Facebook Google+ Twitter

Sensacja na Ewood Park: Blackburn wygrywa 1:0 z Liverpoolem

Siedemnasty w tabeli Blackburn pokonał trzeci Liverpool i tym samym przerwał serię siedmiu meczy bez porażki ekipy "The Reds". Bohaterem spotkania był niewątpliwie bramkarz gospodarzy Brat Friedel, który bronił dzisiaj fenomenalnie.

Pierwsza połowa: Friedel niepokonany

mecz Liverpool - Blackburn 14.10.2006 / fot. www.fcliverpool.plMecz rozpoczął się od świetnej akcji "The Reds". Po dobrym dośrodkowaniu Bellamy'ego głową uderzał Peter Crouch. Bramkarz gospodarzy był jednak na posterunku. W piątej minucie kolejny świetny strzał na bramkę oddał gracz Liverpoolu - tym razem z 25 metrów uderzał John Arne Riise.

Gospodarze obudzili się dopiero w 11. minucie. Doskonałą okazję zmarnował Robbie Savage, który po podaniu Bentleya nie trafił czysto w piłkę, a ta minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Reinę.

Podopieczni Beniteza wypracowywali sobie coraz większą przewagę. Na bramkę Friedela uderzali kolejno Bellamy i Crouch, ale nie potrafili oni trafić do siatki.

Około dwudziestej minuty Blackburn, w krótkim odstępie czasu wykonywało trzy rzuty rożne, ale żaden z nich w najmniejszym stopniu nie zagroził bramce Reiny. Chwilę później hiszpański golkiper obronił świetny strzał McCarthy'ego.

Pod koniec pierwszej połowy kibicom gospodarzy ponownie przypomniał o sobie napastnik Liverpoolu i były gracz Blackburn - Craig Bellamy. Jego strzał czubkiem buta o milimetry minął lewy słupek bramki. Do przerwy nic się nie zmieniło i na tablicy świetlnej widniał wynik 0:0.

Druga połowa: McCarthy strzela, Friedel broni, a Blackburn wygrywamecz Liverpool - Blackburn 14.10.2006 / fot. www.fcliverpool.pl

Drugą połowę świetnie rozpoczęli podopieczni Marka Hughesa. W 49. minucie kibice na Ewood Park wpadli w szał radości. Po świetnej akcji zapoczątkowanej przez Tugaya do bramki "The Reds" trafił McCarthy. Było to ósme trafienie najlepszego strzelca "Rovers" w tym sezonie.

Rafael Benitez szybko zareagował na straconą bramkę i już w 56. minucie przeprowadził pierwszą zmianę. Nieskutecznego Croucha zastąpił holenderski napastnik Dirk Kuyt. Gra Liverpoolu nie poprawiła się znacząco i po paru minutach Marka Gonzaleza zastąpił Fabio Aurelio.

"The Reds" starali się za wszelką cenę doprowadzić do remisu. W 65. minucie minimalnie przestrzelił aktywny od początku spotkania Bellamy - jego strzał z 20. metrów poszybował nad poprzeczką.

Po siedemdziesięciu minutach gry pierwszą żółtą kartkę w tym spotkaniu zobaczył gracz Liverpoolu Xabi Alonso. Trwał napór zespołu Beniteza na bramkę Friedla. Najpierw bramkarza Blackburn próbował zaskoczyć Kuyt, a chwilę później po strzale Xabiego Alonso piłka odbiła się od słupka i znowu nie wpadła do siatki.

mecz Liverpool - Blackburn 14.10.2006 / fot. www.fcliverpool.plDziesięć minut przed końcem bramkarz "Rovers" ponownie świetnie interweniował, broniąc strzał Louisa Garcii. Po kilku minutach atomowym uderzeniem zza pola karnego popisał się John Arne Riise - nie trzeba chyba pisać co się stało...ponownie wyśmienitą interwencją Friedel uchronił swój zespół od utraty bramki.

Sędzia doliczył aż pięć minut do regulaminowego czasu gry, co rozwścieczyło trenera gospodarzy Marka Hughesa i kibiców gospodarzy. Jego ekipie udało się jednak "dowieźć" zwycięstwo do końca i przerwać passę siedmiu meczy bez porażki "The Reds".

Najlepszy gracz meczu : Brad Friedel

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Kolejka niespodzianek:( W końcu w Anglii dzisiaj "Boxing day":D

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jednak Diabły dały rade :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze Man Utd przegra to ja juz odlatuje ;(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.