Rozprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami. Celnerowi towarzyszyła żona, która zeznawała w charakterze świadka.

Aneta Krawczyk stawiła się wczoraj w łódzkim Sądzie Okręgowym jako świadek. Na widok prowadzonego w kajdankach Jacka Popeckiego, ojca chrzestnego jej najmłodszej córki, wyszeptała: - Strasznie, strasznie on wygląda. Po przesłuchaniu Krawczyk wyszła roztrzęsiona: - Jak można zadawać pytania nie na temat, to jest próba wyprowadzenia mnie z równowagi, manipulacja emocjami.
Do takiego stanu miała doprowadzić świadka mecenas Róża Żarska, obrończyni Jacka Popeckiego. Z uporem dociekała, kto jest ojcem 4-letniej Weroniki. Krawczyk twierdzi, że to Stanisław Łyżwiński - choć wykluczyły to badania DNA.
Popecki podtrzymal wcześniejsze stwierdzenie, że informację o ojcostwie Celnera uzyskał od Krawczyk. Tę wieść miała przekazać mu jako największy sekret. Tymczasem badania DNA nie potwierdziły ojcostwa Celnera, jak również Andrzeja Leppera, Jacka Popeckiego i byłego męża Krawczyk. Kolejna rozprawa w październiku.
Popeckiego oskarżono o nakłanianie Anety Krawczyk do przerwania ciąży, narażenie jej życia i utrudnianie śledztwa. Śledczy twierdzą, że podawał kobiecie oksytocynę, hormonalny specyfik mający wywołać przedwczesny poród. Oskarżony, z zawodu weterynarz stosujący oksytocynę w akcjach porodowych krów, nie przyznaje się do zarzucanego mu przestępstwa.
(hod.)