Facebook Google+ Twitter

Sejm nie może być sądem

W dniu dzisiejszym Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt ustawy „dezubekizacyjnej” wypocony przez PiS. Projekt PO dotyczący zmniejszenia emerytur dla służb specjalnych PRL i WRON wraca do obróbki w komisji.

Współczesny budynek Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b3/Sejm_RP.jpgArtykuł 2. Konstytucji określa zasadę demokratycznego państwa prawnego, z której wynikają zasady: zaufania obywatela do państwa, niedziałania prawa wstecz i ochrony praw słusznie nabytych.
Wnioskodawców przedmiotowej ustawy w dniu 23 października 2008 r. reprezentował poseł PO Sebastian Karpiniuk. Słusznie zaczął:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przyszedł najwyższy czas na przywrócenie zasad elementarnej sprawiedliwości społecznej. Niemal dwadzieścia lat po niepodległościowym przełomie 1989 r. wielu Polaków ma poczucie obiektywnej krzywdy, braku fundamentalnej uczciwości i równości zasad w suwerennej przecież już III Rzeczypospolitej. Zaangażowanie w przedsięwzięcia niepodległościowe i antykomunistyczne, w tym w wielki ruch społeczny Solidarność, najczęściej związane było z mniej lub bardziej dotkliwymi sankcjami ze strony organów bezpieczeństwa PRL - owskiego państwa.

W zasadzie ten wstęp mówi już wszystko. Minęło prawie dwadzieścia lat od niepodległościowego przełomu. Wcześniej była PRL ze swoimi czerwonymi urzędami i urzędnikami, służbami specjalnymi, białą opozycją, szarymi, spokojnymi zjadaczami chleba, a także z grupą niebieskich ptaków i pracujących na czarno miłośnikami zielonych. Pełna paleta barw. I to wszystko było bardzo niesprawiedliwe! A zwłaszcza na potępienie zasługuje działalność służb specjalnych, w tym szczególnie Służby Bezpieczeństwa. Trzeba więc byłym funkcjonariuszom tych służb odebrać przywileje emerytalne. To nie jest żadna zemsta, tylko przywrócenie zasad elementarnej sprawiedliwości społecznej.

Bo skoro opozycjonistom walczącym o wolną Polskę nalicza się emerytury wg wskaźnika 1,3 to mają oni siłą rzeczy niższe emerytury niż funkcjonariusze PRL, do których stosuje się wskaźnik 2,6. Tak więc zdaniem PO należy obniżyć im ten wskaźnik do 0,7.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 26.10.2008 23:29

+) To szalenie istotne problemy, które poruszasz i wykładasz w swoim tekście - bardzo fachowo i rzetelnie napisanym! Coś mi się wydaje, że nie wszyscy go dokładnie przeczytali i poznali prawdziwe intencje Autora. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ci sprawiedliwi doskonale wiedzą, że sprawy epilog znajdą w Strasburgu!
Ale nie ważne koszty, bo osobiście żaden z nich tego płacił nie będzie.
Zapłacimy my, społeczeństwo; ja, Pan, Pani.
O tym jakoś cicho; sprawiedliwi nabrali wody w usta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polska to jednak dziwnaaa kraj...

Komentarz został ukrytyrozwiń

pisze art300 - "Zasada nie działania prawa wstecz powinna być zasadą fundamentalną i niepodważalną."

Rzecz w tym, że osobiście ja i moi koledzy po fachu stali sie w momencie przejscia na emeryture ofiarami uznania nabytego prawa za "niesłuszne". Odebrano nam dodatek za szkodliwośc pracy, aczkolwiek pracowalismy na aparaturze pozostawiajacej wiele do życzenia pod względem bezpieczeństwa.

Sadze, że znalazoby sie jeszcze kilka innych przypadków, kiedy prawa nabyte zostały uznane za niewazne, poniewaz tak sie podobało kolejnej władzy.

Zakładajac teoretycznie przypadek, że w przyszlości obejmie władze całkiem inna opcja polityczna - moznaby domniemywac, że zacznie od wykręcania - w zakresie prawa - przyslowiowego kota ogonem.

Pomijajac fakt, że kilka grup zawodowych mialo i ma specjalne przywileje emerytalne - nieposzanowanie prawa jako takiego i latwośc wycofywania sie z niego nie przydaje państwu powagi, ani nie podnosi poziomu zaufania.

Wniosek z tego wynika prosty: wszelkie przepisy, przywileje i nadania powinny byc o wiele staranniej - przed wprowadzeniem w zycie bdane pod katem zgodnosci z aktem nadrzednym.
Osobiscie uwazam, że tworzenie przywilejów jako takich, jest z zasady demoralizujace.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego co się zorientowałem, pomysłodawcom chodzi o rozróżnienie praw nabytych od praw nabytych niesłusznie. A co za tym idzie do zredukowania poziomu emerytur do poziomu wynikającego z praw nabytych słusznie, których podstawą miałoby być średnie wynagrodzenie za pracę w warunkach nieuprzywilejowanych.

Tyle teoria.

A to moje trzy grosze:
Z jednej strony, skoro istnieje ciągłość prawna między PRL a RP, to z jej zachowania powstają konsekwencje. Zasada nie działania prawa wstecz powinna być zasadą fundamentalną i niepodważalną.
Nietrudno zacząć doszukiwać się "niesłuszności" w wielu innych prawach nabytych w tamtym okresie i próbować je podważać. Sadzę natomiast, że Sejm próbując zmienić obowiązującą ustawę, realizuje swoje zadania, do których został powołany i próba nazywania go sądem jest nieuprawniona.
Szybko zresztą okaże się, czy ustawa jest zgodna z Konstytucją. Zadecyduje o tym TK, bowiem niechybnie tam się znajdzie. Dlatego ja przede wszystkim sam nie odgrywałbym roli sędziego. I pozostawił sprawy ich legislacyjnym ścieżkom.

Dodam jeszcze, że mam do tej sprawy duży stosunek emocjonalny, który zachowam dla siebie.
Poprzez szacunek dla prawa. Innym też to polecam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.