Pozycja materiału w rankingach:
We wtorek wieczorem w galerii Ateneum Młodych odbyła się wystawa Anny Leśniak i Marzeny Turek-Gaś. Działo się wiele. Od podziwiania kobiecych aktów, oglądania kontrowersyjnych filmów artystek po intymne spotkanie z Anną Leśniak za parawanem.
Łódzka artystka Anna Leśniak i Marzena Turek-Gaś, tworząca w Warszawie poprzez zorganizowaną wystawę chciały pokazać, jak one rozumieją sztukę. Kluczem wyjaśniającym odbiorcy przesłanie wystawy jest malarstwo. Artystki nie rezygnują z tradycyjnych narzędzi jakimi są farby. Malują na płótnie, wszelkiego rodzaju tkaninach, na papierze, ale także na własnym ciele.
odciskaniu papieru na pomalowanym ciele artystki. W ten sposób odbiorca jest współtwórcą wystawy. Tak też było wczoraj. Pustą przestrzeń galerii zapełniły twórcze inwencje widza. Artystka sama decydowała, kto może dostąpić wejścia za parawan. W tym celu wręczała zwiedzającym wystawę specjalne bileciki. Zobacz także:
Artykuły
(72)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.09)
Wiek: 25 | Miejscowość: Iłża, Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Monika Babula 29.08.2008 19:04
chciałam zarazem dodać, że pisząc o body printingu w wykonaniu Marzeny Ture-Gaś chodziło mi o technikę, którą stosowała. Napisałam, ze to pani Turek-Gaś miała swoją wystawę w piwnicy zaś Anna Leśniak na górze. Być może wtajemniczonej ,,manice'' moja relacja z wystawy zdaje się niekompletna, jednak chciałam pokazać jej przebieg od strony widza, odbiorcy a jednocześnie współtwórcy dzieł artystek. W tej wystawie wydaje mi się, że bardziej znaczące były zmysły i odczucia jej towarzyszące.
Monika Babula 29.08.2008 18:51
To prawda Ewo, mam jeszcze małe doświadczenie w tworzeniu newsów, a tytuł był pomysłem redaktora naczelnego. Mam nadzieję, że praktyka nie pójdzie na marne : /
Monika G 29.08.2008 17:00
jeszcze jedna sprawa - VIDEO Marzeny Turek - Gaś to nie BodyPrinting - jego tytuł to "Feeling Colour" z cyklu "Łoża Powietrzne" (Air Beds); oprócz tego video Marzena pokazała jeszcze film "StepSteps".
BodyPrinting to akcja Ani Leśniak, która odbywała się na górze. Body Printingiem można również nazwać obiekty, które powstają w wyniku akcji, czyli np. cykl "Motyle", albo "Pupy";
Ewa Kociszewska 29.08.2008 02:56
Tytuł super, ale dopiero trzecie zdanie kontynuuje dreszczyk emocji, rozpoczęty przez tytuł i zachęca to przeczytania reszty. To zdradza moim zdaniem twoje nieduże doświadczenie newsowe.
Monika G 28.08.2008 23:52
chciałabym sprostować: podziemia galerii należały do Marzeny Turek - Gaś - odbywała się tam jej akcja StepSteps i pokazywane było JEJ video zatytułowane "Feeling Colours". tajemniczy "węgiel" trzymany przez artystkę, to w rzeczywistości pilot, za pomocą którego sterowała obrazem rejestrowanym przez kamerę. i w ten oto sposób autorka staje się modelką, a modelka okazuje się być autorką :)
Magdalena Gorbacz 28.08.2008 18:23
bo wszystko już było, postmodernizm panie ...:]
chętnie, bym uczestniczyła w takiej akcji, lubię być aktywnym i twórczym odbiorcą sztuki.
Artykuł napisany szczegółowo i dokladnie, na plus +
Adam Degler 28.08.2008 13:32
"Body Printing wyrasta z przemyśleń dotyczących sztuki - jej historii, systemu edukacji, akademickich podziałów. Jest próbą wyjść poza tradycyjne i zużyte schematy". I samo staje się powoli irytującym schematem. Prawie każdy artysta dzisiaj coś tam odciska, coś tam pokazuje, instaluje, a jeśli nawet na minimalny wysiłek nie ma siły, to wykonuje czynności fizjologiczne, a potem stara się wymyślić, co to może oznaczać w ontologicznym wymiarze człowieczeństwa. A odbiorcy raz skrzywieni, potem już będą zrzędzić po wernisażu, jeśli nikt gołej dupy nie pokaże, ani cyca dotknąć nie da, lub choćby popatrzeć nie pozwoli... No i jeśli sałatki będą stare, a wino zwietrzałe...
Barbara Bereta 28.08.2008 13:08
Coś co jest inne budzi zainteresowanie zarówno tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć, poznać, a może i spróbować;) ale także tych, którzy przychodzą tylko po to żeby się "pogapić":)
Jednak bez względu na to, koncept jest bardzo ciekawy. Pomysł by widzowie tworzyli sztukę razem z artystami staje się coraz bardziej popularny i to na pewno bardziej zachęca ludzi do poznania i obcowania ze sztuką niż zwykła wystawa.
+ za interesujące info ;)
Monika Babula 28.08.2008 12:34
Im chyba raczej chodziło o sztukę i wbrew pozorom trudny jej odbiór. Być moze masz rację, że przyszło też dużo gapiów.
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +9109)