Facebook Google+ Twitter

Sekretny "Niebieski folder" KGB

Jest rok 1991. W ręce słynnego rosyjskiego kosmonauty, Pawła Popowicza dostaje się tajemniczy „Niebieski folder”. Jest to liczący 124 strony zbiór raportów o spotkaniach z UFO. Dopiero niedawno część z nich ujrzała światło dzienne.

UFO. Od dziesiątek lat krążą pogłoski o badaniach zjawiska UFO, które mają być prowadzone w wielkiej tajemnicy w takich krajach, jak Stany Zjednoczone czy Rosja. Na całym świecie są ludzie, dla których oczywistym jest, że istnieją agencje wojskowe zajmujące się m.in. przypadkami obserwacji UFO. Oczywiście, wszystko odbywa się w wielkiej tajemnicy. Dlaczego? To przecież proste, ta gra toczy się o super technologię. Wyobraźmy sobie przecież możliwości kraju, który będzie posiadał samoloty o osiągach i możliwościach pojazdów UFO.
„Ta technologia jawi nam się niczym magia” – tymi słowami, swego czasu skwitował technologię obiektów UFO Robert Lazar, człowiek, który – jak twierdzi – pracował w latach osiemdziesiątych w słynnej Area – 51, bazie sił powietrznych USA znajdującej się w stanie Nevada. Lazar miał na własne oczy widzieć dziewięć dysków pozaziemskiego pochodzenia, które poruszały się wykorzystując napęd antygrawitacyjny.
Oczywiście, niektórzy wyznawcy różnego rodzaju spiskowych ufologicznych teorii opowiadają tak niestworzone rzeczy, że od słuchania których, włos na głowie się jeży. I faktycznie wiele z takich historii to po prostu zwykłe nie mające nic wspólnego z rzeczywistością wymysły. Jednak, czymś wręcz przeciwnym wydaję się sprawa, o której napiszę w niniejszym artykule.
Tajemnica „Niebieskiego foldera”
Był rok 1991. W ręce słynnego rosyjskiego kosmonauty Paweła Popowicza, który dziś pełni funkcję honorowego przewodniczącego Akademii Ufologii Informacyjnej i Stosowanej dostaje się, przekazany mu przez KGB tajemniczy „Niebieski folder”. Dokumentacja ta zawiera liczne opisy przelotów NOLi oraz kilku prób zestrzelenia ich przez przez wojsko. Chociaż od tego momentu minęło już wiele lat, to dopiero niedawno dokumenty te zaczęły być udostępniane opinii publicznej.

Władze przyznają: „badamy fenomen UFO”!
W 1968 roku grupa 13 czołowych konstruktorów samolotów i inżynierów z nowej lotniczej sekcji Radzieckiego Komitetu ds. Technologii Kosmicznych i Eksploracji wystosował list do Aleksieja Kosygina. W rzeczywistości była to prośba o stworzenie specjalnej organizacji do badania zjawiska UFO. A oto jaką odpowiedź otrzymali naukowcy:
„Wiele kompetentnych organizacji Prezydium Radzieckiej Akademii Nauk we współpracy z Szefem Dyrektoriatu Służby Meteorologicznej, Ministerstwem Obrony i kilkoma agencjami rozważało naturę tzw. latających obiektów. Organizacje zaangażowane w badania atmosfery i kosmosu poinstruowane zostały, aby rejestrować i badać każdy przypadek pojawienia się UFO dla celów identyfikacji. Radziecka Akademia Nauk zajmuje się ogólnym monitorowaniem tego zjawiska i dlatego też nie potrzeba specjalnej organizacji dla badania NOL”.
„To był przełom” – mówił wtedy Władymir Ażaża, przewodniczący Akademii. „Władze nie tylko poświadczyły o istnieniu UFO po raz pierwszy, ale wykazały także wielkie nim zainteresowanie”.
"Otrzymałem folder od Pawła Popowicza, był to 124-stronicowy zbiór raportów o spotkaniach z UFO. Raporty od władz, jednostek wojskowych i naocznych świadków. Długo zastanawialiśmy się czy i kiedy ujawnić te informacje. Doszliśmy do wniosku, że teraz może być odpowiedni moment" – stwierdza Władymir Ażaża. Popowicz osobiście widział UFO tylko raz, gdy leciał samolotem pasażerskim z Waszyngtonu do Moskwy. Opisywał obiekt wyglądający jak lśniący trójkąt, który pojawił się jakby znikąd, przeleciał w pobliżu samolotu z prędkością około 1000 km/h a potem zniknął bez śladu. "Niebieski folder" zawierał informacje o super tajnym specjalnym programie KGB, który miał na celu monitorowanie i badania wszelkich przypadków spotkań z UFO. Do niedawna władze stanowczo temu zaprzeczały. Jednak faktem jest, iż ta tajna komórka KGB prowadziła dochodzenie w kilku niezwykłych przypadkach, np. obserwacji UFO nad wsią Burkała w obwodzie magadańskim, 21 października 1989. „Naoczni świadkowie mówią o obserwacji czerwonego i lśniącego, kulistego obiektu, który krążył nad wioską przez pół godziny.” – czytamy w dokumentach.
Tajemniczy samolot-widmo
Agenci KGB starali się również dowiedzieć, co tak naprawdę stało się na lotnisku w mieście Mineralne Wody, 15 grudnia 1987. Zgodnie ze sprawozdaniami, piloci lot nr 65798 donosili o godz. 23.15 o zbliżającym się „obiekcie przypominającym samolot z włączonymi światłami”. Jednak radary nie wykrywały żadnego obiektu. W trzy minuty później tajemnicze UFO-widmo zniknęło. Załoga innego samolotu również obserwowała nad tą okolicą dziwny latający obiekt. Członkowie załogi opowiadali, że NOL pozostawił w powietrzu ognisty ślad. Załoga obu samolotów zgadza się co do tego, że obiekt zniknął po błysku przypominającym eksplozję. Mieszkaniec pobliskiej wioski donosił o płonącym samolocie, który pojawił się na niebie o 23:30. "Ten tajemniczy obiekt nagle zniknął. Z pewnością się nie rozbił, nie odnaleziono bowiem żadnego wraku" – opowiadają zaszokowani świadkowie.
Z tych do niedawna super tajnych dokumentów dowiedzieliśmy się również, iż rosyjskie wojsko czyniło próby zestrzelenia obiektów UFO. W sierpniu 1987 personel przeciwlotniczej jednostki na półwyspie Tiksi (Jakucja) próbował zidentyfikować niezwykły obiekt, który pojawił się na ekranie radaru. W raporcie płk Łobanowa, oficera z jednostki nr 45038 przeczytać możemy:
„Niezidentyfikowany cel wykryty został przed radar o godzinie 05.45 czasu moskiewskiego. Obiekt poruszał się z prędkością od 0 do 400 km/h. O 06.55 wystartował helikopter MI-8 z zadaniem bliższego przyjrzenia się obiektowi. I w tym momencie stała się rzecz niebywała, bowiem UFO nagle stało się niewidzialne!”. W pobliżu w tym samym czasie przelatywał znajdujący się na 3600 metrach samolot AN-12, jego załoga nie mogła wręcz uwierzyć własnym oczom! "Widzieliśmy szmaragdową chmurę z widocznymi fioletowymi i ciemnymi plamami. To było niesamowite!" – opowiadają świadkowie. Opisy podobnych zdarzeń można by mnożyć jeszcze długo, "Niebieski folder" stanowi bowiem przeogromną kopalnię informacji. Jak mówi Władymir Ażaża, wszystkie raporty wskazują na to, iż te niezwykłe obiekty, które my nazwany UFO pilotowane są przez inteligentne istoty.
Wiem, że ujawnione zostały jedynie niewielki fragment dokumentów wchodzących w skład "Niebieskiego folderu", pozostałe wciąż czekają, aby ujrzeć światło dzienne. Czy wynika to z fakt, iż ich treść byłaby teraz dla nas zbyt szokująca?
Źródło: materiały wlasne i archiwum www.npn.ehost.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Trochę to szokujące: link

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin
  • Marcin
  • 10.12.2010 17:58

ok.15-17 lat wstecz w Sandomierzu na ul Czachowskiego (blokowisko na obrzeżach miasta)w niedzielę w godz ok 12-13, dość spora liczba osób ok 150-200 które sam widziałem na balkonach obserwujące zdarzenie- na 100 % widziała niewyjaśnione zjawisko (ufo?)jakieś 20-30km od S-rza,patrząc w stronę miasta Tarnobrzegu i miejscowości Machów.Była to jasno świecąca kula wielkości słońca,od której po pewnym czasie ok pół godz.odeszły"2 mniejsze schodząc w stronę ziemi,po czym wróciły do "kuli matki )i wszystko się rozpłynęło.Nadmieniam iż pogoda tego dnia była idealna,pora letnia,a ludzie pod tak ogromnym wrażeniem że niektórzy płakali (ze strachu i wrażenia niewytłumaczalnego zjawiska?).Dla jasności obserwatorami były również osoby tzw.zaufania publicznego,minn.lekarze rodzina prokuratora,mieszkający tam policjanci etc.Myślę że z łatwością można by znależć osoby które potwierdzą to co napisałem ponieważ wiele z nich nadal mieszka na tym osiedlu.pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Haunebu, do dziś są po tym ruiny placów startowych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.