Pozycja materiału w rankingach:
Słońca coraz mniej, zdecydowanie więcej deszczu; zaraz mamy wrzesień - każdy gracz wie, że to pora sprzyjająca włączeniu komputera. Gramy od najmłodszych lat. Pytanie tylko, czy wszystkie gry są bezpieczne?
Na początku lat osiemdziesiątych narodziła się jedna z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych firm w branży komputerowej rozrywki, czyli Sierra Entertainment. Firma młodego małżeństwa, Kena i Roberty Williams, stworzyła wiele niezapomnianych tytułów, m.in. "Police Quest", "Space Quest", "Quest for Glory" czy też flagowy produkt, serię gier "King's Quest". Mimo to, właśnie Larry Laffer, czterdziestoletni mężczyzna z wygniecioną marynarką i zapadniętą klatką piersiową, pojawiającą się łysiną oraz złotym łańcuchem na szyi, wywołał za oceanem prawdziwy skandal.Zobacz także:
Artykuły
(16)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Jestem praktykantem Wiadomości24.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ola Birkuć 13.11.2008 10:33
Wiele rzeczy uzależnia, kwestia rozsądku i tego, by rodzice poświęcili trochę czasu dzieciom, by wybierali jakie bajki/gry kupują dziecku. Wystarczy tez pograc trochę razem - czy to takie trudne? Moja koleżanka gra z córką razem, pomaga jej tworzyć stworki w Fabryce Stworów i stara się wytłumaczyć, że lepsza jest ręka a nie szpony :)
Łukasz Wolski 18.08.2008 17:58
Gra kto chce, na własną odpowiedzialność, ale ostrzeżenia o epilepsji powinny być:D
Wojciech Grzesiak 18.08.2008 17:11
Nie no Putin to raczej grali z Bushem we Flashpoint Cold War Crisis albo Call of Duty ;)
Jeszcze apropo mojej wcześniejszej wypowiedzi to dodam, że niestety z drugiej strony czasem zdarzają się zwłaszcza u dzieci przypadki, że faktycznie dzieciakowi gry szkodzą. Konkretnie chodzi o wpływ na psychikę w postaci chociażby koszmarów sennych z "przegrania".
Kiedyś pracując w EMPiKu miałem sytuację kiedy przyszła kobietka i poprosiła mnie żebym wybrał jakąś ciekawą, spokojną grę dla jej syna, najlepiej delikatną przygodówkę, wyścigi lub sport. Dlaczego? Otóż jej syn do tego stopnia się zatracił w RPGach, że musiał przez kilka miesięcy chodzić na terapię z powodu koszmarów sennych. Śniły mu się potwory i demony z gier. No, ale to chyba też częściowo wina rodzica, bo co za dużo, to nie zdrowo. Ja pamiętam, że jak byłem młodszy to nie tylko moi rodzice zasiadali ze mną do kompa, ale nawet sąsiedzi. Za czasów Atari robiliśmy zawsze turnieje w River Raid :D
Jakub W. Świętochowski 18.08.2008 15:04
I to jest właśnie rozrywka - myślę, że rodzice mają często problem z przekroczenie granicy rodzic-kumel. Jeśli z ojcem można wypić wódkę, to i można pograć, tak samo jak obejrzeć mecz. Tylko takie potrzeby są słabo sygnalizowane.
Niestety, ale media często lubią sie w takich scenach, jak ta z grą Tibia w tle. Wszyscy znamy ludzi, którym ani Tibia, ani film nie jest potrzebny, żeby być groźnymi lub niebezpiecznymi dla otoczenia.
Bo gdyby tak było, Putin musiałby przejść nie kilka części GTA, lecz kilkadziesiąt.
Urszula Agata Marczewska 18.08.2008 14:19
No moje dzieci to na pewno będą ze mną musiały grać. Brakuje nam ludzi do drużyny...:D
Tomasz Sroczyński 18.08.2008 14:16
@Twój komentarz nad moim:
Niektórzy zalecają wspólne granie dzieci z rodzicami(np. przy multiplayerach), ew. rozważne objaśnianie dziecku np. sterowania i fabuły w grze, co jednocześnie pozwala zmniejszyć ryzyko różnych ekscesów, no i działa pozytywnie na relacje;).
Tomasz Sroczyński 18.08.2008 14:14
Problem faktycznie istnieje i jest to kwestia indywidualnych predyspozycji dziecka i działań jego rodziców, jednak nie jest też tak, jak to często starają się nakreślić media, że okładał matkę krzesłem, bo mu przeszkodziła w graniu w Tibię, to od razu Tibia zła i wszystkie gry złe i w ogóle najlepiej to nawet w sapera nie grają... Nie no, w zasadzie Tibia to gniot, ale nie to miałem na myśli;).
Artykuł, wydaje mi się, w miarę wyważony. Fajnie;).
Jakub W. Świętochowski 18.08.2008 14:08
Dokładnie tak. Niestety, tak to działa. Serie, które wymienił Bloo_, to bardzo dobre przykłady na udną obronę gier. Obie są rozbudowane pod wględem fabularnym. Ukazują chyba to, co najlepsze właśnie w grach komputerowych.
Rodzice powinni prekazać coś swoim pociechom. Jeśli nie uczestniczą w ogóle w ich życiu, nie unikną mniejszych bądź większych problemów. W tendencyjnym pytaniu "Co było w szkole?" nie ma nic, co interesuje młode osoby. Ludzie, więcej zaangażowania!:)
Adrian Grzymski 18.08.2008 13:20
Gram od baardzo dawna - często w gry brutalne. Ale są też tytuły które mają fabułę lepszą niż nie jeden film i niosą przesłanie.
Przykłady? Metal Gear Soli - cała seria, mistrzowski scenariusz, coś pięknego. W niektórych momentach można nawet łezkę puścić. Zaskakujące zwroty akcji i świetne dialogi to domena MGS.
Final Fantasy - Wyszło 12 części. Od szóstki każda fabuła to małe arcydziełko. Każdy pamięta 7 część i tą zapadającą w pamięć scenę przy której Gracz odczuwa chęć płaczu i zemsty.
ICO - Gra w której musimy się opiekować bezbronną istotą. Uczy pilnowania słabej osóbki i czuje się do niej przywiązanie. Genialna.
Czy gry rzeczywiście wzbudzają w nas jakieś negatywne odruchy? Czy przez gry stajemy się bardziej agresywni? Ile razy czytam w gazetach jak to ktoś zabija przez gry - ale często sprawa jest rozdmuchiwana i nie ma dowodu że własnie przez nie ktoś zabił człowieka. A jeżeli tak, to brukowce nie wspominają o tym iż morderca był poważnie chory psychicznie. Czy przez to można zakazać sprzedawania gier? To tak samo jak jakiś "psychol" wejdzie do sklepu i zobaczy zestaw noży kuchennych. Przypomni mu się setki brutalnych filmów i koniec sprawy. Potem policja znajdzie w jego domu Manhunta i wszystko zrzuci na gry.
Jakub W. Świętochowski 18.08.2008 12:46
Oczywiście są też uzależnienia - ale to już dotyczy nie tylko Internetu, gier czy narkotyków. Dziś potrafimy być nawet zależni od informacji.
Niektórym to szkodzi, niektórym nie.
Jezioro Wostok. Nauka na tropie wielkich odkryć
(odsłon: +6432)