Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1722 miejsce

Sędziego zbrodniarza nie dosięgła sprawiedliwość

- Nie wybaczę nigdy, choć minęło 60 lat - przyznaje Józef Olejniczak, ostatni żyjący skazany w procesie Bastard i inni. Sędzia Widaj bez dowodów zdecydował m.in. o trzech karach śmierci. Nie został ukarany i żył za ok. 10 tys. zł emerytury.

Józef Olejniczak, ostatni żyjący niewinnie skazany w sprawie Bastard i inni, która jest częścią sprawy elbląskiej / Fot. Grażyna WosińskaSędzia wojskowy ppłk Mieczysław Widaj, 22 lutego 1952 roku wydał wyrok na dziewięciu niewinnych mężczyzn i zdawał sobie z tego doskonale sprawę. Podobnie jak oskarżający podczas procesu prokurator mjr Henryk Ligięza.

Uznali oni, że skazani szpiegowali na rzecz Francji i podpalili przed Świętem Odrodzenia, 22 lipca 1949 roku, halę Zakładów Mechanicznych im. gen. Świerczewskiego. Ubecy przez dwa lata przygotowywali się do procesu stosując tortury wobec podejrzanych i szantaż wobec 30 świadków, z których siedmiu siedziało niewinnie w więzieniu za szpiegostwo. Podstawy aktu oskarżenia były tak nikłe, że nie zdecydowano się na rozprawę w świetle fleszy, jak jeszcze planowano w listopadzie 1951 roku, w stołówce Zakładów Mechanicznych im. gen. Świerczewskiego.

Okładka teczki akt Bastarda i innych / Fot. archiwum IPN Gd_425_1_cz 1a k. 2

Ubecy na miejscu prokuratora


Siedziba Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku nie była godna rozprawy, ale willa UB w Gdańsku Wrzeszczu już tak. - Minęło sześćdziesiąt lat, a dokładnie pamiętam kto gdzie siedział - wspomina Józef Olejniczak. - Nasze miejsca, oskarżonych, były po prawej stronie. Naprzeciw nas siedzieli ubecy. Było ich na pewno ze dwudziestu, a wśród nich kobiety. Nie kojarzę dziś nikogo z nazwiska, pewnie dlatego, że bałem się tam zbyt długo spoglądać. Trzej sędziowie w mundurach siedzieli w centralnym miejscu na podwyższeniu, nieco niżej z lewej strony prokurator, a zanim trzech biegłych. Ściany były gołe, nie zapamiętałem, by wisiało godło lub jakiś portret.

Olejniczak nie wymienia adwokatów. Zapomniał o nich, bo praktycznie nie pełnili swojej roli.

Dziennikarzy nie było


Rozprawa rozpoczęła się rano18 lutego 1952 roku. Sądzili: przewodniczący ppłk Mieczysław Widaj oraz ławnik kpt Józef Narbut i sędzia por. Edwin Kęsik. Oskarżał prokurator mjr Henryk Ligięza. Przybyli też adwokaci: Bolesław Wiącek, Józef Tarczyński i Ludwik Niedzielski. Było dwóch protokólantów w randze poruczników. Jak podczas normalnego procesu zeznawali świadkowie, dopuszczono do głosu oskarżonych. Dziennikarzy nie było.

Nie zachowały się nawet odpisy protokółu rozprawy głównej i notatki obrońców, bo 8 stycznia 1954 roku zostały komisyjnie zniszczone, więc wtedy gdy już było wiadomo, że może dojść do rewizji procesu. Dotrwał za to odpis wyroku potwierdzony przez kierownika sekretariatu Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Irena Adamiak
  • Irena Adamiak
  • 07.03.2012 20:10

Gratuluję Grażynko! Czytam artykuły z dużym zainteresowaniem. I trzymam kciuki za widome znaki sukcesu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dobrze życzący
  • Dobrze życzący
  • 28.02.2012 22:43

Bardzo cenny artykuł opisujący bardzo ważne, aczkolwiek zapomniane wydarzenie. Bezcenna relacja świadka. To jest właśnie przykład rzetelnego dziennikarstwo pełniącego służebną rolę względem społeczeństwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Wowka
  • Wowka
  • 27.02.2012 20:13

Pani Grażyno! Przede wszystkim pięknie dziękuje za ten artykuł, dzięki takim osobą jak Pani jest szansa, że młodzież dowie się jak to było i o czym nie możemy zapomnieć!! Jest jeszcze wielu zbrodniarzy i komuchów, którzy żyją jako osoby kryształowe i liderzy społeczeństwa. Trzeba ich wszystkich napiętnować i ukazać! Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tym samym czasie t.j. 1952/1953r., mojego kolegi Czesława Bartczaka brat służył we Wrocławiu jako oficer. Kazał tylko przekazać, że jedzie do Warszawy na rozmowy. Stamtąd mało kto wracał a jak wracał, miał złamaną psychikę. Już nigdy nie wrócił. Do dzisiaj wszyscy czterej bracia nie żyją. Zginęli w jakichś dziwnych okolicznościach.
Jedno co wiem, mieli niedobrego ojca. Ojciec stróżował. W zakładzie państwowym miał około 10 psów i mój Rex był też z nimi. Wracam z kina. On mnie zagadał, jak było? Kątem oka widzę jak jego pies zatacza okrąg i zmienia pozycję. Wyczułem, że chce mi zrobić krzywdę. Stróż uspokoił mnie: "On nic nie zrobi". Po minucie poczułem mocne ugryzienie w lewą łydkę. Rana goiła się około pół roku, lekarzy nie było, albo też, że z takimi bzdurami do lekarzy się nie chodziło. Byłem wtedy w wieku siedmiu i pół roku. Pamiętam jego śmiech, że udało się mnie tym zaskoczyć. Był tym bardzo ubawiony. Mnie było bardzo smutno, nie miałem żalu, bo mnie tak wychowano. Ale musiałem przeżyć śmierć całego rodzeństwa i jego samego. Miał siostrę jeszcze, zapadła na suchoty i ślad po niej zaginął. Rodzice na skutek widocznie tych przeżyć, zapadli na choroby i zmarli.
W późniejszym czasie dowiedziałem się o wielu takich wypadkach, że z Warszawy nie wrócili, że przekręcali przez maszynki od mięsa tak, żeby ryby szybko zjadły i nie było śladu. Niewiarygodne. Czy ludzie opowiadali prawdę? W czasach transformacji ustrojowej lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku przewieziono ze Szczecina do lasów goleniowskich około 70 nieboszczyków. Gdzie to jest? Prawdopodobnie byli to wrogowie Ludu Pracującego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za zainteresowanie

Komentarz został ukrytyrozwiń
antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 22.02.2012 16:32

nie ma różnicy pomiędzy tamtą a obecną "sprawiedliwością",w polsce prawo nie istnieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto rzeczywiście prześledzić losy niewinnych osób, ale również oprawców i ich pomocników. No cóż, sędziowie sobie krzywdy nie zrobią, czwarta władza służy, ale najlepiej sobie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratulacje Pani Grażyno i życzenia realizacji przedsięwziętego tematu. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.