Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

66731 miejsce

"Second Hand" - skarbnica wyjątkowości?

"Tania odzież", "Ciucholand", "Wszystko po 6 zł" to tylko nieliczne, ale chyba też najbardziej popularne nazwy polskich "Ciuszków". Czy to tylko niskiej jakości używana odzież czy jedyne w swym rodzaju "perełki"?

Wszyscy ludzie, chcąc nie chcąc, skazani są na spotkanie z modą. Każdy z nas nosi ubrania oraz je kupuje. Centra handlowe, butiki to najczęstsze miejsca gdzie się wybieramy by je pozyskać. Kupujemy tańsze lub droższe ubrania, markowe bądź tzw. sieciówki, kiedy posiadamy mniej zasobny portfel. Robimy to z przyjemnością z powodu fascynacji modą lub z przymusu, bo w coś ubrani być musimy.

W ostatnim czasie nastąpiła moda na styl vintage i kupowanie w "Ciuszkach". Staje się to bardzo popularne przede wszystkim przez to, że wiele gwiazd przyznaje się do kupowania w nich. Jak w każdym sklepie z "tanią odzieżą" nie brakuje tam dodatków typu buty, paski, torebki. "Second Handy" to miejsca, gdzie kupując możemy stać się indywidualistami, bawić się modą za grosze. Sklepy te dają nam prawie stuprocentową gwarancję, że nie spotkamy drugiej osoby z taką samą torebką czy w identycznej kurtce. Oczywiście musimy mieć świadomość, że prawie wszystkie ubrania w "Second Handach" to ubrania używane i powinniśmy doprowadzić je do porządku przed ich założeniem. "Ciucholandy" to nie tylko tanie ciuchy z Niemiec czy Anglii, często kryją się w nich złotka największych projektantów mody.

Oprócz rzeszy fanów "Second Handy" maja również wielu przeciwników. Trochę mnie dziwi, że nadal niewielu ludzi robi w nich zakupy. przecież są tam niepowtarzalne, tanie ciuchy. Co w takim razie ludzi odstrasza? Próbuję sobie odpowiedzieć na to pytanie i dochodzę do wniosku, że to może ten specyficzny zapach, którym są przesiąknięte. Ale by go usunąć wystarczy tylko woda i proszek... Być może powodem jest brak odwagi do przyznania się, skąd pochodzi dany płaszcz czy pasek, kiedy zapyta nas o to znajomy. Tak naprawdę to indywidualna sprawa każdego, gdzie kupuje.

"Szmateksy" to miejsca z niepowtarzalnymi ubraniami i niech żałują ci, którzy do nich nie zaglądają, bo nawet po największej promocji nie kupimy nigdzie jeansowej kurtki od Calvina Kleina za 25 zł, a gwarantują nam to "Second handy -skarbnice wyjątkowości".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Nie wiem jak jest u nas, ale w Anglii w sklepie z DRUGIEJ RĘKI można kupić prawie wszystko, nie tylko ciuszki, od zabawek dla dzieci, poprzez sprzęt rtv i komputerowy, do kosiarki trawy włącznie. Wymieniłem tylko to, co znajomi kupowali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A w Puławach jest Kop_ciuszek! Bardzo mi się ta nazwa podoba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Second handy są fajne, niestety nie można w nich porównać dwóch rozmiarów tego samego ciucha...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co w takim razie ludzi odstrasza? Mnie - fakt, że miałabym założyć coś, co ktoś już na sobie miał. Dla mnie to nie do pomyślenia. I to żaden snobizm, raczej ochrona własnej intymności poprzez nie wdziewanie na siebie intymności cudzej :P I żadne tam proszki i pralnie nie zmienią mojego nastawienia. Ale za tekst 5*.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.