Facebook Google+ Twitter

187 miejsce

Seksting? "Myślę, więc nie ślę" - kampania społeczna FDN

10 lutego 2015 r. ruszyła kampania społeczna Fundacji Dzieci Niczyje pod hasłem "Myślę, więc nie ślę" przeciwko sekstingowi.

Plakat stworzony w partnerstwie z agencją reklamową Publicis. / Fot. Agencja reklamowa Publicis Projekt ma na celu edukowanie na temat zagrożeń związanych z rozpowszechnianiem intymnych fotografii w sieci oraz podniesienie świadomości społecznej wokół zjawiska sekstingu. Koordynator przedsięwzięcia Łukasz Wojtasik mówi, że zjawisko sekstingu, czyli prezentowania siebie w kontekście seksualnym, dotyczy bardzo młodych osób, głównie nastolatków. Wielu młodych ludzi uznaje że jest to normą i ulega presji otoczenia. Dla nastolatków autoprezentacja – zwłaszcza w portalach społecznościowych - jest warunkiem popularności. Z relacji młodzieży wynika, że rejestrowanie, wymiana czy publikowanie materiałów o charakterze seksualnym to dla nich codzienność i często nie uświadamiają sobie nawet jego możliwych negatywnych konsekwencji.

Jak wynika z ustaleń badawczych, przeprowadzonych w 2012 roku przez uznaną brytyjską organizację NSPCC - wbrew powszechnej opinii, dla młodych ludzi głównym zagrożeniem związanym z technologiami nie jest zagrożenie ze strony obcych, ale seksualna presja ze strony rówieśników.

Skala zjawiska

Z szerokiego spektrum możliwości portali społecznościowych – jak publikowanie oraz komentowanie zdjęć i filmów, a także komunikacja między użytkownikami – korzysta już niemal 90% nastolatków w wieku 14–17 lat. Najczęściej zakładają konto na Facebooku (78,4%) i NK (74,8%). Serwisy społecznościowe rzadziej wymieniane przez młodzież to Twitter, Fotka, Grono, Photoblog, Myspace i inne (Makaruk, 2013). Zaskakująca jest popularność portali społecznościowych wśród młodszych internautów – 68% dzieci w wieku 7–14 lat odwiedza serwis Facebook, mimo że formalnie jest on dostępny dla osób, które ukończyły 13 lat (Megapanel, 2014).

Seksting wedle relacji młodych ludzi jest zjawiskiem powszechnie występującym wśród ich rówieśników. Bywa aktywnością wymuszoną – towarzyszy mu nękanie, prześladowanie i inne formy przemocy rówieśniczej w sieci. Najbardziej dotknięte sekstingiem okazują się dziewczyny nakłaniane do niego przez chłopców.

Badania z 2014 r. przeprowadzone przez GfK Polonia na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje pokazują, że 11% młodych ludzi wysłało materiały sekstingowe. Jednoczenie ponad 1/3 (34%) respondentów otrzymała tego typu zdjęcia lub filmy. Odsetek ten jest większy wśród chłopców.

W ostatnich latach o zjawisku rejestrowania i przesyłania osobistych materiałów o charakterze seksualnym za pośrednictwem sieci komórkowej lub internetu donoszą media, często w skandalizującym tonie, zwracając uwagę na jego dramatyczne konsekwencje i powiązanie z innymi problemami, jak cyberprzemoc czy uwodzenie w sieci.

Spośród wielu innych przypadków sekstingu opisywanych przez prasę na całym świecie niewątpliwie najgłośniejsza jest historia Amandy Todd. Niespełna 16-letnia Kanadyjka poznała na wideoczacie mężczyznę, który namówił ją do pokazania przed kamerą piersi, a następnie szantażował i prześladował domagając się kolejnych pokazów. Gdy zdjęcia trafiły do sieci dziewczyna przeszła załamanie nerwowe i depresję. Po nieudanej próbie samobójczej opublikowała w serwisie YouTube dramatyczny film, w którym na kolejno pokazywanych kartkach opisała swoją historię, co tylko wzmogło ataki rówieśników pod jej adresem. Niedługo później Amanda Todd odebrała siebie życie.

Seksting a prawo

Osoby poniżej 18 roku życia zaangażowane w seksting nie są zwolnione z odpowiedzialności za swoje czyny. Nieletni w wieku 13–17 lat odpowiada za czyny karalne – w tym m.in. za rozpowszechnianie materiałów bez zgody osoby, którą np. nagrano lub sfotografowano nago - przed sądem rodzinnym i nieletnich. Osoby po ukończeniu 17 roku życia odpowiadają za przestępstwa przed sądem karnym. Zatem jakiekolwiek formy utrwalania treści o charakterze seksualnym na nośnikach elektronicznych z udziałem osoby poniżej 18 roku życia są w Polsce karalne.

Kampania „Myślę, więc nie ślę” to także kompleksowy program edukacyjny skierowany do nastolatków, profesjonalistów pracujących z młodzieżą oraz rodziców, którego celem jest pogłębienie świadomości młodych ludzi – przekazanie im wiedzy o potencjalnych konsekwencjach zachowań sekstingowych oraz promowanie asertywności w kontaktach rówieśniczych. Projekt pomoże także podnieść kompetencje nauczycieli i profesjonalistów pracujących z młodzieżą poprzez opracownie scenariuszy zajęć edukacyjnych na ten temat.

W ramach kampanii promowany jest 30 sekundowy spot telewizyjny oraz plakat stworzony w partnerstwie z agencją reklamową Publicis. Przekaz kampanii dociera także do odbiorców poprzez reklamę prasową oraz outdoorową.

Kampania objęta jest patronatem honorowym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Rzecznika Praw Dziecka.




Spot jest elementem kampanii społecznej Fundacji Dzieci Niczyje poświęconej sekstingowi, czyli rejestrowaniu i przesyłaniu osobistych materiałów o charakterze seksualnym za pośrednictwem telefonu i internetu. Jest emitowany zarówno w lokalnych jak i ogólnopolskich stacjach telewizyjnych.

Źródło:
seksting.fdn.pl
Wojtasik, Ł. (2014). Seksting wśród dzieci i młodzieży. Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 13(2).


Projekty graficzne/Usługi reklamowe

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Toż nie mówię, że reklamuje się kolejny Kidprotect lub coś podobnego. Tylko raz na kwartał warto spróbować odrobiny prowokacji jako przyczynku do dyskusji. Oczywiście, nie zmienia to faktu, że jestem zdania, iż skala zjawiska nie jest alarmująca i w porę zadziałał czyjś zmysł profilaktyczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle kampania ma na celu edukowanie nie tylko samej młodzieży, ale pogłębianie świadomości ludzkiej, także wśród rodziców, a może przede wszystkim, bo to rodzice powinni być pierwszymi, którzy zareagują na pojawiający się problem. Na drugim miejscu jest szkoła. Dzieci pochodzą z różnych rodzin. Jeśli za pośrednictwem tego typu akcji chociaż niewielki odsetek nastolatków zastanowi się zanim kliknie w "wyślij", albo jeśli niewielki odsetek rodziców zacznie na ten temat rozmawiać z dziećmi, to akcja zawsze ma sens.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle, poniosło Pana. W tekście mowa jest, że akcja to :"kompleksowy program edukacyjny skierowany do nastolatków, profesjonalistów pracujących z młodzieżą oraz rodziców", ta armia ludzi może okazać się wystarczająca.

Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie zaczęło się tak naprawdę od plakatu" ... bo zupa była zasłona". To taki skrót myślowy z mojej strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i byłbym zapomniał, że najwięcej do powiedzenia mają rodzice, a najczęściej niczego na temat. Zazwyczaj nie wiedzą zupełnie co dzieje się z ich dzieckiem, przetrawiając porażki i kłopoty w pożyciu, zdradzając się, goniąc za dodatkowym zarobkiem itd. Stanowisko i punkt widzenia rodzica jest w takich sprawach najmniej wiarygodny.

Nie adresuję przy tym żadnej żółci do autorki artykułu. Nie strzela się do pianisty :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Małgorzata Michaluk - dodam tylko, że bynajmniej nie twierdzę, iż nie istnieje problem wynikający z lekkomyślności czy naiwności bardzo młodych ludzi. Zwracam tylko uwagę, że zawsze pojawia się ta strona obywatelskiego ruszenia, która potrafi szkodzić. Jeszcze w ubiegłym roku toczono batalie związane z pedofilią. Po eurowyborach coś jakby się wypaliło. A może uporano się z problemem, tylko nadal brak wiarygodnych statystyk w temacie siatek, mafii, zorganizowanych form procederów wyczerpujących ustawowe znamiona czynu zabronionego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Małgorzata Michaluk - akcja jest OK. Upiorami nazywam ten spory procent uczestników, którzy łapią okazję aby zaistnieć, nakręcać atmosferkę i bawić się w policjanta, bardziej niż wypada. Przypominają się historie w rodzaju osiedlowej "straży" na parkingu lub rodzicielskiej obserwacji przyszkolnego obiektu sportowego. Wszystko jest OK, dopóki nie pojawiają się "pomysły" na wykazanie wyniku takiej akcji, kiedy nic się nie dzieje. Coś w rodzaju nagonki na Murzyna, albo panią w zielonych włosach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akcję popieram, im więcej osób włączy się w jej propagowanie tym lepiej.
Bardzo dobry tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle, usatysfakcjonować Pana w pełni...:(
Jak akcja nawet dobra to... upiory.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kampania z pewnością potrzebna, ale jak zwykle nie wiadomo skąd biorą się masy upiorów gotowych do roboty w takiej akcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.