Facebook Google+ Twitter

"Sekstet" w Teatrze Bajka

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2011-03-22 16:51

W warszawskim Teatrze Bajka wystawiono sztukę "Sekstet". Jest to opowieść o wspólnej podróży sześciu osób na pokładzie jachtu. Na początku każda para zajęta jest sobą, lecz stopniowo atmosfera beztroskiego wypoczynku tężeje, zaś wspólne śpiewanie szant kończy się w pewnym momencie wymownym milczeniem.

"Sekstet" w Teatrze BAJKA / Fot. Monika KurczewskaReżyserem przedstawienia "Sekstet" napisanego przez Michaela Pertwee, jest doświadczony aktor, Jerzy Bończak. Zapewne nikt, tak jak on, nie zna lepiej środowiska aktorskiego, więc dopasowanie aktorów do postaci bohaterów sztuki nie nastręczało mu trudności. Momentami wydawało się, że są to role napisane właściwie dla tych aktorów.

Widzowie, którzy przybyli do Teatru Bajka słyszą na samym początku krzyk mew i do ich uszu dobiega piosenka francuska, z powtarzającymi się słowami: "Madame, madame..." . Wbiegający na scenę, a właściwie na pokład jachtu, bogaty, podstarzały amant (Marcin Troński), czuje się, jak u siebie w domu, bo to przecież jego własność. Wkrótce niespodziewanie dołączy do niego niedawna ukochana (Renata Dancewicz). On jest uosobieniem rozsądku i symbolem sukcesu. W rzeczywistości ona,prawie była żona, stanowi idealne przeciwieństwo męża. "Sekstet" w Teatrze BAJKA / Fot. Monika Kurczewska

Michael Pertwee umiejętnie zderza ze sobą skrajnie różne osobowości uzyskując w ten sposób zamierzony efekt komiczny. Tuż po wejściu pierwszego duetu autor wzbogaca scenę o kolejnych gości, właściciela jachtu i agencji reklamowej. Tworzy się tercet, następnie kwartet, kwintet, wreszcie sekstet. Pomiędzy sześcioma postaciami, toczy się skomplikowana i śmieszna gra pełna emocji i prawdziwych uczuć.

"Sekstet" w Teatrze BAJKA / Fot. Monika KurczewskaDo Cannes leniwie zmierza luksusowy jacht producenta filmów reklamowych z bohaterami "Sekstetu" na pokładzie. Reprezentują oni postaci z życia wzięte: nimfomanki ze skłonnościami do nadużywania alkoholu, 42-letniego seksoholika lekomana, panicznie obawiającego się nadejścia andropauzy; ślepego poczciwego "gapcia"potajemnie romansującego z sekretarką właściciela jachtu; jego żony - słodkiej idiotki, grafomanki opisującej w wierszach romans z szefem.

Mimo że Pertwee napisał ten tekst trzydzieści lat temu, to nadal on zadziwia i jednocześnie ujmuje angielskim podejściem do rzeczywistości. Ponad problemami i konfliktami ludzi roztoczony jest bezpieczny parasol brytyjskiej elegancji we francuskiej przestrzeni z szampanem i alkoholami różnych marek z całego świata. Osoby uczestniczące w tej farsie mają o sobie wysokie mniemanie, chociaż inni mają o nich odmienne zdanie.

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.