Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15113 miejsce

Sen kierownika (Humoreska)

Byłem bardzo zmęczony, więc położyłem się wcześniej spać. Leżąc, rozmyślałem o minionym tygodniu. O stoczonej bitwie, o moje stanowisko pracy.

 / Fot. Jan OrlickiTak naprawdę to może oni mięli rację i powinienem już odejść na emeryturę. Jednak obroniłem się bo mam za sobą dyrektora. Czuję, że zasypiam, lecz przed oczami mam nadal ostrą walkę z ludźmi, którzy chcieli mnie zniszczyć. Słyszę te ich okrzyki:

- Precz z Ciołkiem!, precz z Ciołkiem!

Nagle następuje cisza. Siedzę wygodnie w swoim fotelu w biurze. Po chwili słyszę jak gdyby coś wgryzało się w mój fotel. Chciałem szybko wstać lecz nie mogę. Coś mnie trzyma. Myślę sobie - zrobili mi kawał, smarując fotel jakimś klejem. Zaglądam pod fotel, patrzę i nie wieżę. To korzenie z mojego tyłka przebiły już fotel i wiją się dalej w kierunku podłogi.

Wstałem odruchowo razem z fotelem. O Boże! - krzyknąłem - na pomoc! Nikt nie słyszał mojego wołania, a korzenie zbliżały się coraz bardziej do podłogi. Postanowiłem biegać po biurze by korzenie nie wgryzły się w podłogę. Nic to nie dało. Korzenie coraz bardziej i coraz szybciej wiły się i wgryzał w podłogę. To już koniec, już po mnie. Zostanę tu na zawsze.

Szarpałem się, szarpałem, aż się obudziłem cały zlany potem. To chyba jakaś przestroga - pomyślałem. Właśnie dochodziła godzina szósta rano. Wstałem, ogoliłem się i poszedłem do pracy. W biurze jeszcze nikogo nie było, więc spokojnie napisałem podanie o przejcie na emeryturę i zaniosłem do dyrektora.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.