Facebook Google+ Twitter

Sekret Freuda – szybko się czyta, szybko się zapomni

Okrzyknięta bestsellerem debiutancka powieść Jeda Rubenfelda trochę mnie rozczarowała. Owszem, powieść jest sprawnie napisana, czyta się ją szybko, jednak obawiam się, że równie szybko się o niej zapomni.

Sekret Freuda. Fot. Mat. wydawcyNa początku wydawałoby się, że wszystkie składniki potrzebne do napisania dobrego thrillera są: autentyczna fascynująca postać – prof. Zygmunt Freud ze swoimi nowatorskimi teoriami psychiatrycznymi, jego uczeń i jednocześnie rywal Carl Jung, piękne kobiety, bogaci mężczyźni, poczciwy policjant, który nie jest taki głupi, jak się na początku wydaje, młody psychoanalityk, starający się rozwiązać zagadkę, no i tajemniczy morderca, napadający na zamożne kobiety w centrum Nowego Jorku. A czego brakuje?
Autor starał się oddać atmosferę miasta pierwszej dekady XX wieku. Jak mu poszło? Średnio. Nie zrobił tego, co tak wspaniale udało się E.L. Doctorowowi w "Ragtime". Opisy Rubenfelda są skondensowane, ale nie zaspokajają ciekawości czytelnika. Wyjątek to sugestywny obraz wnętrza kesonu na budowie mostu Manhattan Bridge. A reszta? Już, już zaczynamy się rozpędzać, aby poczuć atmosferę pulsującego i tętniącego Nowego Jorku początku XX wieku i nagle czujemy, że oglądamy ją przez szybę. Jak widz, a nie jak uczestnik wydarzeń.
Dlaczego oryginalny tytuł "The Interpretation of Murder" przetłumaczono na "Sekret Freuda". Bo właściwie o żadnym sekrecie wybitnego psychoanalityka w książce nie ma mowy. Jest to zapewne chwyt marketingowy, aby czytelnik skojarzył powieść z książkami Matthewa Pearla "Klub Dantego" i "Cień Poego". Pewnie również dlatego Pearl poleca tę lekturę pisząc na okładce, iż to "Książka, od której naprawdę trudno się oderwać…"

Pochwalić jednak należy, iż Rubenfeld dość rzetelnie opisał atmosferę, która towarzyszyła kontrowersyjnym wówczas poglądom Freuda i jego konfliktowi z Carlem Jungiem. W istocie panowie wkrótce rozstali się w dość burzliwych okolicznościach. Pisarzowi udało się także w przystępny sposób przybliżyć choć trochę teorie Freuda i jego filozofię. Po co tu jednak rozważania o szekspirowskim Hamlecie? Żeby powieść wydała się bardziej "intelektualna"?
Z przykrością zauważyłam także kilka drobnych niekonsekwencji w prowadzeniu historii, ale nie będę o nich pisać, żeby nie pozbawiać nikogo przyjemności w tropieniu mordercy. Raziły mnie także błędy (wprawdzie nieliczne, jednakowoż irytujące), które nie zostały wychwycone przesz korektę i redaktora.
Ale dość szukania dziury w całym. Lekka powieść, w sam raz na zapowiadający się deszczowy, styczniowy weekend.

Sekret Freuda
Jed Rubenfeld
Wydawnictwo Sonia Draga
str. 479

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tę powieść, faktycznie, chociaż lekko i szybko sie czyta :-).
Nie wiem tylko czy to dobre dla książki , że poleca ją Pearl, bo jego "Cienia Poego" nawet szybko się nie czyta :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.