Facebook Google+ Twitter

Sędziowie żądają wycofania podręcznika do WOS-u. Zostali obrażeni?

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" wystąpiło do Minister Edukacji Narodowej z wnioskiem o wycofanie z obiegu jednego z podręczników do wiedzy o społeczeństwie dla gimnazjów.

Sonda

Czy zarzuty Stowarzyszenia Sędziów Polskich wobec treści podręcznika są słuszne?

 / Fot. Darwinek/CC BY-SA 3.0"Przedmiotowy podręcznik szkaluje polskie sądownictwo powszechne, obraża i kłamliwie pomawia sędziów, a tym samym negatywnie wpływa na wychowanie młodzieży" - czytamy we wniosku, który prezes Stowarzyszenia, Maciej Strączyński złożył w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Podręcznikiem, który wzbudził tyle kontrowersji, jest książka Operonu "Wiedza o społeczeństwie" autorstwa Elżbiety Dobrzyckiej i Krzysztofa Makary. Sam fragment krytykujący sądownictwo jest jednak przedrukiem - pochodzi z tygodnika "Wprost". Czytamy w nim między innymi, że "w środowisku sędziowskim obowiązuje klanowa solidarność, nie eliminuje się sędziów złych lub skorumpowanych, a postępowania dyscyplinarne są z reguły umarzane" oraz, że "sędziowie mają immunitet, który nie tyle chroni ich niezawisłość, ile pozwala unikać odpowiedzialności za błędy czy wręcz nadużycia".

W ocenie SSP, takie tezy są oczywistym kłamstwem, a autorzy tekstu są niekompetentni do ich formułowania. "Dostrzegalne jest, że jego autorzy nie mają pojęcia o elementarnych zasadach prawa, które regulują funkcjonowanie władzy sądowniczej oraz o faktycznej sytuacji polskich sądów" - pisze prezes Stowarzyszenia we wniosku.

Na zarzuty szkalowania polskiej władzy sądowniczej, autorka odparła w "Gazecie Wyborczej": "To tekst źródłowy, ma służyć jako podstawa do debaty w klasie. Jestem zaskoczona zarzutami. Jako pedagog i obywatel nigdy bym sobie nie pozwoliła, żeby podważać na lekcji system sprawiedliwości i rolę sądów!".

Prezesowi SSP takie wyjaśnienie jednak nie wystarcza, bo we wniosku czytamy między innymi, że "cytowany fragment umieszczono w podręczniku bez jakiegokolwiek komentarza, jak również bez powołania jakiegokolwiek odmiennego poglądu na temat polskich sądów. Będzie on więc traktowany i przez nauczycieli, i przez uczniów jako pogląd jedynie słuszny i obowiązujący podczas nauki".

Teraz piłeczka znajduje się po stronie MEN, który musi rozpatrzyć wniosek o wycofanie podręcznika z rynku. Po zgłoszeniu uwag postulowanych we wniosku do wydawcy podręcznika oraz rzeczoznawców, ministerstwo może zażądać naniesienia poprawek w następnym wydaniu, bądź usunięcia go z rynku na drodze decyzji administracyjnej. By takich sytuacji było jak najmniej, przy opiniowaniu nowych podręczników ministerstwo posiłkuje się rzeczoznawcami.

- Podręcznik może być dopuszczony do użytku szkolnego, jeżeli uzyskał pozytywne opinie rzeczoznawców (dwie merytoryczne i jedną językową). Odgrywają oni kluczową rolę w procedurze dopuszczenia podręcznika do użytku. Opinia rzeczoznawcy jest traktowana jako opinia biegłego, na podstawie której Minister podejmuje decyzję o dopuszczeniu bądź odmowie dopuszczenia podręcznika do użytku - mówi zastępca rzecznika prasowego w MEN, Justyna Sadlak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Pani Agnieszko, argumenty podane w Pani komentarzu powinny zakończyć się wycofaniem tego wniosku Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". W istocie przedstawia ono przecież zwykły partykularyzm i obronę korporacyjnych przywilejów, z którymi w różnych grupach społecznych nasze państwo boryka się od 1989 roku.

Schemat myślenia tej grupy sędziów jest tak naprawdę bardzo groźny, bo zasadza się na takiej oto podstawie:

państwo zagraża nam w naszej niezawisłości (czytaj bezkarności i braku odpowiedzialności za jakiekolwiek działania), musimy zrobić "coś" z tym państwem.

"Coś" wziąłem w cudzysłów dlatego, by podkreślić, że pod nim kryje się każda cena i środek użyty, byle był skuteczny.

W przeciwieństwie do Pani, mam jednak wątpliwość co do dobrych intencji tej grupy sędziów... Gdyby było inaczej, nie wyprodukowaliby takiej opinii: "Przedmiotowy podręcznik szkaluje polskie sądownictwo powszechne, obraża i kłamliwie pomawia sędziów(...)"

Ach, ta poprawność polityczna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem nauczycielem wos-u i od kilku lat uczę z wykorzystaniem tego podręcznika oraz związanej z nim obudowy dydaktycznej (ćwiczenia, filmy, materiały dla nauczycieli). Wybrałam go ponieważ zawiera uczące logicznego i krytycznego myślenia ćwiczenia oraz teksty źródłowe. Dzięki niemu młodzież uczy się korzystać z różnych źródeł informacji, analizować dane, dyskutować. Władza sądownicza jest omówiona bardzo obszernie w podręczniku nr 1 ( 6 stron), tekst obejmuje m.in. zasady niezawisłości sędziowskiej, instancyjności. Szczegółowo i bez podawania jakichkolwiek opinii omówiono kompetencje sądów, trybunałów i organów kontroli państwowej oraz ważną funkcję władzy sądowniczej w ochronie praw obywateli.
Ww. tekst to jedynie tekst źródłowy na str.118 ( P. Kudzia, G. Pawełczyk, Gdzie się sądzić , "Wprost" 24 marca 2004 r.- pół strony). Tekst przedstawia opinie autorów artykułu we "Wprost". Jedną z umiejętności kształtowanych na wiedzy o społeczeństwie jest odróżnianie opinii od faktów oraz umiejętność formułowania własnych sądów. Obok tekstu znajdują się pytania dotyczące wskazania przyczyn złego funkcjonowania sądów opisanych w artykule. Opisane w nim wady funkcjonowania polskiego sądownictwa (zła organizacja pracy, zbyt długi czas trwania postępowania w sadach, umarzanie spraw dyscyplinarnych) były niejednokrotnie obiektem publicznej debaty. Przygotowano szereg reform, które mają pomóc w usprawnieniu działania władzy sądowniczej. Uczniowie docierają do podobnych informacji przygotowując prasówki. Często rozpoczynając naukę przedmiotu młodzież wyrażają ogólne stereotypowe sądy na temat polityki i organów władzy. Uważam, że nie można jej oszukiwać lecz trzeba dostarczyć konkretną wiedzę jak powinno funkcjonować demokratyczne państwo, mówiąc jednocześnie o takich zagrożeniach demokracji jak korupcja, partykularyzm a także niewłaściwe funkcjonowanie instytucji państwowych. Dzięki temu młodzi obywatele będą bardziej świadomi swoich konstytucyjnych praw.
Chciałam jednocześnie dodać, iż omawianie zagrożeń demokracji jest w podstawie programowej z wos -u.
Osobiście wierzę, że sędziowie z ww. stowarzyszenia są osobami uczciwymi i dbającymi o dobre funkcjonowanie podległych im instytucji. Likwidacja wad opisanych w artykule z pewnością nie leży w kompetencjach poszczególnych pracowników sądów, tylko jest wynikiem wad systemowych. Żądanie wycofania podręcznika jednak mnie oburza. Jako nauczyciel często spotykam się z krytycznymi i często nieprawdziwymi artykułami prasowymi np. na temat mojego czasu pracy. Nie domagam się jednak zamknięcia redakcji gazet i czasopism za podawanie nieobiektywnych informacji tylko podejmuję dyskusję dokonując sprostowań. Na szczęście mamy trójpodział władzy i mam nadzieję, że MEN nie podejmie nieprzemyślanych decyzji w tej sprawie.

A. Głowacka-Wolniczak

Komentarz został ukrytyrozwiń

To oburzające, jak można próbować uczyć dzieci czegoś takiego ? Na tym ma polegać wpajanie dzieciom podstaw działania organów państwa ? Podręcznik to nie miejsce na subiektywne oceny...
Jestem zwolennikiem wyboru przez MEN jednego podręcznika bazowego, na otwartej licencji, o czasie życia conajmniej 5 lat.
Materiały z subiektywnymi ocenami, "do dyskusji", moga być co najwyżej materiałami dodatkowymi, uzupełniającymi, wybranymi przez nauczyciela..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uderz w stół, a nożyce się odezwą!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem zachowania sędziów. Przecież dzieci należy uczyć prawdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.