Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1528 miejsce

Seks, alkohol i konsekwencje ich mieszania

Spożycie alkoholu zwiększa możliwość szybkiego numerka. To pewne. Ale czy alkohol jest wrogiem czy przyjacielem wielogodzinnego seksu? Prostej odpowiedzi nie ma... jeszcze.

Sex i alkohol. / Fot. Emil SamsonNie ma jednego wzoru na mieszanie tych dwóch używek. Powód: alkohol ma zupełnie inne działanie, gdy służy inicjacji stosunku i zupełnie inne, jeśli chodzi o długodystansowość łóżkową.

Gdy pijemy w towarzystwie mieszanym, szansa na seks z kimś nowym wzrasta wraz z wzrostem promili w naszej krwi, według starożytnej zasady "nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak". Kilka uniwersytetów (jak np. University of Illinois, State University of New Jersey, University of Missouri-Columbia, Haukeland University Hospital, Kansas State University) badało tę zależność i udało im się udowodnić, że powyższe stwierdzenie jest prawdziwe! Jednym z sygnałów, że kobieta jest gotowa do godów, jest stwierdzenie "Jaka ja jestem pijana" do mężczyzny (lub dziewczyny w przypadku lesbijek). Powyższe hasło jest sygnałem dla osoby zainteresowanej, że dana niewiasta wlała w siebie tyle alkoholu, by następnego dnia mogła używać wymówki: "Ale ja wtedy byłam pijana, inaczej bym się nie puściła".

Jest to bezpieczne, ponieważ, jeśli "para" przypadnie sobie do gustu, seks może zamienić się w związek lub po prostu "fuck-buddies", czyli znajomych, którzy się spotykają na seks. Jednak jeśliby okazało się, że mężczyzna miał problemy z erekcją lub po prostu nie miał odpowiedniego wzrostu, kobieta zawsze może użyć wymówki "Sorry, byłam wtedy pijana, ale nie jesteś w moim typie". Jest to o wiele łagodniejsze niż "Sorry, czy to był twój pierwszy raz, czy po pijanemu nigdy nie trafiasz?". Dla mężczyzny taki pijany numerek także ma swoje zalety. Jeśli zje go stres i będzie miał problemy, zawsze może zrzucić winę na alkohol.

Jeśli partnerka była brzydka, jego przyjaciele bezproblemowo zaakceptują wymówkę "Chłopaki, rzucam picie, bo się biorę za potwory". Oczywiście team (pol. ekipa) nie pozwoli mu rzucić picia, a raczej sami wytłumaczą koledze, że takie rzeczy zdarzają się po pijanemu. Kobiety używają takiej samej wymówki w stosunku do koleżanek, gdy prześpią się ze "złym kandydatem na męża", bo przecież dla nich czasem liczy się charakter, a nie wygląd partnera... disgusting (obrzydliwe, znaczy się po polsku).

Trudniejsza sytuacja jest, jeśli prześpisz się z dziewczyną kumpla (lub chłopakiem koleżanki). Ale warto pamiętać, że alkohol ma magiczną siłę argumentacji, gdy chodzi o nasze głupie zachowanie, więc i z takiej sytuacji da się wybrnąć. Inaczej mówiąc, w naszej kulturze alkohol jest filtrem, który pozwala ludziom na inicjację stosunku, bez ryzykowania krytyki znajomych, "bo przecież byliśmy pijani".

Jak na drodze, tak i w łóżku, ale nie do końca

Alkohol posiada właściwości rozluźniające. Rozluźnia nasz balans, ale także psychikę. Z tym, że to drugie rozluźnia wcześniej niż balans. Dlatego ciężko jest określić czy alkohol jest bardziej wrogiem, czy przyjacielem stosunku.

Jeśli weźmiemy pod lupę ludzi, którzy byli szykanowani przez rodziców i wmawiano im, że seks i orgazm to twór szatana, uznamy, że alkohol jest dobry dla sexu (tak wiem powinno być pisane „seks”, ale „dżinsy” też nie piszę bo „jeans” jest bardziej sexy). Jest tak, ponieważ po odpowiedniej dawce alkoholu ludzie czują się rozluźnieni i zapominają o problemach, takich jak poczucie winy za "wielbienie szatana poprzez lubieżne czyny lub po prostu pozwala zapomnieć o prze-bzykaniu (czyli moment, w którym kobieta np. traci czucie lub mdleje). U mężczyzn takie rozluźnienie może zlikwidować problem z utrzymaniem erekcji ponad 30 minut.

Dzieje się tak, ponieważ alkohol znieczula nas, co oznacza, że orgazmy są mniej intensywne, a to właśnie te bardzo intensywne powodują u mężczyzny opadanie. W każdym razie przez pierwsze dwa do trzech wytrysków. Jeśli mężczyzna nie zaśnie po dwóch pierwszych, jego wydajność może wzrastać wraz z czasem stosunku, z tym, że ta prawidłowość tyczy się trzeźwego kochanka o dobrej kondycji fizycznej. Z drugiej jednak strony, alkohol w odpowiedniej dawce może na tyle znieczulić kochanka, że będzie w stanie kontynuować stosunek dłużej, ponieważ nie będzie czuł bólu mięśni (gdy synapsy w mózgu są znieczulone alkoholem, mają tendencję do ignorowania bodźców zewnętrznych).

Niektórzy uważają, że marihuana także pozwala na lepszy seks, dzięki jej właściwościom odstresowującym. Sam nie sprawdzałem, ale jeśli macie jakieś doświadczenia, to proszę o info. Zawsze mogę to rzucić jako temat licencjata: "Wpływ marihuany na przedłużenie stosunku oraz jego intensywność". Oczywiście, jeśli jakiś student lub studentka chce wykorzystać temat, to proszę bardzo, dajcie tylko znać o wynikach.

Wracając do promili, należy pamiętać, że zbyt duża ilość alkoholu tak jak w motoryzacji, tak w seksie, nie pozwoli wam trafić w tunel i wylądujecie po złej stronie barykady.

Można by uznać, że alkohol to fajny dodatek do seksu. Jednak z pewnego powodu mężczyźni, którzy wcale nie piją, mają zwiększony popęd seksualny, nawet do tego stopnia, że mogą się kochać godzinami i to codziennie.

Czemu tak jest? Może dlatego, że ci pijący spędzają godziny przy drinkach zamiast w łóżku i chodzi jedynie o zagospodarowanie czasu, może chodzi o to, że częste spożycie alkoholu (lub chemicznych używek) obniża u mężczyzn sexual performance (wydajność seksualną) (według Doktor Psychologii Michaele P. Dunlap), którą w tym przypadku rozumiemy jako umiejętność pozostania twardym. Kobiety są na tyle uprzywilejowane, że czego by nie piły i czego by nie brały, problemów z erekcją mieć nie będą.

Według Pani Doktor Psychologii Michaele P. Dunlap:

"W większych ilościach alkohol może zmniejszyć funkcjonalność sexualną u mężczyzn, poprzez zmniejszenie częstotliwości erekcji oraz czasu ich trwania, a dodatkowo może powodować mniejszy poziom erekcji niż u niepijącego mężczyzny. U kobiet natomiast zmniejsza orgazmiczność. W przypadku długotrwałego i częstego spożycia u mężczyzn może wystąpić zmniejszenie jąder oraz zwiększenie ilości żeńskiego hormonu, estrogenu. Estrogen powoduje powiększenie piersi oraz zmniejszenie owłosienia."

Biorąc pod uwagę powyższe informacje, można uznać, że dla mężczyzn, na dłuższą metę, alkohol nie jest dobry. Jednak dla kobiet, które uciekają z łóżka, bo jest im za dobrze, trzy lampki wina, mogą spowodować opóźnienie reakcji orgazmicznych i pozwolić na dłuższe zabawy erotyczne.

Problemem jest jednak kaloryczność alkoholu. Dlatego zanim zaczniecie podawać wino waszym kobietom, warto się dowiedzieć, czy podczas seksu kobiety spalą te kalorie, które wleją w siebie z alkoholem. Chociaż patrząc na Włoszki, Hiszpanki i Francuski, wino nie wydaje się wrogiem pięknej sylwetki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

feluś435
  • feluś435
  • 22.02.2012 09:36

http://www.skype-sex.pl typka na sex pokazie który u niej wykupiłem się nawaliła i takie rzeczy mi pokazywała za które nie zapłaciłem aż do przesady. Chodzi mi o tę stronkę i laske co na niej jest

Komentarz został ukrytyrozwiń
Rob
  • Rob
  • 05.04.2011 10:36

"Chociaż patrząc na Włoszki, Hiszpanki i Francuski, wino nie wydaje się wrogiem pięknej sylwetki."

Ty widziałeś kiedyś Włoszkę albo Hiszpankę?...
Sylwetkę to one mają, do trzydziestki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.