Pozycja materiału w rankingach:
- Nie wybaczę nigdy, choć minęło 60 lat - przyznaje Józef Olejniczak, ostatni żyjący skazany w procesie Bastard i inni. Sędzia Widaj bez dowodów zdecydował m.in. o trzech karach śmierci. Nie został ukarany i żył za ok. 10 tys. zł emerytury.
Sędzia wojskowy ppłk Mieczysław Widaj, 22 lutego 1952 roku wydał wyrok na dziewięciu niewinnych mężczyzn i zdawał sobie z tego doskonale sprawę. Podobnie jak oskarżający podczas procesu prokurator mjr Henryk Ligięza.
Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.23)
Miejscowość: Elbląg | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Irena Adamiak 07.03.2012 20:10
Gratuluję Grażynko! Czytam artykuły z dużym zainteresowaniem. I trzymam kciuki za widome znaki sukcesu.
Dobrze życzący 28.02.2012 22:43
Bardzo cenny artykuł opisujący bardzo ważne, aczkolwiek zapomniane wydarzenie. Bezcenna relacja świadka. To jest właśnie przykład rzetelnego dziennikarstwo pełniącego służebną rolę względem społeczeństwa.
Wowka 27.02.2012 20:13
Pani Grażyno! Przede wszystkim pięknie dziękuje za ten artykuł, dzięki takim osobą jak Pani jest szansa, że młodzież dowie się jak to było i o czym nie możemy zapomnieć!! Jest jeszcze wielu zbrodniarzy i komuchów, którzy żyją jako osoby kryształowe i liderzy społeczeństwa. Trzeba ich wszystkich napiętnować i ukazać! Pozdrawiam serdecznie.
Piotr Wierzbicki 26.02.2012 21:47
W tym samym czasie t.j. 1952/1953r., mojego kolegi Czesława Bartczaka brat służył we Wrocławiu jako oficer. Kazał tylko przekazać, że jedzie do Warszawy na rozmowy. Stamtąd mało kto wracał a jak wracał, miał złamaną psychikę. Już nigdy nie wrócił. Do dzisiaj wszyscy czterej bracia nie żyją. Zginęli w jakichś dziwnych okolicznościach.
Jedno co wiem, mieli niedobrego ojca. Ojciec stróżował. W zakładzie państwowym miał około 10 psów i mój Rex był też z nimi. Wracam z kina. On mnie zagadał, jak było? Kątem oka widzę jak jego pies zatacza okrąg i zmienia pozycję. Wyczułem, że chce mi zrobić krzywdę. Stróż uspokoił mnie: "On nic nie zrobi". Po minucie poczułem mocne ugryzienie w lewą łydkę. Rana goiła się około pół roku, lekarzy nie było, albo też, że z takimi bzdurami do lekarzy się nie chodziło. Byłem wtedy w wieku siedmiu i pół roku. Pamiętam jego śmiech, że udało się mnie tym zaskoczyć. Był tym bardzo ubawiony. Mnie było bardzo smutno, nie miałem żalu, bo mnie tak wychowano. Ale musiałem przeżyć śmierć całego rodzeństwa i jego samego. Miał siostrę jeszcze, zapadła na suchoty i ślad po niej zaginął. Rodzice na skutek widocznie tych przeżyć, zapadli na choroby i zmarli.
W późniejszym czasie dowiedziałem się o wielu takich wypadkach, że z Warszawy nie wrócili, że przekręcali przez maszynki od mięsa tak, żeby ryby szybko zjadły i nie było śladu. Niewiarygodne. Czy ludzie opowiadali prawdę? W czasach transformacji ustrojowej lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku przewieziono ze Szczecina do lasów goleniowskich około 70 nieboszczyków. Gdzie to jest? Prawdopodobnie byli to wrogowie Ludu Pracującego?
roman koźmiński 26.02.2012 21:04
Nie jesteśmy państwem demokratycznym w pełni tego słowa znaczeniu - dlatego sądy jakie są to widać!
Ryszard PETRYCKI 25.02.2012 07:47
Moje gratulacje za artykół ,dziwie sie ,ze Redakcja tak nisko punktuje ten dział czyli Historie
antek patelmitrz 22.02.2012 16:32
nie ma różnicy pomiędzy tamtą a obecną "sprawiedliwością",w polsce prawo nie istnieje.
Robert Grzeszczyk 22.02.2012 12:04
Warto rzeczywiście prześledzić losy niewinnych osób, ale również oprawców i ich pomocników. No cóż, sędziowie sobie krzywdy nie zrobią, czwarta władza służy, ale najlepiej sobie.
Piotr A. Jeleń 22.02.2012 11:07
Gratulacje Pani Grażyno i życzenia realizacji przedsięwziętego tematu. Pozdrawiam.
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)