Facebook Google+ Twitter

Sektor miłośników (c)homików

Jak poinformowała mnie telewizja autobusowa. inicjatywa "Tęczowa trybuna" domaga się oddzielnego sektora na Euro dla mniejszości seksualnych.

Ok - myślę - jako kolekcjoner zapalniczek (naprawdę!), też może powinienem zwołać chłopaków i zażądać jakiegoś sektora dla nas. A potem dla działkowców i filatelistów. Bo w końcu czemu nie?

Pomysł "Tęczowej Trybuny" wydaje mi się absurdalny od początku do końca. Trudno raczej jednocześnie podkreślać na siłę swoją odrębność i przekonywać innych, że jest się takimi samymi ludźmi jak oni - to jednak częsty paradoks tego środowiska. „Tęczowej trybunie” marzą się „tęczowe sektory” na polskich stadionach. Szczerze ciekaw jestem, co na taką manifestację powiedziałyby Ekstraklasa SA i PZPN. Swego czasu nie widzieli oni przeszkód, by ukarać Lechię Gdańsk za niezwiązany z meczem transparent kibiców przypominający o sowieckiej agresji 17 września.

Zresztą na jakiej zasadzie miałoby się odbywać to, co gejowski fan club proponuje? Losowanie biletów dla gejów z osobnej puli? Troszkę za późno, UEFA też by na to chyba nie poszła. W takim razie co? Załóżmy, że bilety na euro wylosuje dwudziestu, dziesięciu, pięciu homoseksualistów. I co, robimy dla nich osobny sektor? Z tysiącem pustych miejsc? A może sadzamy ich ze wszystkimi i oddzielamy kordonem policji? Albo drutem kolczastym? I kto ma niby zdecydować o tym, kto będzie mógł tam w ogóle usiąść?

Strona internetowa "Tęczowej Trybuny". Standardowe tłumaczenie - względy bezpieczeństwa etc. Jasne. Te jednak trzeba będzie zapewnić wszystkim. Z jednej prostej przyczyny - żeby nie było "wstydu przed światem". Chociaż gejowscy kibice deklarując szczególne zamiłowanie do "żylety" wcale nie ułatwiają zadania służbom porządkowym. Jako regularni goście stadionów powinni wiedzieć, gdzie mogą być szczególnie narażeni na szykany. Oczywiście, żadne to usprawiedliwienie dla szykanujących. Na pocieszenie dla wszystkich kibiców-gejów powiedzieć mogę, że na stadionach będzie z czasem coraz bezpieczniej. Wzorem angielskim właściciele klubów, głównie koncerny, chcą uczynić z futbolu rozrywkę rodzinną. O to zresztą rozchodzi się w dużej mierze w wojnie ITI z kibicami Legii. Dla koncernów taka zmiana strategii to korzyść i ekonomiczna i wizerunkowa. A z drugiej strony wielu oddanych, zagorzałych fanów wygryzanych jest przez niedzielnych, przypadków widzów. Wszystko pod pozorem zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa.

Tylko czy na pewno o to bezpieczeństwo gejom chodzi? Zagłębiam się w „Dekalogu” „Tęczowej Trybuny”. Już mniejsza o to, że niby „Dekalog”, a ma dwanaście punktów. Już mniejsza o to, że deklaracji, w której dwanaście razy pada słowo „wp***dol” jakoś nie wypada nazywać dekalogiem. Ale jeśli ktoś otwarcie deklaruje, że spuści ów wp***dol temu, kto na meczu zwróci mu uwagę za zachowanie pod wpływem alkoholu, to jakie ma on prawo mówić coś o bezpieczeństwie? A może po prostu chce chronić innych przed sobą? W takim razie ja proponuję jednak nieco inny środek zapobiegawczy niż odrębny sektor. Sugeruję autorom „Dekalogu” dobrowolne poddanie się zakazowi stadionowemu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.