skserowanie pewnego podręcznika i ćwiczeń do języka angielskiego kosztuje około 20 złotych, nowe kosztują ponad 70!

Na zakończenie

Rozumiem, że są płyty muzyczne za 69 złotych (tak, bez żadnych bonusów!), są filmy za 99 złotych, są gry za 149 złotych... ale! Litości! Jeśli mnie nie stać na Ferrari, pójdę do salonu i ukradnę? Nie! Kupię samochód, na który mnie stać! Ludzie, przemyślcie piractwo, bo kiedyś chcę zostać informatykiem piszącym oprogramowanie lub gry komputerowe i, naprawdę, nie chciałbym, żebym przez piractwo nie miał czym nakarmić swoich dzieci! A właśnie przez coś takiego ambitni twórcy nie mogą się wybić, a rynek zasypuje komercyjny chłam!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

piractwo jest dziś modne i jak sądze po prostu opłacalne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale Ktoś ma (jak zwykle) tu GAAAAAAAAAAADANE... i nie mówię o autorze artykułu... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.11.2006 20:05

Popieram autora. Dobry artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otóż to - Kasprzak Grundig 140 T. Podłączało się do radia i przegrywało, a potem na imieninach, czy przy piwku - jak znalazł. Nie było pojęcia "piractwo" w omawianym znaczeniu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Thaven -
ad. 2 - a jedna kopia piracka, aby móc zrobić rysunek? bez oryginału?
ad.3 - zabezpieczenie to sprawa twórcy i jego reprezentantów; nie udaje się zabezpieczyć, to wycieka... taka zabawa w złodziei i piratów.
ad. 4 - zatem niech budują płoty wyższe... co robi USA? zbuduje mur, ale za swoje pieniądze, nie Meksyku...
ad. 6 - to prawda; ja może obejrzałem w życiu parę skopiowanych filmów, nie mam czasu, na monitorze to nie wygląda zbyt ladnie, no i może faktycznie - nieetyczne to jest, ale jeśli dajemy przykłąd kradzieży to co - chleb można, a film nie? To byloby może dobre, gdyby nie dwa aspekty - mamy różną moralność w tych dwóch przypadkach, a ponadto - piekarza możemy okradać, bo piecze chleb, a muzyka nie - bo nagrywa utwory? To i kara za okradzeni p. będzie niższa niż za okradzenie m?
ad. 7 - bo Amerykanie powinni świat podzielićna 3 strefy i sprzeawać te same programy, utwory itp. w różnych cenach, stosownie do zamożności; np. USA, Niemcy, Australia - 100$, Polska, Słowacja - 10$, Chiny, Indie, Rumunia - 1$ bez prawa masowego przewozu przez granicę. W 1990 kupiłem słownik Webstera za śmieszną cenę, ale był nadruk - tylko do sprzedaży w Polsce.
ad. 8 - dwie sprawy: kopiowanie dla zarobku i to jest oczywiście draństwo, ale jedna kopia dla siebie? I co? Taki Amerykanin, który ma na koncie 100 milionów $ nie zarobi następnych stu, bo w Chinach mu kopiują? Owszem, gdybyś zrobił jakiś program i chcialbyś go sprzedawać po 10 zł, a ktoś by kopiował i sprzedawł, to Ty zarobiłbyś na motorower, a on na samochód. Ale mówimy o milionerach! Nikt nie pochwala złodziejstwa, ale też spójrzmy jaki majątek nalezy do okradzionego...
ad. 9 - problem moralny jest i u nas i w Chinach. Tam też dyskutują jak my, a niektórzy Chini są bogatsi niż niejeden tu piszący Polak...
ad. 10 - a jeśli ktoś w Twojej rodzinie (szwagier, teściowa; kolega z wojska) ma pirackie programy, to obrażasz się na nich, zrywasz kontakty, wyzwiesz od złodziei?
ad. 11 - i czerpią. Mają willę, jacht, dwa auta. Chcą mieć 10? Biedni nie są. Bogaty a dobry człowiek powinien rozdawać...
ad. 12 - pisze o prawdziwym aucie, które masz i lubisz oraz o 1000 płyt, którychnigdy nie widziałeś, bo pirat je skopiował i sprzedał. Dla Ciebie to wirtualne płyty. Tylko słyszysz z komunikatu policyjnego, że chyba stracileś jakieś pieniądze...

No dobrze - sprzedajesz swoje płyty po 40 zł i coraz mnie ludzi kupuje. Zmniejszysz cenę? Do jakiej? 20, czy 5 zł? Załóżmy - płyty Twojej nikt nie może skopiować. Czy na początku nie sprzedasz jej za 100 zł zamiast za 40? Wszyscy są zachłanni.
Jeśli ktoś wymyśli niekopiowalną płytę, to po prostu miliony ludzi nie będą mieli takiej płyty, bo kopii nie kupią, zaś oryginał będzie zbyt drogi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.10.2006 20:57

Chciabym tylko zwrócić uwagę że niektóre zespoły muzyczne popierają na przykład rozwój sieci P2P, gdyż dzięki takiemu rozwiazaniu promują swoją muzykę i kulturę wśród młodzirzy zarówno w kraju jak i na świecie. Jestem daleki od krytykowania autora tekstu ale trzeba spojrzeć na drugą strone prezentowanego tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.10.2006 20:38

Mirnal

AD 2: Ma. Ale jedne co jest w świetle prawa legalne, to zrobinei kompi bezpieczeństa dla sibie, jezeli posiada sie orginał.
AD3: Wymyśli, ale każde zabiezpiecznie stworzone przez człowieka mozna złamać. Najleprze zabezpieczenia były nie do zlamania przez góra 5 miesięcy.
Ad 4: niby turysta szkodzi w stopniu znikomym... ale jak przejdzie takich głodnych turystów kilka tysięcy, to w sadzie jakby tych jabłek sporo ubyło.
Ad 5: skożystać z darmowych programów, ustępująych niewiele funkcjonalnością - jak Gimp.
Ad6: Między podręcznikami szkolnymi, a filmami jest ta różnica, że do posiadania i oglądania filmów nikt nas nie zmusza. A posiadanie podręcznika to obowiązek
Ad 7: To nie jest takie proste: więkrzośc POLSKICH gier, wychodzi w polsce za grosze. Ale jednak dla takiego amerykanina, czy brytyjczyka te 100 zl, czyli koło 25$ to grosze. A umowy międzynarodowe i niezajmości rynków troszkę są tutaj odczuwalne.
Ad 8: Niestety, wielu tak myśli. A niech pomyślą, że oni samo cos zrobili, stworzyli i zamiast czarpać z tego dochody, patrzą jak wszyscy kupują kopie u sąsiada...
AD 9: Tak samo jak w rosji. Ale są prwne ceny, poniżej których sie nie zejdzie. Na szczęście my jesteśmy w Polsce, nie w Chinach.
AD 10. Niestety, smutna prawda. Dlatego apeluje się do ludzi, żeby zaprzestali tego procederu. sam nie jestem bez grzechu, ale w miare możlwości staram się kupować legalne oprogramowanie, bądź kożystac z darmowych odpowiedników.
AD 11: Zalerzy sporo. Ale co im sie dziwić, skoro jednach jest to ich dzieło, stworzone dzięki ich pracy. i to oni powinni czerpać z niego dochody.
AD 12: Zasada jest ta sama. Porównanie do kradziezy samochodu jest trafne - materialów faktycznie mniej, ale najważniejsza jest praca ludzka, której jest w obu przypadkach spora. Jakym stworzył te 1000 płyt, to bym zareagował gorzej, niż gdyby ktoś ukradł mi saomochód (chyba że ten też sam bym skonstrouwał).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoboda zachowań zawsze korumpuje, zwłaszcza, że pozwala na darmowy dostep do tworów kultury. Sam chodze do kina, ale dla potrzeb analitycznych musze mieć czasami film w domu - i nie, jakoś nie mogę się zdobyć na rezygnację z tego, ze względów finansowych. "Nie" dla piractwa. Ale jak to ktoś powiedział: "Widze i pochwalam, a wybieram gorsze".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widocznie autor nie słyszał o formacie HDTV i monitorach LCD ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy ten artykuł (lub podobny) już zamieściłeś gdzieś?
1. Prawa autorskie mają różne znaczenia - można ukraść czyjś utwór i napisać na okładce, że to nasz. Można przerobić go nieco (plagiat) i także nazwać naszym, ale to dość trudne do obalenia - sproro procesów (np. E. Górniak śpiewała utwór naszego kompozytora pozwanego za plagiat). No i wreszcie - kopiowanie utworów.
2. Kopiowanie ma też kilka aspektów - dla siebie do posłuchania, dla siebie do zarabiania i dla innych na masową skalę.
3. Można inaczej - dlaczego właściciel nagrania nie wymyśli sposobu jego chronienia? Nie może (póki co) i odwołuje się do naszej moralności? A jak już będzie potarfić, to naszą moralność będzie mial w...?
4. Dlaczego sadownicy ogradzają sady płotem? Dają do zrozumienia, abyśmy nie włazili i nie jedli im owoców? I jest róznica - idzie głodny turysta i zje dwa jabłka oraz podjeżdża fura i ładuje ile się da?
5. Co zrobić, jeśli program kosztuje kilka tysięcy zlotych a chcesz zrobić rysunek, fotkę lub tp.?
6. Dlaczego podajesz przykład zła koniecznego - kopiowanie książek, bo starych nie ma a nowe są drogie? Czy to zmienia punkt widzenia?
7. A może programiści sprzedający gry po 100 zł mają wkalkulowane formy piractwa? Bo może mogliby sprzedawać za 25 zł? Zespoły muzyczne sprzedją płyty po 30-60 zł, a ile kosztuje krążek, opakowanie, przewóz? Jeśli oni tak nas kochają, to niech sprzedają taniej.
8. Wielu myśli - programiści i muzycy oraz reżyserzy są bogaci i nic im się nie stanie, jak trochę popiratujemy...
9. W Chinach piractwo jest na maksa - płytka parę złotych. Amerykanie protestują, ale jeśli w Chinach ludzie nie kupią za parę zł filmu to nie kupią go wcale - i przez wiele lat nikt tam nie obejrzy żadnego dobrego filmu.
10. Gdyby przejrzeć wszystkie domowe kompy, w tym dzieci naszych posłów, ministrów, dyrektorów, sędziów, to co by się okazało? Że większość ma pirackie płyty. Pewnego muzyka sprawdzono i też mial, choć w mediach protestował przeciwko piratom.
11. Dlaczego tak dziwnie sie składa, że o walce z piractwem nawięcej mówią twórcy (np. muzycy)? Czy gdyby nie byli sławnymi zamożnymi muzykami mieliby to samo zdanie? Czy mieliby dokładnie przeciwne, bo poglądy zależą od miejsca siedzenia...
12. Porównanie z kradzieżą samochodu to jednak przegięcie - auto składa się z wartości materiałów i myśli ludzkiej, płyty również, ale udział ceny materiałów jest znikomy. Inaczej byś zareagował, gdyby Ci ktoś ukradl ulubioby wóz spod domu, a inaczej - jeśli ktoś skopiuje 1000 Twoich płyt, bo o tym nawet się możesz nie dowiedzieć...

* ze stałym łączem Internetowym.* - jednak *internetowym*, a nawet *internet* piszemy już od małej l.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.