Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176564 miejsce

Sejm jak z marzeń

W polskiej polityce liczą się tylko trzy ugrupowania - Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska oraz Lewica i Demokraci. Te trzy siły zbudują podstawy do budowy dobrego, nowoczesnego systemu trójpartyjnego, lub jak mówią inni dwuipółpartyjnego. Taki system marzy mi się od ponad czterech lat - wreszcie ma możliwość spełnienia.

Moim zdaniem, polska polityka powinna być oparta na dwóch dużych siłach, przeciwległych. Po prawej stronie marzy mi się nieudana po wyborach w 2005 r. koalicja Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Każda ze stron wkładałaby ważny element w taką koalicję. PiS mógłby dać konserwatyzm oraz dobry program reform w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Partia Kaczyńskiego ma swoich szeregach także dobrych ekspertów - jak Zyta Gilowska, Zbigniew Ziobro, Grażyna Gęsicka, czy Joanna Kluzik-Rostkowska. PO mogłaby włożyć swój program gospodarczy - który obie partie mogłyby w ramach kompromisu dopracować. Partia Tuska także ma w zanadrzu kilku specjalistów - chociażby Ewa Kopacz, Adam Szejnfeld, Zbigniew Chlebowski.

Jak wiemy, możliwość realnego zaistnienia takiej formacji topnieje z każdym dniem utarczek między PiS a PO. Niektórzy mówią nawet, że rodzący się system powinien obie formacje - jako najsilniejsze - wymieniać jako elity co cztery lata. Miejsce na prawicy - z dużym rozszerzeniem ma więc szansę Platforma Obywatelska, która jest typowana jako następczyni do władzy w 2009 r. Oczywiście nie oznacza to zniknięcia PiS, ale jego zrzucenie w kierunku mocniejszej prawicy socjalnej - częściowe zastąpienie miejsca LPR (co już się dzieje, jednak wzmocni się, gdy LPR wypadnie z gry w parlamencie).

Tak oto została podzielona prawa część nowej sceny politycznej. Po drugiej stronie znajdzie się lewica (+ Demokraci.pl), dowodzona przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Lewica, która zajmie miejsce bardzo szerokie. Najbardziej na lewo znajdzie się Unia Pracy - zapewne z najmniejszą liczbą posłów lub większą tylko od Partii Demokratycznej, a następna w kolejce jest partia Wojciecha Olejniczaka, Sojusz Lewicy Demokratycznej, który zajmie miejsce największego ugrupowania. Bliżej centrum znajdzie się Socjaldemokracja Polska, dowodzona przez Marka Borowskiego, kreującego się na zastępcę Kwaśniewskiego. W centrum i na brzegu lewicy znajdą się Demokraci.pl, oparci raczej na słabiej znanych postaciach - podejrzewam, że LiD wyśle do Parlamentu Europejskiego co bardziej wyraziste postacie Demokratów.

Moim zdaniem, lewica nie stworzy jednego klubu parlamentarnego, a raczej się rozbije (ewentualnie SLD wchłonie Unię Pracy, która od czasu porażki rządów SLD-UP w 2001 r. jest niewidoczna) na kilka klubów parlamentarnych.

Jak przystało na poważny system polityczny w demokratycznym państwie - władza będzie się zmieniać - w systemie o jakim piszę, nie będzie raczej dwukadencyjności, a przynajmniej na początku. Wiele zależałoby od ewentualnych rządów Platformy Obywatelskiej, jeśli do takich dojdzie - nie wiadomo, czy będzie odpowiednia ilość głosów, i czy nie będzie potrzebna koalicja - a jeśli koalicja, to z kim, bo przecież chyba nie z LiD, który ma być politycznym przeciwnikiem. Wtedy być może jest szansa na zaistnienie koalicji między PO i PiS. Teraz te partie walczą o ewentualną pozycję po wyborczą, oraz o to, aby nie dopuścić do władzy postkomunistów z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Ktoś zapyta co z partiami chłopskimi, jak Samoobrona i PSL. Odpowiedź jest bardzo prosta - dla zmiękczenia liberalnego wizerunku Platforma Obywatelska zaciągnie partię Waldemara Pawlaka w koalicję - jak to miało miejsce w wyborach samorządowych. Samoobrona może zaistnieć, jednak tylko jako plankton parlamentarny, a jego siła będzie wyglądała jak ta w Senacie, czyli kilkoro przedstawicieli. Wspomniałem już o Lidze Polskich Rodzin - zostanie zmieciona przez PiS - sądzę, że PiS weźmie na swoje listy niektórych członków Ligi, podobnie może stać się z Samoobroną, z tym, że tutaj bardziej możliwa jest "partnerska koalicja", niż zgniecenie.

Taka sytuacja polityczna marzy mi się. Co z niej wyjdzie, czy w ogóle coś, przekonamy się, gdy przyjdzie odpowiedni czas. Gdyby do niej doszło, Polska rzeczywiście może zamieniałaby się w plac debaty, a nie piaskownicę, gdzie partie o podobnych poglądach nie mogą się dogadać i podkupują sobie posłów i specjalistów. Im więcej będziemy trwać w takiej sytuacji, tym gorzej dla rozwoju naszego kraju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Na prawicy prawica skrajna, na lewicy prawica europejska. Brrr...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko czy to możliwe? Na przeszkodzie koalicji PO i PiS stoją moim zdaniem animozje personalne, które jak wiadomo bardzo trudno będzie przezwyciężyć. Poza tym część wyborców PO chętniej widziałaby koalicje z LiD, wiec trudno powiedzieć na co zdecyduje się kierownictwo partii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

z tych o których marzę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mi też si coś takiego marzy, a raczej coś jak PiS (tylko bardziej liberalny gospodarczo) przeciwko nie PO, a raczej Demokratom.pl, z tym, że ja przedstawiłem najbardziej realny :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mi też się tak marzy. Ale bez czerwonych. Lewą czesc niech zajmie PO. Jak w Stanach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.