Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41430 miejsce

SD80 - historia jednej maszyny

Umarł przez degradację natury i człowieka. Patrzyłem na efekt działań, które zakrawają o głupotę. Nie wiem jak można było dopuścić, by taki zabytek kolejnictwa, doprowadzić do śmierci.

Zapomniane tory, trasy. Czas robi swoje. / Fot. Robert DanielukWolna chwila to idealny czas na fotografowanie tego co nas otacza. Przez kilka lat całkiem przypadkowo, mijałem to miejsce. Każdy kto podróżuje koleją mija Warszawę i potyka się o teren gęsto zarośnięty. Drzewa idealnie zakrywają relikty przeszłości. Obiekty, maszyny, wszystko gdzie użyty jest metal, są wrażliwe na czas. Zresztą większość listów przeszłości, jest ukrytych, zamkniętych, zakazanych. Dla wielu osób są one niczym sól w oku. Nie za bardzo wiedzą jak je usunąć.

SD80. / Fot. Robert DanielukCzasami jednak takie obiekty, są niczym karty historii. W tym wypadku są doskonałą historią rozwoju techniki. Kto z nas nie widział, starego, zniszczonego samochodu, autobusu na ulicach naszych miast? Domniemywam, że widzieli wszyscy, nawet nie zdając sobie sprawy ile te widoki są warte. Mój obiekt pierwszy raz widziałem w gazecie. Autora nie pamiętam, tytułu także. Pojawił się jako przypadkowo zapomniany obiekt.

Rozkradziony, zniszczony i zardzewiały. Tyle pozostało. / Fot. Robert DanielukDziś udało mi się do niego dotrzeć. Minąłem znany znak "Zakaz Wstępu", potem rozglądając się znalazłem zejście ze starego opuszczonego peronu. Na horyzoncie, rysowały się wysokie budynki, drzewa i tony śmieci. W miejscach gdzie życie biegnie swoim tempem, zmienia się wszystko. Nawet zapach jest tu inny. Chodząc po torach, pozwalając się oblepiać wszystkim co tam żyje, dotarłem. Bardziej zaskoczonym był nieznany człowiek, który szybko schował swoje narzędzie zbrodni. Wycinał ostatnie elementy ogrodzenia, by później sprzedać je na złom.

Kabina maszynisty istnieje dzięki elementom których nie dało się zniszczyć. W tle nieznany człowiek tnie pozostałości po ogrodzeniu. / Fot. Robert DanielukSzybko jednak dałem mu do zrozumienia, że nie jestem zainteresowany tym co robi. Nie po to szukałem mojego obiektu. Ku mojemu zdziwieniu, nie było tu błękitnego pociągu, który zauroczył mnie na zdjęciu. Przed moimi oczami stał, zardzewiały, zniszczony, a co gorsza doszczętnie spalony spalinowóz. Umarł przez degradację natury i człowieka. Patrzyłem na efekt działań, które zakrawają o głupotę. Nie wiem jak można było dopuścić by taki zabytek kolejnictwa, doprowadzić do śmierci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Do tej listy trzeba jeszcze dołożyć 6 parowozów, które do lipca 2008 r. stały na stacji w Ścinawce Średniej (k. Kłodzka). 4 z nich to Tkt 48 i 2 Pt57. Wszystkie jeszcze jeździły na początku lat 90.
W lipcu ich wraki pocięto je na złom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Postanowiłem nagłośnić temat niszczenia zabytkowego pojazdu szynowego SD80.
Dzięki Robertowi udało dotrzeć do TVN i nakręcic materiał o niszczejącym zabytku.

Dla ogólnej informacji. Sprawa niszczenia zabytku rozwija się błyskawicznie, ponieważ sprawą zaczęła zajmować się Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Teraz czekamy na ruch ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

W tym temacie można powiedzieć wiele ale w skrócie trzeba napisać, że Dyrektor Sankowski zaniedbywał przez 15 lat zabytek i nie kiwnął palcem aby go uratować przed dewastacją za co grozi mu kara grzywny.
Warto podkreślic, że SD80 jest wpisany do rejestru zabytków i jest na wykazie taboru Muzeum Kolejnictwa w Warszawie.

Dziwne jest to, że nikt nie umie wytłumaczyć czemu SD80 został wypchnięty za płot Muzeum Kolejnictwa. Wtedy był jeszcze kompletny...

Stan pojazdu jest na tyle zły ale na dzień dzisiejszy dało by się go uratować.
Postępująca dewastacja złomiarzy powoduje poważny uszczerbek zabytku.
Dlatego należałoby go uratować jak najszybciej.
Zaczął się wyścig ze złomiarzami.

Przy okazji dorzucę informację że Muzeum Kolejnictwa nadal zaniedbuje swoje zabytki m in. elektryczny zestaw trakcyjny EW51-36 - stoi obecnie na Olszynce Grochowskiej.

Jeden z najstarszych parowozów TKh5 z 1885 roku!! stoi w Chabówce. Został zniszczony praktycznie doszczętnie - wina zaniedbania leży po stronie Muzeum Kolejnictwa.

Również na Olszynce Grochowskiej zeka na przekazanie z PKP Nieruchomości do Muzeum Kolejnictwa pierwsza z serii lokomotyw EP05. Zapewne podzieli los jej koleżanki obok EP05-18.

Nadal pozostaje zaniedbywany parowóz Ok1 z Ełku - parowóz z 1917 roku.

Przykładów można mnożyć jeszcze wiele....

To są przykłady namacalne o których Muzeum Kolejnictwa nie chce mówić i nabiera wody w usta....

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za całokształt pracy i rozpowszechnienie tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten rezerwat, super sprawa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) takie losy wiele jednostek spotkały, niestety. kolej ma ich za dużo i sama nie wie gdzie muzeum robić, a może lepszy by był rezerwat dla wyeksploatowanych maszyn.

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus oczywiście za podjęcie ciekawego tematu prosto "z ulicy" i fotki rzeczywiście ciekawe

Komentarz został ukrytyrozwiń

dzięki! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Niestety dużo takich skarbów niszczeje :-/ Tego tym bardziej szkoda, że do Polski trafiły 3 sztuki... Podobny los tylko w woj. łódzkim, dzielą wagony "N" przerabiane kiedyś na altanki.... Dobry temat Robercie i świetne zdjęcia :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ wspaniałe zdjęcia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.