Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1152 miejsce

Seksualny projekt ,,Piękne i bestie''. Malarstwo zmysłowe...

We wtorek wieczorem w galerii Ateneum Młodych odbyła się wystawa Anny Leśniak i Marzeny Turek-Gaś. Działo się wiele. Od podziwiania kobiecych aktów, oglądania kontrowersyjnych filmów artystek po intymne spotkanie z Anną Leśniak za parawanem.


,,Łoża powietrzne'' Marzeny Turek-Graś zacierają granicę miedzy jawą i snem / Fot. fot. Monika Babula,,Łoża powietrzne'' Marzeny Turek-Gaś

Po wejściu do galerii w oczy rzuca się ogromne łoże (miękki materac) wyłożony płótnem, na którym namalowany został kobiecy akt. Sposób w jaki powstał łączy różne techniki malarskie, stosuje farby mokre, ale także przy pomocy suchych farb korzysta z printingu. Za tropem Marzeny Turek-Gaś zwiedzający wystawę schodzą do piwnicy, gdzie stają się współtwórcami jej pracy.

Przed tym jednak trzeba założyć ochraniacze na buty, zamoczyć stopy w pojemnikach z farbami i zrobić pierwszy krok. Już wtedy można by rzec, że tworzymy sztukę. Nasze ślady na rozłożonej na podłodze ocieplinie pozwalają uczestnikom wystawy uruchomić inne zmysły, niż tylko wzrok. W podziemiach galerii jesteśmy także świadkami filmu, którego bohaterką jest Marzena Turek Gaś. Leżąc naga na ,,łożu powietrznym'' (tzn. materacu wyłożonym ociepliną) na jej ciało zostaje rozsypywana sucha farba, jesteśmy świadkami Body Printingu. Artystka nie leży w bezruchu, jest aktywna, zdaje się, że spogląda na nas, zachęca nas do udziału. Jej rozpuszczone długie włosy mienią się na żółto-niebiesko, jak całe ciało artystki. Na oczach ma gogle, a w ręku trzyma kawałek węgla. Ten właśnie element budzi największe zainteresowanie jednego z widzów.

Zarówno Anna Leśniak, jak Marzena Turek-Gaś w swojej twórczości wykorzystują swoje ciało, ciało, które poddawane jest różnym eksperymentom. ,,Piękne i bestie'' - tytuł ich wystawy ma swoje wytłumaczenie. Praca artystek jest pełna sprzeczności, zarówno bogata w zmysłowe wizualnie, pełne seksualności i erotyzmu ma też drugą odważną i energiczną stronę, mogącą szokować, bulwersować, jednak zawsze sztuka jest sztuką.

Czerpiąc z tradycji malarstwa i historii sztuki kreatywnie ewoluują w swojej twórczości. Opierając się na akcie kobiecym chcą nawiązać kontakt z odbiorcą, poprzez aktywność współtworzyć z nim dzieło. Uruchamiają wszelkie zmysły zwiedzających, pobudzają do rozmyślań, ale też wchodzą w sferę tabu, jaką jest nagość.

,,Piękne i bestie'' - raczej nie dla dzieciUczestnicy wystawy współtworzą dzieło Marzeny Turek - Gaś / Fot. fot. Monika Babula

O ile bajka ,,Piękna i bestia'' jest przeznaczona dla młodszego pokolenia, o tyle na wczorajszej wystawie ,,Piękne i bestie'' dzieci nie było. Cieszyła się zaś zainteresowaniem ludzi młodych, dojrzałych i starszego pokolenia. Ku zdziwieniu artystek i organizatorów na otwarcie przyszło bardzo dużo ludzi. Niewielkich rozmiarów galeria Ateneum Młodych z trudem pomieściła wszystkich. Na koniec impreza przeniosła się przed galerię. Tam też toczyły się dyskusję na temat wystawy dwóch kobiet. Ciekawe było jak starsi ludzie rozmawiają o tym co zobaczyli. Dziękowali artystkom, że w filmie pokazały także starość. Było to dla większości osób odważnym posunięciem. Każdy z wystawy Anny Leśniak i Marzeny Turek-Gaś wyniósł ciekawe spostrzeżenia i inaczej spojrzał na świat. Artystki spotkały się z uznaniem krytyków i uczestników.

Wystawę w galerii Ateneum Młodych będzie można oglądać do 3 września.
Anna Leśniak, artystka i modelka jednocześnie pokazuje Orantkę / Fot. fot. Monika Babula Na papierze odciśnięta jest pierś artystki, która przestaje być anonimowa. Tworzy w bezpośrednim kontakcie z odbiorcą / Fot. fot. Monika Babula

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Pora Pomyśleć
  • Pora Pomyśleć
  • 02.03.2012 18:55

Obejrzyj to aby zrobić dobrą pracę:
http://www.ubu.com/film/klein.html

On to zrobił i jest szczęśliwy
http://www.dicx.nl/

Komentarz został ukrytyrozwiń

chciałam zarazem dodać, że pisząc o body printingu w wykonaniu Marzeny Ture-Gaś chodziło mi o technikę, którą stosowała. Napisałam, ze to pani Turek-Gaś miała swoją wystawę w piwnicy zaś Anna Leśniak na górze. Być może wtajemniczonej ,,manice'' moja relacja z wystawy zdaje się niekompletna, jednak chciałam pokazać jej przebieg od strony widza, odbiorcy a jednocześnie współtwórcy dzieł artystek. W tej wystawie wydaje mi się, że bardziej znaczące były zmysły i odczucia jej towarzyszące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

maniko nic dodać nic ująć :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda Ewo, mam jeszcze małe doświadczenie w tworzeniu newsów, a tytuł był pomysłem redaktora naczelnego. Mam nadzieję, że praktyka nie pójdzie na marne : /

Komentarz został ukrytyrozwiń

jeszcze jedna sprawa - VIDEO Marzeny Turek - Gaś to nie BodyPrinting - jego tytuł to "Feeling Colour" z cyklu "Łoża Powietrzne" (Air Beds); oprócz tego video Marzena pokazała jeszcze film "StepSteps".
BodyPrinting to akcja Ani Leśniak, która odbywała się na górze. Body Printingiem można również nazwać obiekty, które powstają w wyniku akcji, czyli np. cykl "Motyle", albo "Pupy";

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł super, ale dopiero trzecie zdanie kontynuuje dreszczyk emocji, rozpoczęty przez tytuł i zachęca to przeczytania reszty. To zdradza moim zdaniem twoje nieduże doświadczenie newsowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

chciałabym sprostować: podziemia galerii należały do Marzeny Turek - Gaś - odbywała się tam jej akcja StepSteps i pokazywane było JEJ video zatytułowane "Feeling Colours". tajemniczy "węgiel" trzymany przez artystkę, to w rzeczywistości pilot, za pomocą którego sterowała obrazem rejestrowanym przez kamerę. i w ten oto sposób autorka staje się modelką, a modelka okazuje się być autorką :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

bo wszystko już było, postmodernizm panie ...:]

chętnie, bym uczestniczyła w takiej akcji, lubię być aktywnym i twórczym odbiorcą sztuki.
Artykuł napisany szczegółowo i dokladnie, na plus +

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Body Printing wyrasta z przemyśleń dotyczących sztuki - jej historii, systemu edukacji, akademickich podziałów. Jest próbą wyjść poza tradycyjne i zużyte schematy". I samo staje się powoli irytującym schematem. Prawie każdy artysta dzisiaj coś tam odciska, coś tam pokazuje, instaluje, a jeśli nawet na minimalny wysiłek nie ma siły, to wykonuje czynności fizjologiczne, a potem stara się wymyślić, co to może oznaczać w ontologicznym wymiarze człowieczeństwa. A odbiorcy raz skrzywieni, potem już będą zrzędzić po wernisażu, jeśli nikt gołej dupy nie pokaże, ani cyca dotknąć nie da, lub choćby popatrzeć nie pozwoli... No i jeśli sałatki będą stare, a wino zwietrzałe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś co jest inne budzi zainteresowanie zarówno tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć, poznać, a może i spróbować;) ale także tych, którzy przychodzą tylko po to żeby się "pogapić":)
Jednak bez względu na to, koncept jest bardzo ciekawy. Pomysł by widzowie tworzyli sztukę razem z artystami staje się coraz bardziej popularny i to na pewno bardziej zachęca ludzi do poznania i obcowania ze sztuką niż zwykła wystawa.

+ za interesujące info ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.