Facebook Google+ Twitter

Sejm uchwalił budżet na 2010 rok

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2009-12-18 16:15

Za przyjęciem projektu głosowało 237 posłów, przeciwko 190, a 1 wstrzymał się od głosu.

Projekt zakłada deficyt w wysokości 52,2 miliarda złotych. Dochody państwa mają wynieść niemal 249 miliardów, a wydatki zaplanowano na poziomie przekraczającym 301 miliardów złotych. Wpływy z prywatyzacji wyniosą około 25 miliardów złotych. W przyszłorocznym budżecie założono wzrost PKB o 1,2 procent i jednoprocentową inflację.

Jeszcze przed Wigilią Bożego Narodzenia ustawa trafi do Senatu, który zajmie się nią w styczniu. Jeżeli senatorowie wniosą poprawki, wówczas budżet wróci do Sejmu. Do 26 stycznia projekt powinien trafić na biurko prezydenta.

Minister finansów Jacek Rostowski uważa, że przyszłoroczny budżet jest najlepszy, jaki Polska może mieć w obecnej sytuacji gospodarczej. Według niego ostrożne założenia ustawy pozwolą na skuteczną walkę za spowolnieniem gospodarczym, z którego coraz szybciej wychodzimy.

PiS krytykuje przyszłoroczny budżet i apeluje o to, aby nie oszczędzać na oświacie, pomocy społecznej i samorządach. Posłanka Aleksandra Natalli-Świat zwróciła uwagę, że rząd zmniejszył deficyt budżetowy na papierze, wypychając niektóre wydatki poza budżet państwa.

Jako przykład podała przesunięcie finansowania budowy dróg z budżetu państwa do Krajowego Funduszu Drogowego. Według posłów PiS, prawdziwa dziura budżetowa wynosi prawie 97 miliardów złotych, a nie jak zapisano w ustawie budżetowej nieco ponad 52 miliardy.

Główny ekonomista X Trade Brokers Przemysław Kwiecień uważa, że przyszłoroczny budżet jest lepszy od tegorocznego, jednak nie jest pozbawiony wad. Według eksperta sytuacja gospodarcza w przyszłym roku może być lepsza, co będzie oznaczało wyższe wpływy do państwowej kasy. Deficyt może być nawet mniejszy, niż zakłada minister finansów - uważa Przemysław Kwiecień.

Także główna ekonomistka banku BPH Maja Goettig uważa, że sytuacja gospodarcza w przyszłym roku może być lepsza niż założono w budżecie. Według ekspertki ostrożne zapisy w budżecie mogą się okazać dobrym posunięciem, bo dzięki temu mogą być zrealizowane nieco wyższe dochody. Maja Goettig uważa jednak, że rząd przyjął zbyt optymistyczne założenia dotyczące wpływów z prywatyzacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.