Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

56071 miejsce

Sędzia złożył przysięgę przed biskupem, że nie jeździł po pijaku?

W starożytnej Grecji mityczna Temida była boginią prawa i sprawiedliwości (nie mylić z partią). Dzisiejsza Temida w Polsce stoi również na straży tych zasad. Z tą różnicą, że nie jest mityczna.

Kiedyś premier Donald Tusk powiedział, że nie będzie klękał przed księdzem. Zganił go ostro za to gdański metropolita abp Leszek Głódź. Teraz słychać, że pewien sędzia z Opola, klękał przed biskupem. Błagał o pomoc w przebaczeniu grzechów, jakich narobił m.in. jeżdżąc po pijaku. Błagał biskupa i przysięgał przed jego obliczem, że więcej to już się nie powtórzy. Mimo wszystko sędzia M. stracił posadę w sądzie.

Stracił posadę - gazeta.pl - jednak dopiero po tym, gdy "przyłapano go na jeździe po pijaku". Obecnie były sędzia M. postanowił wrócić do zawodu i stawia żądania wypłaty zaległego wynagrodzenia.

Chciałby dostać - jak wyliczył - blisko 14 tys. zł oraz odsetki od wynagrodzenia. Ma takie nieodparte pragnienia, choć Sąd Najwyższy usunął go z urzędu. To byłego sędziego M. nie zraziło i chce przed Sądem Pracy uzyskać swoje - domaga się uznania, że wciąż jest sędzią.

Od początku kariery zawodowej miał wielkiego pecha. Tuż po przyjęciu sędziowskiej nominacji, w 2001 roku, dopadły go okropne perypetie. Niewinnie siedział w aucie z wielokrotnie karanym, m.in. za sutenerstwo, Wiesławem K., ps. "Łysy". Wredny pech chciał, że przyłapała go na tym "siedzeniu" w aucie policja. Potem pewna prostytutka opowiedziała, że miała szczęście odwiedzać sędziego M., ale "nie brała od niego pieniędzy, bo był przyjacielem szefa".

Ruszyło przeciwko sędziemu postępowanie dyscyplinarne. Umorzono je, gdyż z własnej woli sam zrezygnował z pracy. Pech chciał, że przed upływem terminu wypowiedzenia, wrócił. W tej sytuacji Sąd Pracy uznał, że "należy go przyjąć, bo miał prawo wycofać wypowiedzenie". I przyjęto. Pracował, do czasu...

W dwa lata po otrzymaniu sędziowskiej nominacji - w 2003 roku - policjanci przyłapali sędziego M. pijanego na rowerze. Po prostu jechał i się kiwał. Po tym zdarzeniu został zawieszony w czynnościach służbowych, do czasu skazania prawomocnym wyrokiem, w lutym 2008 roku. Wyrok sądu zapadł i trafił do rzecznika dyscyplinarnego. Rzecznik podjął stosowne działania i sędzia został usunięty z pracy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jakub
  • Jakub
  • 29.08.2012 19:58

Idzie facet w zaparte , kariera legła w gruzach a i powoływanie się na purpurata nie poskutkowało . Widać mamy niezawisłe sądy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.