Pozycja materiału w rankingach:
Wszystko co dobre szybko się kończy. Tak i było z koncertem Iron Maiden, który odbył się 7 sierpnia na stadionie Gwardii w Warszawie. Eddie zaatakował!
Z Łodzi wyjechaliśmy około 16.40, o dziwo podróż minęła szybko i nim się obejrzeliśmy byliśmy w Warszawie. Niestety, kiedy tylko przekroczyliśmy granice stolicy już napotkaliśmy korki. Połowa z kierowców jechała na koncert. Z wielu samochodów słychać było muzykę Iron Maiden, widać było ludzi w koszulkach i z flagami. Niesamowity widok! Tak jak się spodziewaliśmy był mały problem ze znalezieniem miejsca do parkowania. Wszystkie uliczki wokół stadionu były zastawione. Po jakimś czasie udało się zostawić samochód w miarę bezpiecznym miejscu i ruszyliśmy w stronę stadionu. Miejsce koncertu nieprzypadkowe. To tam 24 lata temu 9 sierpnia zespół rozpoczął swoją trasę koncertową „World Slavery Tour”. Pierwszy raz za Żelazną Kurtyną! Dzień również szczególny. 7 sierpnia wokalista Iron Maiden – Bruce Dickinson – obchodził 50. urodziny! Oczywiście nie zabrakło „Sto lat”, ale o tym później.
Organizacja
Dotarliśmy na płytę, znaleźliśmy odpowiednie miejsce z daleka od ludzi w glanach, a zarazem dość blisko sceny i z niecierpliwością wyczekiwaliśmy rozpoczęcia koncertu. Nerwowe spoglądanie na zegarek kiedy to wybije 20.15, emocje sięgały zenitu. Nagle... zaczęło się! Zasłona opadła i wyłonił się Eddie. W tle egipskie klimaty, słychać przemówienie Churchilla. Pierwsze dźwięki „Aces High” i członkowie zespołu już na scenie gotowi do gry. Później świetne wykonanie "2 Minutes to Midnight". Trochę wspomnień Bruca Dickinson z pierwszej wizyty w Polsce i koncertu sprzed 24 lat, "Revelations" i przyszedł czas na "The Trooper". Zmiana tła na Eddie’ego z brytyjską flagą, Bruce także zmienia wdzianko i jedziemy! Zdecydowanie jeden z lepszych utworów wieczoru. "Wasted Years" i "The Number of The Beast" jeszcze bardziej rozgrzały fanów. Cały stadion śpiewał! Chwila przerwy, ponownie Bruce rozmawia z publiką i pora śpiewać dalej - "Can I Play with Madness".
Tło dopasowane było w zależności z jakiej płyty pochodził dany utwór. Klimaty egipskie, łódź z porwanym żaglem, Eddie – cyborg i wiele innych. Najbardziej efektowne było pojawienie się wielkiej głowy Eddie’ego-faraona, która w pewnym momencie rozpołowiła się na boki, a ze środka wyłonił się Eddie-mumia! Podczas „Run to the Hills” ponownie niósł się głos tysięcy ludzi, ale najbardziej żywiołowo przyjęta została piosenka "Fear of the Dark". Wtedy publika po prostu odleciała. „I have a constant fear that something's always near. Fear of the dark, fear of the dark, I have a phobia that someone's always there!” – te słowa znali wszyscy zgromadzeni na stadionie. Na zakończenie – “Iron Maiden”.
Jak by czas się zatrzymał
Przyjeżdżajcie jak najszybciej!Zobacz także:
Artykuły
(39)
Galerie
(44)
Średnia ocen
(4.97)
Wiek: 21 | Miejscowość: Łódź | Tomaszów Maz. | Kraj: Polska
O mnie: kibic (siatkówka), fotograf (amator), dziennikarka (początkująca), kinomaniak (filmweb.pl profil:osiolek), słuchacz muzyki w każdej wolnej chwili, podróżniczka, pasjonatka herbaty. Ekspert w dziale 'siatkówka'.... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
ndtyszeqxia 22.11.2011 00:13
mHWDR1 <a href="http://xtkmdfffjqzg.com/">xtkmdfffjqzg</a>, [url=http://ryigkewtpbjv.com/]ryigkewtpbjv[/url], [link=http://rhsworyauxbb.com/]rhsworyauxbb[/link], http://tyrzwptygntz.com/
cejycwa 22.11.2011 00:08
Bnb4hh <a href="http://wyfwiipbykzt.com/">wyfwiipbykzt</a>, [url=http://pyxatosdfdmz.com/]pyxatosdfdmz[/url], [link=http://vprxdjskpyme.com/]vprxdjskpyme[/link], http://ezxevmnwvpha.com/
jzpvdzffa 14.07.2011 14:20
Q1qgbE <a href="http://clatbwatdgyx.com/">clatbwatdgyx</a>, [url=http://eklnslhbvcui.com/]eklnslhbvcui[/url], [link=http://imryqpmejzmh.com/]imryqpmejzmh[/link], http://craxgalgvezf.com/
Paweł Suski 06.01.2010 22:06
IRON MAIDEN NA STADIONIE KTÓRY PEWNIE PAMIĘTA JESZCZE GOMUŁKE ALE TO JEST POLSKA
Patrycja Cychner 08.08.2008 23:50
zgadzam się, ze miejsce beznadziejne. gdyby coś zaczęło się dziać, pożar etc. to by była dopiero masakra. bo już bez żadnych "efektów specjalnych" ciężko było...
dopiero o 21:30? ałć ;/
Przemysław Trubalski 08.08.2008 21:52
Koncert dobry, ale nie rewelacyjny. Zapowiadano to jako show roku, a w moim odczuciu było dość przeciętnie. Na minus zapisałbym: marna realizacja dźwięku (chyba już nigdy nie usłyszę tak perfekcyjnie zrealizowanego koncertu jak koncert Lenny'ego Kravitza w Warszawie), niezbyt zaskakująca scenografia i efekty (U2 robi bezsprzecznie większe show), beznadziejne miejsce koncertu (co pokazuje, że Warszawie bardzo potrzebny porządny stadion na tego typu koncerty), słaba organizacja (gdzie były wyjścia ewakuacyjne? przecież w tej fosie i na zbutwiałych trybunach można było się połamać!), brak klimatu na tyłach (masa podtatusiałych heavymetalowców stojących jak sztywniaki, podczas o wiele gorszego koncertu RHCP klimat był lepiej wyczuwalny).
Na plus: wspaniały wokal i charyzma Dickinsona (aż trudno uwierzyć, że facet ma 50 lat!), wirtuozeria muzyków grupy (technika bajeczna!), utwór "Fear of the Dark" (chyba wypadł najlepiej podczas całego koncertu) oraz idealna pogoda (nie za gorąco, nie za zimno).
I jeszcze jeden minus, dla koleżanki z działu obok - panny Sylwii za to, że usłyszała gdzieś, że koncert zaczyna się o 21.30. Weszliśmy w połowie "Wasted Years", wrrrrrr...
Bogdan Marcinkiewicz 08.08.2008 20:03
No, nieźle się napracowałaś, a nikt nie chce się nawet wpisać, nie mówiąc o jakichś plusach. Niewdzięczny naród...