Facebook Google+ Twitter

Sędzia - wróg publiczny numer jeden

Nie mają łatwego życia - w ich zawód wpisany jest stres i permanentna nieprzychylność piłkarskiego audytorium, a ich błędy - takie jak w środę w Dortmundzie czy w sobotę w Krakowie - dolewają paliwa do dyskusji o pomocy świata techniki.

 / Fot. Steindy/CC 3.0,2.5.2.0,1.0Polskie środowisko sędziowskie wiele lat pracowało na to, żeby etos swojego zawodu zmieszać z błotem. Afera korupcyjna, która zebrała żniwo wśród najlepszych polskich arbitrów i członków Komisji Sędziowskiej PZPN, ujawniła kuriozalne okoliczności -dla drużyn grających o awans i broniących się przed spadkiem obowiązywał specjalny cennik. Gdy przychodził interesant, wyjmowano notes, w którym podano adekwatne kwoty i dobijano targu. W tym przestępczym procederze obowiązywał kodeks honorowy. Zdarzały się sytuacje, że sędzia robił co mógł, by wspomóc jedną z drużyn, a ona i tak nie potrafiła tego wykorzystać. Wówczas transakcja była anulowana, a koperta z "premią" wracała do nadawcy. Zwykłą pomyłkę od zwykłego oszustwa dzieliła wówczas płynna granica.

Bramki, które paść nie powinny i sytuacje, które bramką powinny się zakończyć, a nie zakończyły w wyniku złych decyzji sędziów - jak świat długi i szeroki takie sytuacje mają miejsce. Błędy arbitrów kosztują dziś miliony euro, posady trenerskie, kontrakty zawodników, umowy z reklamodawcami, uderzają w wizerunek futbolu w skali makro. Skoro jedna niesłuszna decyzja może nieść ze sobą gigantyczne konsekwencje, to rolę przypadku, nieodłącznego towarzysza świata sportu, trzeba ograniczyć do minimum.

Wprowadzenie sędziów bramkowych, pomysł Michele'a Platiniego, jednego z głównych antagonistów usankcjonowania technologii, było wyjściem na przeciw takim oczekiwaniom. Ale nie zdało egzaminu - tak jak wcześniej myliła się trójka arbitrów, tak teraz myli się piątka. Więcej opinii, rozproszona odpowiedzialność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.