Facebook Google+ Twitter

"Seksistowska" Gazeta Wyborcza? Szczere wyznania żurnalistek

Stamtąd wzięły się "wózkowe matki". Antyrodzinna, ale że "seksistowska"? W dzisiejszym wydaniu Katarzyna Staszak i Natalia Waloch-Matlakiewicz uchyliły kulisy bezlitosnego wobec kobiet feminizmu.

 / Fot. praca własna"Gazetę Wyborczą" czytuję dla takich rodzynków: Mirosława Czecha o Iraku, Baumana o korporacjonizmie albo Sławoja Żiżka o antykapitalizmie. Jest ich niewiele, widzi się je z daleka i bardziej ceni, bo przecież "Agora" jest liberalna, prokorporacyjna, prokapitalistyczna.

Kiedyś siostra Chmielewska odmalowała dylematy eutanazji: - gdy się jest kochanym, nie myśli się o śmierci. Coś podobnego, metafizycznego, głębszego od dyrdymałów "antropologii genderowej" wybrzmiało w wyznaniach dwóch dziennikarek z Czerskiej, które skontrastowały feminizm na tle osobistej relacji z dzieckiem.

Koleżanki z redakcji – Kasia i Natalia - otwarcie napisały, co czują będąc na macierzyńskim. Bały się, że "wypadną z obiegu", długa przerwa w pracy zdezaktualizuje ich profesjonalną wiedzę, a samo macierzyństwo ogłupi tak, że "sieć neuronowa będzie reagować już tylko na słowa: kupa, karmienie, misiu". - "Kobiety powinny wiedzieć, że jeśli decydują się na pozostanie w domu, to jednocześnie często decydują się na późniejsze ubóstwo i ubezwłasnowolnienie" - przekonywała je w "Wysokich Obcasach" prof. Magdalena Środa. "Istnieje duże ryzyko, że roczna przerwa w pracy spowoduje dezaktualizację kompetencji, a w konsekwencji dezaktywizację zawodową" - powtarzała ekspertka Pracodawców RP Wioletta Żukowska.

Lęk przed utraconą szansą na fullmacierzyństwo bez kompromisów okazał się większy. Szczytem odwagi było wziąć urlop macierzyński – pierwszy w redakcji. Argument niezbyt oryginalny: "nie przybędzie od tego dzieci, za to zwiększy się dyskryminacja kobiet na rynku pracy" i "wszechobecna krytyka wydłużonego macierzyńskiego" (temat niemal nie schodził ze stron) działały dopóki dziewczyny nie spróbowały, nie doświadczyły. Odpowiedzialność za dziecko, nie cudze, swoje, własne wzięła górę: "(…) może mój syn rozwijałby się równie dobrze, gdyby jako czteromiesięczniak wylądował w żłobku. Pewnie są nawet jakieś badania, które dowodzą wyższości żłobków nad opieką matki, bo jeśli się dobrze poszuka, znajdzie się poparcie dla każdej tezy. Ja jednak nie zamierzam eksperymentować i chcę chować dziecko tak, jak podpowiada mi intuicja. A ta mówi, że służy mu moja bliskość. Wolę kiedyś powiedzieć: - Nie napisałam tego reportażu, bo byłam z synem, niż: - Nie słyszałam, jak powiedział "mama".

Natalia irytuje się: "wciąż mówi się: "to niekorzystne dla rynku, to niekorzystne dla kobiet", a jakoś nikt nie pyta, co jest korzystne dla dzieci". Kasia: "Chcemy być z dziećmi maksymalnie długo, bo uważamy, że to dla nich dobre".

"(…) są takie momenty w życiu, kiedy należy robić jedną rzecz naraz. Wierzę, że pierwszy rok życia pierwszego dziecka wart jest wyłączności. Niech będzie, że "siedzimy w domu". Matką nie zostaje się przez chodzenie w ciąży i poród".

Dzięki dziewczyny za te wyznania. Dały mi więcej do myślenia o kobiecości, niż setki feministycznych elaboratów. - U podstaw naszej kultury leży zrozumienie dla spraw naturalnych, których żaden kodeks pracy nie okiełzna: takich jak to, że ludzie czasem chorują, i takich jak to, że czasem mają dzieci.


PS. Nowy feminizm (trzecia fala) dąży do zrównania pracy kobiet w domu z każdą inną pracą. "Poprzez wyłączenie ekonomiczne – pisze Sylviane Agacinski - rozumieć należy nie tylko fakt, że kobiety – przynajmniej te, które należały do drobnego, średniego i bogatego mieszczaństwa – trzymano w domu, uzależniając finansowo od męża lub rodziny. Trzeba tu włączyć także zjawisko przeciwne, wyłączenie pracy domowej ze sfery ekonomicznej. W konsekwencji nowoczesnego podziału pracy według płci, prywatna przestrzeń domowa, pozostająca w gestii kobiet, jest wyłączona z przestrzeni ekonomicznej w ścisłym tego słowa znaczeniu. Wykonywana tam praca nie istnieje więc jako praca oficjalnie uznana" (Polityka płci).


Cały tekst o Natalii i Katarzynie: "Ty? Rok z dzieckiem w domu?!" Dziennikarki "Wyborczej" zostały matkami na 100 proc"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Korekta: profesor Środa powiedziałA;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kobiety powinny wiedzieć, że jeśli decydują się na pozostanie w domu, to jednocześnie często decydują się na późniejsze ubóstwo i ubezwłasnowolnienie" - przekonywała je w "Wysokich Obcasach" prof. Magdalena Środa.
"Istnieje duże ryzyko, że roczna przerwa w pracy spowoduje dezaktualizację kompetencji, a w konsekwencji dezaktywizację zawodową" - powtarzała ekspertka Pracodawców RP Wioletta Żukowska.

To wszystko prawda, tyle że w polskich warunkach już sam fakt urodzenia dziecka czyni z kobiety kandydatkę do zwolnienia przy pierwszej nadarzającej się okazji.
Jeśli nie chcemy zostać krajem starców, to trzeba wspierać matki, bo prokreacji nie da się odłożyć do emerytury. A wspieranie nie polega na straszeniu i tak już przestraszonych kobiet i przekonywaniu, że kobieta-matka to najniższy stopień w społecznej hierarchii.

Niestety, wypowiadające się w ten sposób panie zdają się żyć w innym świecie i oceniać wszystko z własnej, wąskiej perspektywy.
BTW, profesor Środa powiedział kiedyś:
"Bo ja jestem pracoholiczką. Agatę urodziłam w środę, ale już w poniedziałek miałam zajęcia ze studentami. Mąż pracował wtedy w PAN, miał więcej czasu, by zająć się córką."
Pytanie, czy wróciłaby równie szybko do pracy, gdyby nie była wykładowcą akademickim, miała ciężki poród albo męża pracującego na budowie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ to nie tylko w tym środowisku jest taki nacisk. W innych zawodach również a może nawet większy. np. lekarskim i prawniczym grozi "wypadnięcie z szyn". Najgorzej jest jednak chyba w nauce. Niby kobietom daje się szansę, zaprasza do "współzawodnictwa" , ale niech no która zajdzie w ciąże, amen! . koniec szans, wypada z współzawodnictwa, zostaje w tyle bez szansy dołączenia czy dogonienia. I tu jest zasadnicza różnica płci.
( a nie tylko w sposobie siusiania;)))))link
A tak w ogóle, Marcinie, dobrze skomentowałeś art GW.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.