Facebook Google+ Twitter

Sensacja na inaugurację PŚ. Lappi pierwszym zwycięzcą

Niespodziewane rozstrzygnięcia przyniósł pierwszy konkurs w skokach narciarskich w tym sezonie rozgrywany w fińskim Kuusamo. Na skoczni Ruka zwyciężył reprezentant gospodarzy Arttu Lappi. Najlepsi poza trzydziestką. A wszystko przez pogodę.

Jakub Janda podczas skoków s styczniu 2006 w Bad Mittendorf Tuż po godzinie 17, zgodnie z planem, rozpoczął się konkurs, w którym, z powodu odwołanych kwalifikacji, wystartowało 67 zawodników, zamiast regulaminowych 50. Tradycyjnie pierwsze skoki należały do gospodarzy, czyli Finów. Po kilku przeciętnych próbach, publiczność zgromadzoną pod skocznią rozgrzał Veli-Matti Lindstroem, uzyskując odległość 132 m.

Chwilę później kibiców w prawdziwą ekstazę wprowadził jednak Arttu Lappi, który wylądował na 141 metrze i udowodnił, że jego zwycięstwo w niedawnych mistrzostwach Finlandii nie były dziełem przypadku. Po kilku minutach do tego osiągnięcia zbliżył się Norweg Anders Jacobsen, lecz uzyskał wynik o trzy i pół metra gorszy.

Następnie nastała seria krótkich, nieciekawych dla widzów skoków. Żaden ze skoczków nie wyróżnił w sposób pozytywny, lecz próby kilku można zaliczyć do przyzwoitych.

Jako 26 na belce startowej pojawił się Stefan Hula. Polak uzyskał 121,5 m., dostosowując się do "średniego" poziomu konkursu w tej fazie. Niestety o wiele słabiej spisał się Piotr Żyła, lądując na 106 metrze. Jeszcze gorzej zaprezentował się jednak Kamil Stoch. Trzeci z naszych reprezentantów uzyskał zaledwie 98 m.

Najlepszych występów i formy nie przypomnieli sobie Martin Hoelwarth i Martin Schmitt. Doświadczeni reprezentanci Austrii i Niemiec skoczyli zgodnie 122.5 m., choć z pewnością nie może to zaspokoić w pełni ich oczekiwań.

Sypiący śnieg nie ułatwiał zadania kolejnym pojawiającym się na rozbiegu skoczni. Widowisko straciło na jakości, a publiczność coraz niecierpliwiej czekała na najlepszych skoczków. Swoje próby musieli jednak podjąć wcześniej pozostali zawodnicy. Utrzymującego niezłą lokatę Stefana Hulę wyprzedził dobrze spisujący się w czasie letniego GP oraz treningów Wolfgang Loitzl.

Zawiedli młodzi Słoweńcy- Rok Benković i Jernej Damjan, uzyskując odpowiednio 87 i 108 metrów. Daleko skoczył Niemiec, Michael Neumayer(130.5 m).

Znacznie poniżej oczekiwań spisali się zaś skoczkowie japońscy. W wielkim stylu przypomniał o sobie podwójny mistrz olimpijski z Salt Lake City - Simon Ammann. Fatalną formę Słoweńców potwierdził zwycięzca sprzed roku - Robert Kranjec. Niemal na bulę spadli Matti Hautamaeki i Andreas Widhoelzl.

Warunki na obiekcie Ruka pogarszały się z każdą minutą, co uniemożliwiało zawodnikom oddawanie dalekich skoków. A za chwilę na rozbiegu pojawił się Adam Małysz. Zaledwie 106 m uzyskane przez skoczka z Wisły mowi samo za siebie.

Jeszcze gorzej spisali się Michael Uhrmann i Andreas Kofler. – Nie da się skakać – mówi komentujący dla TVP Włodzimierz Szaranowicz i trudno nie przyznać mu racji. Bjoern Einar Romoeren niemal nie zakończył skoku w tak fatalnych warunkach, groźnym upadkiem. Pamiętający jeszcze wydarzenia sprzed trzech lat (kiedy to wypadku na skoczni niemal nie przypłacił życiem) Thomas Morgenstern również nie oddał przyzwoitego skoku. Bo i nie można było.

Potwierdzili to Roar Ljoekelsoey, Andreas Kuettel, Janne Ahonen czy Jakub Janda, należący do głównych bohaterów poprzedniego sezonu.

Pisząc na początku relacji o wynikach Hoelwartha, Schmitta czy Huli i określając je mianem "średnich" nie przypuszczałem nawet, że w obliczu kuriozalności pierwszej serii będą to wyczyny wręcz bardzo dobre.

Nie trzeba chyba uwieńczać komentarzem faktu, iż wśród czołowej "trzydziestki" nie znaleźli się tak świetni skoczkowie jak Małysz, Romoeren, Ahonen, Ljoekelsoey czy Janda. Gestykulacja i wyniki czołówki musiałby być dla Waltera Hoffera i innych decydujących o losach konkursu ludzi wyraźnym sygnałem: dzisiaj nie da się już skakać.

Około godziny 18.30 polskiego czasu zapadł ostateczny wredykt jury. Postanowiono odwołać zawody, a wyniki pierwszej serii uznać za wyniki końcowe. Pierwszy konkurs sezonu 2006/2007 rozpoczął się w sposób o tyle niezwykły, że przynósł roztrzygnięcia co najmniej niespodziewane. Bo za takie należy uznać zwycięstwo Fina Arttu Lappiego i obecność w czołówce takich skoczków jak Lindstroem, Jacobsen, Neumayer czy Landert.

Nas, Polaków cieszy 12 pozycja Stefana Huli, lecz niewątpliwie martwi wynik sportowej rywalizacji wypaczony przez naturę. Dziś aura na skoczni spłatała wszystkim figla - dla jednych szczęśliwie, dla innych mniej. Wciąż nie wiemy w jakiej dyspozycji tak naprawdę znajdują się ci najlepsi. Czy dowiemy się jutro?

Wyniki piątkowego konkursu w Kuusamo (pierwsze 20 pozycji)
(wyniki z pierwszej serii są ostateczne)

miejsce|imię i nazwisko|odległość skoku|nota za skok

1. FIN Lappi Arttu 141,0 154,8
2. SUI Ammann Simon 136,5 145,7
3. NOR Jacobsen Anders 137,5 145,5
4. FIN Lindstroem Veli-Matti 132,0 135,6
5. GER Neumayer Michael 130,5 129,9
6. SUI Landert Guido 127,0 126,6
7. AUT Loitzl Wolfgang 124,0 122,7
8. GER Ulmer Christian 125,0 121,5
9. FIN Keituri Kalle 124,5 121,1
10. FIN Hakola Lauri 125,0 120,5
11. RUS Vassiliev Dmitry 122,5 117,0
12. POL Hula Stefan 121,5 116,7
13. AUT Hoellwarth Martin 122,5 116,0
14. GER Schmitt Martin 122,5 116,0
15. NOR Pettersen Sigurd 121,0 113,8
16. SLO Pikl Primoz 119,5 109,6
17. SWE Aren Andreasage 117,0 106,1
18. GER Spaeth Georg 115,0 103,0
19. RUS Kornilov Denis 114,5 100,1
20. GER Ritzerfeld Joerg 112,0 96,1
.
.
34. POL Małysz Adam 106,0 81,3
.
.
41. AUT Kuettel Andreas 101,0 73,8
.
.
52. CZE Janda Jakub 95,5 55,9
.
.
55. FIN Ahonen Janne 90,0 49,5
.
.
65. NOR Ljoekelsoey Roar 71,0 11,3
66. GER Uhrmann Michael 67,5 5,0

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Według mnie sezon powinien zostać przesunięty na późniejszy termin, bądź też rozpoczynać się gdzie indziej. Rokrocznie jest ten sam problem w Kussamo. Ale dzisiaj przeszli sami siebie! Skoro czekamy tyle na początek sezonu to tydzień nas nie zbawi. A początek powinien być efektowny, a nie taki beznadziejny i aż tak zależny od pogody....porażka jak dla mnie!
I Adasia szkoda! ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może to działa na zasadzie "do odwołania".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Walter Hoffer sprawuje swoją fukcję od 1992 r...czyli już całkiem długo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szczerze mówiąc nie orientuję się dokładnie, ale nie wydaje mi się, żeby było dożywotnie. Nie, nie sądzę. Chyba by zwariował i my razem z nim;) postaram się czegoś poszukać i się dowiedzieć, ale moim zdaniem na 99% nie jest dożywotnie. Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za relację, zwłaszcza, że nie mogłam oglądać, a skoczkom kibicuję chętnie.
Swoją drogą, może Ty się orientujesz, jak wygląda sprawa stanowiska, które piastuje Hoffer - czy ono jest dożywotnie, czy jak?:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.