Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24022 miejsce

Seks i przemoc w grach komputerowych

Słońca coraz mniej, zdecydowanie więcej deszczu; zaraz mamy wrzesień - każdy gracz wie, że to pora sprzyjająca włączeniu komputera. Gramy od najmłodszych lat. Pytanie tylko, czy wszystkie gry są bezpieczne?

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. APPNa początku lat osiemdziesiątych narodziła się jedna z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych firm w branży komputerowej rozrywki, czyli Sierra Entertainment. Firma młodego małżeństwa, Kena i Roberty Williams, stworzyła wiele niezapomnianych tytułów, m.in. "Police Quest", "Space Quest", "Quest for Glory" czy też flagowy produkt, serię gier "King's Quest". Mimo to, właśnie Larry Laffer, czterdziestoletni mężczyzna z wygniecioną marynarką i zapadniętą klatką piersiową, pojawiającą się łysiną oraz złotym łańcuchem na szyi, wywołał za oceanem prawdziwy skandal.

Gra "Leisure Suit Larry 1 - In the Land of the Lounge Lizards" przede wszystkim szokowała i zawstydzała. Twórca Larry'ego, Al Lowe, przedstawił społeczeństwu amerykańskiemu bohatera o dość kontrowersyjnych poglądach: nie obchodziła go bowiem w ogóle walka o sprawiedliwość czy równouprawnienie, lecz tylko podboje seksualne.

Co nie spodobało się Amerykanom? Nigdy przedtem w branży komputerowej rozrywki - przeznaczonej dla dzieci i młodzieży - nie pojawił się na tak dużą skalę temat seksu. Gracz od tej pory mógł porozmawiać z ekshibicjonistą, kupić prezerwatywę, pobawić się nadmuchaną lalką, spędzić noc z prostytutką i nabawić się choroby wenerycznej.

Po ośmiu miesiącach od daty premiery, gra znalazła się na liście najlepiej sprzedających się pozycji w Stanach Zjednoczonych.

W ciągu kilku ostatnich lat przemysł gier komputerowych zdecydowanie postawił na coraz bardziej odważne i kontrowersyjne pomysły. Wystarczy wspomnieć tutaj o takich tytułach jak seria "Grand Theft Auto", "Lula: The Sexy Empire", "Lula 3D", "3D Sex Villa", "The Partners" czy serie gier "Singles" i "The Sims".

Czy rodzicie i ich pociechy mogą bez żadnych obaw o przykre doświadczenia poruszać się po tym rynku, który przedstawia bardzo często małoletniemu graczowi świat pełen przemocy i seksu?

"Wiedźmin" dozwolony od lat 18

- Na rynku gier komputerowych nastąpiło precedensowe zdarzenie – europejscy twórcy i wydawcy gier sami dobrowolnie poddali się auto-cenzurze i stworzyli system klasyfikacji wiekowej, Pan European Game Information (PEGI - przyp. red.) - mówi Michał Madej, główny projektant gry "Wiedźmin". Ogólnoeuropejski system klasyfikacji gier, to nowy system oceny gier komputerowych, który ma chronić osoby niepełnoletnie przed grami o nieodpowiedniej treści dla ich grupy wiekowej. - Nie zostało to narzucone ani przez państwa, ani inne organizacje. System ten pozwala nabywcom, w tym rodzicom, bardzo łatwo zorientować się dla kogo przeznaczony jest produkt - wyjaśnia Madej.

System PEGI spotkał się z bardzo pozytywną reakcją Komisji Europejskiej - uznała ona, że jest to modelowy przykład ochrony nieletnich. Może by tak się nie stało, gdyby nie ogromny wkład czołowych producentów konsol komputerowych, takich jak Playstation, Xbox i Nintendo, oraz wydawców i dystrybutorów gier.

Wouter Hädicke z Pan European Game Information opowiada o procesie, przez jaki przechodzi każda gra: - PEGI, to naprawdę dobrowolny system - oceny gier komputerowych są wystawiane przez samych twórców, więc przybiera to formę samooceny. Po przejściu gry, tester korzystając z internetu odpowiada na szereg pytań, po czym ocena zostaje automatycznie przydzielona.

Zaproponowane oceny są następnie sprawdzane przez zespół NICAM (Netherlands Institute for the Classification of Audiovisual Media - Holenderskiego Instytutu Klasyfikacji Mediów Audiowizualnych, ściśle współpracującym między innymi z holenderskim Ministerstwem Edukacji, Kultury i Nauki - przyp. red.). Na końcu procesu produktowi przyznawana jest licencja, która pozwala na używanie specyficznego logo i odpowiedniej adnotacji na grze - mówi Wouter Hädicke.

"Wiedźmin", to pierwsza polska dojrzała gra komputerowa. Czy w takim razie bez obaw możemy pokazać ją dwunastoletniemu dziecku lub kupić dojrzewającemu potomstwu? Ocena psychologa na stronie www.gry-online.pl, gdzie możemy m.in. znaleźć Poradnik dla rodziców o grach komputerowych, jest jednoznaczna: "Gra o bardzo dużym nasyceniu brutalnością, dla osób dojrzałych, o ukształtowanej osobowości, którzy odróżniają rzeczywistość od wirtualnego świata gry. Gra dla osób mających potrzebę uwolnienia energii i agresji w bezpieczny sposób, chcących wyżyć się, nie czyniąc nikomu krzywdy i którzy mają zapotrzebowanie na mocne wrażenia. Przemoc stanowi o sensie gry i jest przedstawiona realistycznie. Widok krwi jest realistyczny i stanowi ilustrację podejmowanych przez gracza działań. Agresja odnosi się w szczególności wprost do dokładnie odwzorowanych postaci ludzkich. Uwaga, w grze występują wulgarne lub obsceniczne treści oraz elementy szeroko pojętej erotyki. Zdecydowanie niezalecana dzieciom i młodzieży o dopiero budującej się osobowości lub ludziom wrażliwym na wyobrażenie krzywdy i krwi".

- "Wiedźmin" przestrzega te kryteria klasyfikacji, i jest grą przeznaczoną dla dojrzałych odbiorców. Nasza firma – tak samo jak i inni twórcy, wydawcy oraz sklepy, niestety, ale nie ma kontroli nad tym, kto i dla kogo kupuje gry - mówi Michał Madej. - System PEGI pozwala jednak rodzicom świetnie zorientować się czy dana gra jest dla ich dzieci i to do nich należy decyzja o jej kupnie - tłumaczy dalej Madej.

W jaki sposób można skorzystać z systemu PEGI?

Wystarczy wejść na stronę www.pegi.info, a następnie w celu sprawdzenia klasyfikacji określonej gry wybrać zakładkę "Szukaj gry". Po znalezieniu konkretnego tytułu, rodzic jest w stanie sprawdzić m.in. ograniczenia wiekowe lub obejrzeć piktogramy, które objaśniają czy gra zawiera elementy przemocy lub wulgarny język, informują również o tym czy w grze pojawia się nagość, zachowania seksualne, narkotyki, dyskryminacja i hazard.

- Ja osobiście uważam, że rodzice aktywnie włączając się w rozrywkę dziecka i komentując treść mogą zezwolić na gry „dla dorosłych”, bez szkody dla swoich pociech. Wręcz przeciwnie, gry mogą wprowadzać wiele elementów dorosłego świata w sposób dużo bezpieczniejszy i kontrolowany. Tworząc "Wiedźmina", punktem wyjścia dla nas była oczywiście proza Andrzeja Sapkowskiego, który celnie zauważa, że jedną z najsilniejszych sił motywujących wszystkich do działania jest właśnie pożądanie, a ludzie na co dzień nie mówią językiem literackim... - podsumowuje Madej.

W jaki sposób rodzice mogą ustrzec swoje dziecko przed treściami nieodpowiednimi dla jego grupy wiekowej? Dr Jerzy Szeja, Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Badania Gier, ma podobne zdanie, co Michał Madej. Stawia na aktywne włączanie się rodzica w wirtualną rozrywkę dziecka: - Najlepiej, aby spędzali dużo czasu ze swoimi dziećmi, uczestnicząc też w ich rozrywkach. Jeśli znamy dane filmy czy programy telewizyjne, potrafimy wskazać dziecku, które z nich są właściwe, a które nie. Podobnie z grami komputerowymi. Niestety wielu rodziców nie ma na to czasu. Mogę powiedzieć, że jak się nie ma czasu dla dziecka, to tak naprawdę nie ma się na nie wpływu, a jakiekolwiek zabranianie jest nieskuteczne i często prowadzi do skutków wręcz odwrotnych od zamierzonych.

Stymulujące gry...

O popularności bardzo dobrych gier i tych wpływających stymulująco na gracza świadczą m.in. listy bestsellerów popularnych sklepów czy magazynów branżowych: w najświeższym zestawieniu za ostanie półrocze, które przedstawił Wiadomościom24.pl salon Empik takie tytuły jak "GTA IV", "Assassins Creed", "Wiedźmin", "GTA San Andreas" plasują się kolejno na 1., 2., 3., 4. i 10. miejscu. Od momentu premiery do chwili obecnej gra "Wiedźmin" zdobyła 71 nagród. Na stronie internetowej magazynu "Click!", który przeznaczony jest głównie dla nastolatków, od kilku lat wśród 13 najlepszych pozycji pojawia się "Grand Theft Auto: Vice City".

Dr Jerzy Szeja uważa, że gry komputerowe nie są wolne od treści pornograficznych. Czy zatem gry komputerowe wpływają stymulująco na młodego człowieka w takim samym stopniu, jak filmy? - Nauka nie dała na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Natomiast ze sporym uogólnieniem i - niestety - uproszczeniem możemy powiedzieć, że różne media wpływają różnie na różnych ludzi. Na pewno młody człowiek jest statystycznie bardziej podatny na wpływ, niż starszy. Ale statystyka to dziedzina pomiaru, którego wyniki trzeba stosować bardzo ostrożnie. Np. wszyscy znamy starsze panie, które wydarzenia seriali traktują jak rzeczywiste. Aktorzy grający role lekarzy dostają od nich listy z prośbami o poradę lekarską. A to się prawie nie zdarza wśród młodych ludzi. Czyli młodzież potrafi rozróżnić fikcję od rzeczywistości - tłumaczy dr Szeja.

I dodaje: - Inną sprawą jest stymulacja erotyczna, czyli pobudzenie (podniecenie) lub przyjemność natury erotycznej. Wystarczy porównać ogromną liczbę filmów pornograficznych z niewielką liczbą gier komputerowych o zabarwieniu erotycznym. To trochę tak, jak w produkcjach Hollywoodu - przemoc jest rzeczą spotykaną na każdym kroku, ale scen erotycznych jest dużo, dużo mniej. Z drugiej strony w pornografii zdecydowanie przeważają zdjęcia czy filmy analogowe. Ludzie są wzrokowcami i o ile część z nich będzie z zainteresowaniem patrzyła na sceny erotyczne z udziałem żywych aktorów, to podobne sceny wykonane w technice animacji komputerowej nie cieszą się takim powodzeniem.

Strony internetowe, które powinni odwiedzić rodzice lub opiekunowie niepełnoletniego gracza:

Poradnik dla rodziców o grach komputerowych - www.gry-online.pl - serwis pozwala rodzicowi w prosty sposób sprawdzić, czy gra, którą kupi swojemu dziecku, będzie dla niego odpowiednia i nie zawiera nie odpowiednich treści. Na stronach serwisu skategoryzowano 3899 gier wydanych w Polsce, do 3628 pozycji przygotowano opinie psychologa.

Polskie Towarzystwo Badania Gier - http://ptbg.org.pl - towarzystwo skupia przede wszystkim naukowców i studentów, zajmujących się w szczególności grami RPG i grami komputerowymi. Jego celem jest promowanie wiedzy o grach zarówno w ujęciu praktycznym, jak i teoretycznym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Wiele rzeczy uzależnia, kwestia rozsądku i tego, by rodzice poświęcili trochę czasu dzieciom, by wybierali jakie bajki/gry kupują dziecku. Wystarczy tez pograc trochę razem - czy to takie trudne? Moja koleżanka gra z córką razem, pomaga jej tworzyć stworki w Fabryce Stworów i stara się wytłumaczyć, że lepsza jest ręka a nie szpony :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gra kto chce, na własną odpowiedzialność, ale ostrzeżenia o epilepsji powinny być:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie no Putin to raczej grali z Bushem we Flashpoint Cold War Crisis albo Call of Duty ;)

Jeszcze apropo mojej wcześniejszej wypowiedzi to dodam, że niestety z drugiej strony czasem zdarzają się zwłaszcza u dzieci przypadki, że faktycznie dzieciakowi gry szkodzą. Konkretnie chodzi o wpływ na psychikę w postaci chociażby koszmarów sennych z "przegrania".

Kiedyś pracując w EMPiKu miałem sytuację kiedy przyszła kobietka i poprosiła mnie żebym wybrał jakąś ciekawą, spokojną grę dla jej syna, najlepiej delikatną przygodówkę, wyścigi lub sport. Dlaczego? Otóż jej syn do tego stopnia się zatracił w RPGach, że musiał przez kilka miesięcy chodzić na terapię z powodu koszmarów sennych. Śniły mu się potwory i demony z gier. No, ale to chyba też częściowo wina rodzica, bo co za dużo, to nie zdrowo. Ja pamiętam, że jak byłem młodszy to nie tylko moi rodzice zasiadali ze mną do kompa, ale nawet sąsiedzi. Za czasów Atari robiliśmy zawsze turnieje w River Raid :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

I to jest właśnie rozrywka - myślę, że rodzice mają często problem z przekroczenie granicy rodzic-kumel. Jeśli z ojcem można wypić wódkę, to i można pograć, tak samo jak obejrzeć mecz. Tylko takie potrzeby są słabo sygnalizowane.

Niestety, ale media często lubią sie w takich scenach, jak ta z grą Tibia w tle. Wszyscy znamy ludzi, którym ani Tibia, ani film nie jest potrzebny, żeby być groźnymi lub niebezpiecznymi dla otoczenia.

Bo gdyby tak było, Putin musiałby przejść nie kilka części GTA, lecz kilkadziesiąt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No moje dzieci to na pewno będą ze mną musiały grać. Brakuje nam ludzi do drużyny...:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Twój komentarz nad moim:
Niektórzy zalecają wspólne granie dzieci z rodzicami(np. przy multiplayerach), ew. rozważne objaśnianie dziecku np. sterowania i fabuły w grze, co jednocześnie pozwala zmniejszyć ryzyko różnych ekscesów, no i działa pozytywnie na relacje;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problem faktycznie istnieje i jest to kwestia indywidualnych predyspozycji dziecka i działań jego rodziców, jednak nie jest też tak, jak to często starają się nakreślić media, że okładał matkę krzesłem, bo mu przeszkodziła w graniu w Tibię, to od razu Tibia zła i wszystkie gry złe i w ogóle najlepiej to nawet w sapera nie grają... Nie no, w zasadzie Tibia to gniot, ale nie to miałem na myśli;).

Artykuł, wydaje mi się, w miarę wyważony. Fajnie;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie tak. Niestety, tak to działa. Serie, które wymienił Bloo_, to bardzo dobre przykłady na udną obronę gier. Obie są rozbudowane pod wględem fabularnym. Ukazują chyba to, co najlepsze właśnie w grach komputerowych.

Rodzice powinni prekazać coś swoim pociechom. Jeśli nie uczestniczą w ogóle w ich życiu, nie unikną mniejszych bądź większych problemów. W tendencyjnym pytaniu "Co było w szkole?" nie ma nic, co interesuje młode osoby. Ludzie, więcej zaangażowania!:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gram od baardzo dawna - często w gry brutalne. Ale są też tytuły które mają fabułę lepszą niż nie jeden film i niosą przesłanie.
Przykłady? Metal Gear Soli - cała seria, mistrzowski scenariusz, coś pięknego. W niektórych momentach można nawet łezkę puścić. Zaskakujące zwroty akcji i świetne dialogi to domena MGS.
Final Fantasy - Wyszło 12 części. Od szóstki każda fabuła to małe arcydziełko. Każdy pamięta 7 część i tą zapadającą w pamięć scenę przy której Gracz odczuwa chęć płaczu i zemsty.
ICO - Gra w której musimy się opiekować bezbronną istotą. Uczy pilnowania słabej osóbki i czuje się do niej przywiązanie. Genialna.

Czy gry rzeczywiście wzbudzają w nas jakieś negatywne odruchy? Czy przez gry stajemy się bardziej agresywni? Ile razy czytam w gazetach jak to ktoś zabija przez gry - ale często sprawa jest rozdmuchiwana i nie ma dowodu że własnie przez nie ktoś zabił człowieka. A jeżeli tak, to brukowce nie wspominają o tym iż morderca był poważnie chory psychicznie. Czy przez to można zakazać sprzedawania gier? To tak samo jak jakiś "psychol" wejdzie do sklepu i zobaczy zestaw noży kuchennych. Przypomni mu się setki brutalnych filmów i koniec sprawy. Potem policja znajdzie w jego domu Manhunta i wszystko zrzuci na gry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście są też uzależnienia - ale to już dotyczy nie tylko Internetu, gier czy narkotyków. Dziś potrafimy być nawet zależni od informacji.

Niektórym to szkodzi, niektórym nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.