Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Wystawy > Seksualny projekt ,,Piękne i bestie''. Malarstwo zmysłowe...

Pozycja materiału w rankingach:

2845 miejsce

Dział: Wystawy

Ocena: 5pkt

Oceń:

Seksualny projekt ,,Piękne i bestie''. Malarstwo zmysłowe...


We wtorek wieczorem w galerii Ateneum Młodych odbyła się wystawa Anny Leśniak i Marzeny Turek-Gaś. Działo się wiele. Od podziwiania kobiecych aktów, oglądania kontrowersyjnych filmów artystek po intymne spotkanie z Anną Leśniak za parawanem.

Anna Leśniak, artystka i modelka jednocześnie pokazuje Orantkę / Fot. fot. Monika BabulaŁódzka artystka Anna Leśniak i Marzena Turek-Gaś, tworząca w Warszawie poprzez zorganizowaną wystawę chciały pokazać, jak one rozumieją sztukę. Kluczem wyjaśniającym odbiorcy przesłanie wystawy jest malarstwo. Artystki nie rezygnują z tradycyjnych narzędzi jakimi są farby. Malują na płótnie, wszelkiego rodzaju tkaninach, na papierze, ale także na własnym ciele.

Oglądaj galerię zdjęć z wczorajszego otwarcia wystawy.

Body Printing - malarstwo zmysłowe z nutą seksualności

Body Printing wyrasta z przemyśleń dotyczących sztuki - jej historii, systemu edukacji, akademickich podziałów. Jest próbą wyjść poza tradycyjne i zużyte schematy." Tłumacząc dosłownie - jest to odciskanie ciała. To pomysł Anny Leśniak, która swój kontakt ze sztuką zaczynała od malowania klasycznych aktów. Twórczość artystki ewoluuje, a ona sama inicjuje bliskie spotkanie za parawanem z odbiorcą. Zbliżenie to polega naNa papierze odciśnięta jest pierś artystki, która przestaje być anonimowa. Tworzy w bezpośrednim kontakcie z odbiorcą / Fot. fot. Monika Babula odciskaniu papieru na pomalowanym ciele artystki. W ten sposób odbiorca jest współtwórcą wystawy. Tak też było wczoraj. Pustą przestrzeń galerii zapełniły twórcze inwencje widza. Artystka sama decydowała, kto może dostąpić wejścia za parawan. W tym celu wręczała zwiedzającym wystawę specjalne bileciki.

Aktywność nagich ludzi w filmie Action Painting

Łódzka artystka rozwija swoją wizję malarstwa w swoim filmie "Action Painting", który jest kluczem do zrozumienia działań artystki. Nawiązuje w ten sposób do Jacksona Pollocka, przedstawiciela abstrakcyjnego ekspresjonizmu w Ameryce, twórcy action painting, tzn. malarstwa gestu. Odnoszą się one do historii sztuki, parafrazując znane dzieła. „Krytyk sztuki jako jej tworzywo” nawiązuje do filmu Andy Warhola z 1963 Blow Job. Artystka opowiada w nim o własnej koncepcji sztuki, połączenia twórczości artystycznej z seksem, polemizuje z tradycją awangardy. Film przedstawia nagich mężczyzn i kobiety w różnym wieku, którzy wzajemnie malują swe ciała całą paletą kolorów farb, by następnie odciskać swe ciała na papierze.

Na pierwszy rzut oka szokujące, po dłuższej chwili dają się zrozumieć. Nie jest to jednak sprawa prosta. Chcąc odnaleźć przesłanie filmu należy porzucić cielesność jako fizjonomię, a źródeł szukać u początków. - Trzeba zagłębić się filozofię życia i sięgnąć do Biblii - mówi jeden z krytyków sztuki. - Bohaterowie filmu porzucają wstyd i zażenowanie, jaki przeżywali pierwsi ludzie.
,,Łoża powietrzne'' Marzeny Turek-Graś zacierają granicę miedzy jawą i snem / Fot. fot. Monika Babula Uczestnicy wystawy współtworzą dzieło Marzeny Turek - Gaś / Fot. fot. Monika Babula

Zobacz także:


Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Monika Babula 29.08.2008 19:04

Ocena: Ocena pozytywna 78 Ocena negatywna 86

chciałam zarazem dodać, że pisząc o body printingu w wykonaniu Marzeny Ture-Gaś chodziło mi o technikę, którą stosowała. Napisałam, ze to pani Turek-Gaś miała swoją wystawę w piwnicy zaś Anna Leśniak na górze. Być może wtajemniczonej ,,manice'' moja relacja z wystawy zdaje się niekompletna, jednak chciałam pokazać jej przebieg od strony widza, odbiorcy a jednocześnie współtwórcy dzieł artystek. W tej wystawie wydaje mi się, że bardziej znaczące były zmysły i odczucia jej towarzyszące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika Babula 29.08.2008 18:53

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 73

maniko nic dodać nic ująć :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika Babula 29.08.2008 18:51

Ocena: Ocena pozytywna 86 Ocena negatywna 64

To prawda Ewo, mam jeszcze małe doświadczenie w tworzeniu newsów, a tytuł był pomysłem redaktora naczelnego. Mam nadzieję, że praktyka nie pójdzie na marne : /

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika G 29.08.2008 17:00

Ocena: Ocena pozytywna 89 Ocena negatywna 68

jeszcze jedna sprawa - VIDEO Marzeny Turek - Gaś to nie BodyPrinting - jego tytuł to "Feeling Colour" z cyklu "Łoża Powietrzne" (Air Beds); oprócz tego video Marzena pokazała jeszcze film "StepSteps".
BodyPrinting to akcja Ani Leśniak, która odbywała się na górze. Body Printingiem można również nazwać obiekty, które powstają w wyniku akcji, czyli np. cykl "Motyle", albo "Pupy";

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Kociszewska 29.08.2008 02:56

Ocena: Ocena pozytywna 114 Ocena negatywna 70

Tytuł super, ale dopiero trzecie zdanie kontynuuje dreszczyk emocji, rozpoczęty przez tytuł i zachęca to przeczytania reszty. To zdradza moim zdaniem twoje nieduże doświadczenie newsowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika G 28.08.2008 23:52

Ocena: Ocena pozytywna 96 Ocena negatywna 75

chciałabym sprostować: podziemia galerii należały do Marzeny Turek - Gaś - odbywała się tam jej akcja StepSteps i pokazywane było JEJ video zatytułowane "Feeling Colours". tajemniczy "węgiel" trzymany przez artystkę, to w rzeczywistości pilot, za pomocą którego sterowała obrazem rejestrowanym przez kamerę. i w ten oto sposób autorka staje się modelką, a modelka okazuje się być autorką :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Gorbacz 28.08.2008 18:23

Ocena: Ocena pozytywna 98 Ocena negatywna 70

bo wszystko już było, postmodernizm panie ...:]

chętnie, bym uczestniczyła w takiej akcji, lubię być aktywnym i twórczym odbiorcą sztuki.
Artykuł napisany szczegółowo i dokladnie, na plus +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Degler 28.08.2008 13:32

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 83

"Body Printing wyrasta z przemyśleń dotyczących sztuki - jej historii, systemu edukacji, akademickich podziałów. Jest próbą wyjść poza tradycyjne i zużyte schematy". I samo staje się powoli irytującym schematem. Prawie każdy artysta dzisiaj coś tam odciska, coś tam pokazuje, instaluje, a jeśli nawet na minimalny wysiłek nie ma siły, to wykonuje czynności fizjologiczne, a potem stara się wymyślić, co to może oznaczać w ontologicznym wymiarze człowieczeństwa. A odbiorcy raz skrzywieni, potem już będą zrzędzić po wernisażu, jeśli nikt gołej dupy nie pokaże, ani cyca dotknąć nie da, lub choćby popatrzeć nie pozwoli... No i jeśli sałatki będą stare, a wino zwietrzałe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbara Bereta 28.08.2008 13:08

Ocena: Ocena pozytywna 92 Ocena negatywna 62

Coś co jest inne budzi zainteresowanie zarówno tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć, poznać, a może i spróbować;) ale także tych, którzy przychodzą tylko po to żeby się "pogapić":)
Jednak bez względu na to, koncept jest bardzo ciekawy. Pomysł by widzowie tworzyli sztukę razem z artystami staje się coraz bardziej popularny i to na pewno bardziej zachęca ludzi do poznania i obcowania ze sztuką niż zwykła wystawa.

+ za interesujące info ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika Babula 28.08.2008 12:34

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 74

Im chyba raczej chodziło o sztukę i wbrew pozorom trudny jej odbiór. Być moze masz rację, że przyszło też dużo gapiów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.