Facebook Google+ Twitter

Sędzia też człowiek

"Nikt ich nie zna, nikt ich nie lubi. Dlatego interesowało mnie nakręcenie filmu, który pozwoliłby przełamać powszechny sposób myślenia" - tak wypowiada się Yves Hinant, reżyser filmu dokumentalnego "Les Arbitres".

Howard Webb / Fot. PAPPolscy kibice z Euro 2008 wyciągnęli wnioski. Ich zdaniem głównym winowajcą niepowodzeń reprezentacji był Howard Webb (oraz Leo Beenhakker i "kopacze"). Brytyjski sędzia, który w meczu z Austrią uznał bramkę strzeloną przez Rogera ze spalonego i podyktował karnego za faul Mariusza Lewandowskiego na jednym z zawodników drużyny przeciwnej. To wydarzyło się już ponad rok temu, ale Polacy wciąż żyją tymi wydarzeniami. "Webb nas upokorzył", "Skandal" - tak wypowiadali się kibice. Premier Tusk powiedział, że miał ochotę sędziego zabić. Za co? Za to, że dzięki niemu zamiast porażki cieszyliśmy się z jednego punktu.

Teraz te wspomnienia odżywają dzięki belgijskiego reżyserowi - Yvesowi Hinantowi. On podczas mistrzostw w Austrii i Szwajcarii towarzyszył sędziom i stworzył ciekawy dokument, który w naszym kraju wyświetlany jest pod tytułem "Zabić sędziego". W nim możemy poznać tajniki pracy w tym zawodzie. Pewnie niewielu kibiców wie, jak sędziowie przeżywają każde spotkanie i jaki towarzyszy im stres.

Ja też pewnie do końca nie zdaję sobie z tego sprawy. Szkoda. Podczas filmu słychać jak liniowy meczu Austria-Polska mówi do głównego, że nie wie, czy bramka powinna zostać uznana. To pokazuje, jak wiele sędziowie widzą podczas spotkania, ale nie są w stanie być w 100 proc. pewnymi swojej decyzji. Kibice pewnie tego nie widzieli, a jakby został odgwizdany, raz jeszcze powtórzę, słuszny spalony, to byśmy mieli ochotę niczym premier zabić sędziego trochę wcześniej niż w 92. minucie.

W filmie przedstawione są kulisy pracy sędziego. Nie tylko to, co widzimy na boisku, czyli trudne sytuacje, które ma do rozstrzygnięcia, ale również to, co tego dotyczy. Skupienie przed spotkaniem, dyskusje arbitrów w przerwie i ich kontrowersje oraz pomeczowe komentarze.

Może polscy kibice będą mieli okazję oglądać to spotkanie, a przepraszam - dokument. Może wtedy zastanowią się, czy warto krzyknąć "sędzia ch*j", czy "je**ć sędziego". Emocje w czasie meczu są tak wielkie, że często trudno je opanować, ale one nie towarzyszą tylko kibicom i piłkarzom, lecz również arbitrom i ich rodzinom, co jest pokazane w filmie.

Manuel Mejuto González, Roberto Rosetti, Peter Fröjdfeldt oraz przede wszystkim Howard Webb są pokazani w filmie jak zwykli ludzie podczas wykonywania swojej profesji. Jak ciężki to jest kawałek chleba pokazuje chociażby historia Andersa Friska, który z powodu licznych gróźb pod adresem swoim i swojej rodziny postanowił zakończyć karierę.

Dokument został wyświetlony podczas 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Myślę, że zainteresowani filmem będą nie tylko kibice piłkarscy, ale również ludzie, dla których sport nie ma takiego znaczenia. Problematyka jest dość ciekawa, a również samo wykonanie filmu w konwencji fly-on-the-wall powinno być "smaczkiem", który zachęci do obejrzenia obrazu.

Zwiastun:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

webb.. no comment ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz - Ovrebo kojarzę tylko ze spotkania Chelsea z Barceloną, kiedy "okradł" londyńczyków z występu w finale.

W ogóle jeśli chodzi o słabych sędziów, to daleko szukać nie musimy. Tylko mnie czasami zastanawia, czy Oni faktycznie są tacy beznadziejni, czy może są jakoś specjalnie zmotywowani.

Zawsze mogło być gorzej. Mógł nam Webb gola nie uznać... link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Webb nie raz pokazał się z najgorszej strony. Nie tylko podczas pamiętnego meczu Polaków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie Webb jest słabym arbitrem, co potwierdził podczas pucharu konfederacji...
Ale i tak najgorszy jest Ovrebo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz rację Adam. Mi z kolei chodzi o to, że "kibice" atakują sędziego, grożą jemu i jego rodzinie ale tylko w przypadku, gdy pomyli się przeciw ich drużynie. Mało kto potrafi obiektywnie stwierdzić "sędzia X popełnił błąd na naszą korzyść, podarował nam bramkę". Ciężki fach mają arbitrzy, ale najśmieszniej jest gdy sędzia np. w widoczny sposób cieszy się z bramki strzelonej przez którąś z drużyn :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak do końca to mi nie chodzi o to co się stało w tym meczu. Po prostu praca sędziego nie należy do łatwych. Błędy się zdarzają każdemu. Tym bardziej, że arbiter nie ma w zasadzie czasu, aby przemyśleć co się stało. Nie ma powtórek i trzeba czasami działać na "czuja". Webb zachował się świetnie, a to co go spotkało to nieporozumienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten karny to w sumie był z kategorii takich, które można było odgwizdać, ale nie każdy sędzia podyktowałby jedenastkę. Tak czy siak, sam często wkurzam się na pracę sędziów, ale wyzwiska czy groźby to zdecydowana przesada.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie tyle co chodzi o gol Rogera co o to, że po prostu karny był ewidentny. Mogliśmy się cieszyć tylko z tego, że po jego błędzie my zdobyliśmy bramkę. Złość w tym momencie była oczywista, bo nie ważne w jaki sposób każdy chce by nasz drużyna wygrała. Ale stało się i nie ma co tu mieć takie "pretensje" jak to pokazali kibice, bo inni arbitrzy zrobiliby dokladnie to samo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem Webb nie należy do arbitrów wybitnych, twierdzenie jednak, że pozbawił nas zwycięstwa z Austrią jest nadużyciem, gdyż Roger gola zdobył z ewidentnego spalonego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.