Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

68978 miejsce

Sędziowie tacy jak my

Skłonił mnie do napisania tych kilku słów tekst Mateusza Domagały "Jak zreformować polski wymiar sprawiedliwości" w "Moich trzech groszach". Tekst, według mnie, trochę naiwny.

Czy wszyscy sędziowie powinni wydawać takie samie wyroki w takich samych sprawach? Nie, takie żądanie jest absurdalne, bo wyrok zawsze opiera się na subiektywnych ocenach sędziego. Jeden sędzia będzie uważał za szczególnie niebezpieczne takie przestępstwo, a inny sędzia - inne. Zależnie od tego wydawać będzie bardziej lub mniej surowy wyrok.

Czy możliwe jest wyeliminowanie korupcji w sądownictwie? Nie, możliwe jest jedynie jej ograniczenie i nie różnimy się tym od reszty świata. Prawdziwy problem, ten który uniemożliwiać będzie jeszcze przez lata reformę sądownictwa w Polsce leży gdzie indziej. Pamiętamy spory prowadzone przez kierowaną przez PiS koalicję z Trybunałem Konstytucyjnym. W konfrontacji z takimi prawnikami jak Andrzej Zoll, powstało złudne wrażenie, że komunizm zniszczył polskie elity polityczne, ale środowisko sędziowskie zdołało zachować pewne standardy. Nic bardziej mylnego, bo prof. Andrzej Zoll, wcześniej Tomasz Strzembosz czy też Jerzy Stępień to elita w swoim środowisku. Nie są typowi. Można się z nimi nie zgadzać, ale nie można im zarzucić braku norm etycznych, niefachowości, kierowania się własnym interesem.

Tymczasem przeciętny sędzia w Polsce nie różni się niczym od przeciętnego Polaka. Informacje potwierdzające to otrzymujemy przez media każdego dnia. Za gwałt na nieletniej skazać na karę w zawieszeniu, ale za jazdę po pijanemu na rowerze posłać do więzienia. Sędziowie w widoczny sposób nie potrafią wykorzystywać innych kar niż więzienie. Nie rozumieją, że niekiedy lepsze byłoby skazanie pijanego rowerzysty na przymusowe prace społeczne, a nie osadzanie na koszt podatnika w więzieniu, w którym ma się największe szanse na zostanie przestępcą.

Zabawnie brzmią informacje o wyrokach w związku z korupcją w polskiej piłce nożnej, w której nakazuje się zwrócenie pieniędzy pobranych za ustawianie meczy. Tymczasem skuteczniejszy byłby niższy wyrok więzienia, plus rujnująca kara finansowa. Tak, żeby skazani czuli ją do końca życia.

Sędziowie zazwyczaj, tak jak przeciętny Polak, nie rozumieją ekologii (niska szkodliwość czynu), uważają że jeżeli chcą przesłuchać dziecko według swojego uznania, to nikt im tego nie zabroni, bo są "elitom". Wielu sędziów wyraźnie nie jest w stanie zrozumieć niebezpieczeństw związanych z przemocą w rodzinie (tą prawdziwą, często śmiertelnie niebezpieczną).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.04.2009 19:03

Drogi autorze jeśli jak twierdzisz sędziowie nie wyróżniają się niczym od średniej statystycznej polaków to po co w takim razie nam te sądy kosztowne i bez sensowne? Jeśli wyrok jest "widzimisie" sędziego i to często skorumpowanego i tam ma być bo to normalne to może lepiej by było uwolnić nas od tego wynalazku i zezwolić by lokalna społeczność sama rozwiązywała swoje problemy nawet (jeśli będzie taka konieczność poprzez lincz.
Otóż sędziowie dla tego są jedną z trzech władz konstytucyjnych mają zagwarantowaną nietykalność oraz nie podlegają bezpośrednio pod inne władze by czymś się od tego zwykłego tłumu wyróżniać. Mają się wyróżniać właśnie maksymalnym obiektywizmem olbrzymią wiedzą prawną i nie tylko, nie wolno im poddawać się woli tłumu i tak dalej.
Jeśli tak nie jest to trzeba doprowadzić by tak było a nie udawać że tak być musi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nicol, sądzę, że bardziej się zgadzamy w ocenie, niż przypuszczasz. Co prawda nie jestem prawnikiem, ale znając polską historię i aktualne czasy wiem o negatywnej selekcji, o realiach zmuszających sędziów do szukania lepiej płatnej pracy. Ale wynik jest taki właśnie, jak opisany przeze mnie. Młodzi ludzie, konfrontowani ze sprawami, które ich przerastają. Bo bycie elitą to nie jest tylko dobre wykształcenie i trudne egzaminy, ale całe kulturowe zaplecze. Elitą jest się tylko wtedy, gdy poza swoim zawodem interesujemy się (rzecz jasna w rozsądnych granicach) muzyką, teatrem, filmem, dyskusjami o ekologii i przemocy, a nawet polityką. Bycie elitą zakłada większe otwarcie na świat w różnych jego obszarach. A na to pracuje się często pokoleniami.

Twój argument o "obronie koniecznej"? Mam wrażenie, że sądy mają tendencję do jej zawężania. Czy mam przypomnieć sprawę kobiety spod bodajże Chotomowa, których kilku sędziów chciało koniecznie skazać za rozpaczliwą obronę przed przestępcami? I uczyniło jej na kilka lat piekło z życia. Takich spraw, których rejestru nie prowadzę, pamiętam z prasy więcej.

W mojej ocenie, sędziowie zawężają pojęcie "obrony koniecznej". I robią to właśnie w totalitarno-autorytarnej tradycji (nie tylko polskiej), w której władza jest zawsze najważniejsza. W mojej perspektywie, laika, przekroczenie obrony koniecznej następuje tylko wtedy, gdy napadnięty popełnia przestępstwo: chce zabić lub okaleczyć mimo że nic mu nie grozi. To nie jest perspektywa polskich sędziów. Oni przyjmują, że broniący się musi dowieść swojej niewinności. A kolejność powinna być dokładnie odwrotna.

wracając do pracy
i Zycząc Spokojnych Swiat

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niech Pan się nie przejmuje, liczy się tylko konstruktywna krytyka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego Nicol? Wymieniamy argumenty, czy tak ogólnie stwierdzamy, że ktoś pisze brednie? Co mam odpowiedzieć na Twoje mądre stwierdzenie? Coś o wypisywanych przez Ciebie bredniach? Albo masz kontrargumenty i wtedy je podaj, albo nie włączaj się do dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.04.2009 14:04

sĄdziowie hallo gdzie ta super czujna moderacja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.