Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69750 miejsce

"Senność" Magdaleny Piekorz na spotkaniu katowickiego SKF-u

"To film o przebudzeniach. Senność jest jedynie wstępem"- tak mówiła reżyserka "Senności" do studentów, licealistów, absolwentów i wszystkich miłośników kina na spotkaniu katowickiego Studenckiego Klubu Filmowego.

"Senność", plakat / Fot. Katarzyna SzewczykW czwartek 27 listopada, odbyło się kolejne spotkanie SKF-u działającego przy kinie "Helios" w Katowicach. Mogliśmy zobaczyć głośny film "Senność". Gościem spotkania była reżyserka filmu, wykładowczyni na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego, Magdalena Piekorz.

Namiastka reżyserii

- Chciałabym, by ten film stał się szkołą reżyserii dla moich młodszych kolegów, moich studentów, a jej namiastką dla wszystkich pozostałych pasjonatów kina - te słowa Magdaleny Piekorz były komentarzem wstępnym do jej nowego filmu. Studenci panią reżyser powitali gromkimi brawami. - Życzę wszystkim przyjemności w odbiorze tego obrazu - dodała.

Śmiech najpewniejszą obroną przed trudami życia...

Emisji poważnego filmu jakim zapewne jest "Senność" towarzyszyły częste salwy śmiechu młodych - i nieco starszych - ludzi. Lekka forma, o której sama Piekorz powiedziała: "konwencją artystyczną bawię się" jest tu bowiem złudzeniem. Film traktuje o dramatach osobistych i rodzinnych osób "przekładających życie z dnia na dzień". Śmiech widzów widzów rozbrzmiewał jednak na sali kinowej niejednokrotnie, aż wreszcie zlał się w jedno z głośną radością śmiertelnie chorego Roberta (kreacja Krzysztofa Zawadzkiego), stojącego nad grobem, na którym zapobiegliwi teściowie wyryli zawczasu imiona własne, córki i zięcia. Ten śmiech stał się swoistym katharsis dla przegranego w życiu zawodowym i osobistym bohatera.

- Niezmiernie cieszę się z państwa spontanicznej reakcji - nie na każdej emisji tego filmu, będącego w rzeczy samej dramatem psychologicznym, widzowie mieli odwagę reagować śmiechem - skomentowała reakcję widzów reżyserka w trakcie dyskusji po "Senności". Dodając, iż sprowokowanie widzów do śmiechu było pragnieniem. O ile bowiem scenarzysta "Senności",Wojciech Kuczok, skłania się w kierunku zakończeń dramatycznych, o tyle Piekorz ma słabość do dzieł kończących się optymistyczną puentą. Efektem wzajemnego uzupełniania się przez twórców jest język przekazu i wyznaczenie trzeciej drogi, której śmiech jest jej nieodłącznym elementem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Świetnie mi się czytało ten tekst. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.11.2008 22:50

Z wielką niecierpliwością czekałem na ten film. W końcu udało mi się go obejrzeć. Moim zdaniem grzeszy nadmierną, nieco pretensjonalną elegancją.

Bardzo ładnie napisałaś o spotkaniu z Piekorz. Byle więcej takich tekstów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.