Facebook Google+ Twitter

Sensacja w I lidze! Widzew upokorzony przez GieKSę

Po bardzo dobrym meczu GKS Katowice wygrał z liderem I ligi Widzewem Łódź 3:2. Tym samym popularna GieKSa jest bardzo bliska utrzymania się na zapleczu Ekstraklasy.

Oprawa meczu zrobiona przez Ultras GieKSa / Fot. Paweł KiliańskiMecz został rozegrany na Stadionie Miejskim w Jaworznie (remont stadionu przy ul. Bukowej w Katowicach) i rozpoczął się o godzinie 16.00. Od początku obie drużyny ruszyły do ataku i raz po raz można było oglądać groźne akcje pod dwiema bramkami.

W 29. minucie spotkania, po dośrodkowaniu jednego z łodzian, piłkę szczęśliwie wpakował do bramki Marcin Robak, uciszając na głośny doping sympatyków GieKSy. Gospodarze chcieli jak najszybciej wyrównać, jednak akcje gospodarzy kończyły się przeważnie na obrońcach Widzewa. Drugą połowę bardzo dobrze mógł rozpocząć GKS Katowice, jednak piłka po strzale Tomasza Hołoty odbiła się od obrońcy gospodarzy i poszybowała na rzut różny. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej odsłony spotkania, grupa „Ultras GieKSa” zaprezentowała sektorówkę, na której pokazała wszystko, co robi dla swojego ukochanego klubu.

W 54. minucie, Katowiczanie doprowadzili do remisu po ładnym strzale w samo okienku Grzegorza Goncerza. Kibice gospodarzy wpadli w szał radości i z pewnością nikt nie przewidywał, że może być jeszcze lepiej. Już w 58. min. nadeszła odpowiedź Widzewa, jednak piłkę obronił bardzo dobrze dysponowany tym meczu bramkarz GieKSy - Jacek Gorczyca.

Katowiczanie ponownie zaatakowali bramkę łodzian. Po szybkiej akcji lewą stroną boiska Krzysztof Kaliciak podał do nie pilnowanego Tomasza Hołoty, a ten strzałem z 18 metrów wpakował piłkę do siatki na 2:1. Coraz bardziej zaczęło pachnąć sensacją. Widzew ponownie chciał szybko odpowiedzieć na straconą bramkę. Taka szansa nadarzyła się już w 60. min., kiedy po rzucie wolnym, piłkę obronił bramkarz GieKSy. Cztery minuty później, ponownie fenomenalną paradą popisał się Jacek Gorczyca, broniąc groźny strzał łodzian.

Kolejna sektorówka, tym razem zrobiona przez "Jaworznicką GieKSę" / Fot. Paweł KiliańskiPo idealny podaniu Piotra Plewni w sytuacji sam na sam znalazł się katowicki napastnik, Krzysztof Kaliciak, który pewnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza Widzewa, Macieja Mielcarskiego. Trener gości Paweł Janas w 71 minucie zdecydował się wpuścić na boisko byłego reprezentanta Polski, Radosława Matusiaka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Autor nadużywa słowa "upokorzenie". Jeśli byłoby 3:0 to ruzumiem, ale 2:3 przy takich okazjach Widzewa? Zdecydowana przesada.

Ach, już rozumiem...autor jest z Katowic, no tak. Emocje decydują - zdecydowanie. Ale to, drogi autorze, nie jest dział M3G tylko relacja sportowa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie nie użyłbym słowa upokorzenie. Jakbym nie znał wyniku i przeczytał tytuł artykułu pomyślałbym, że GKS wygrał różnicą 3,4 albo więcej bramek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zgadzam się z Wojciechem Bogusławskim, może niespodzianka ale na pewno nie upokorzenie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłem na murawie, więc daruj sobie teksty - nie oglądałeś...

Apropo upokorzenia - jeśli lider przyjeżdża do broniącej się przed spadkiem drużyny - prowadzi po pierwszej połowie 1:0, a potem po przerwie daje sobie w 15 minut wbić po trzech akcjach GKSu trzy bramki to jest to właśnie upokorzenie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

powinno być 3:3 jak nie rozumiesz znaczy że nie oglądałeś.

a o upokorzeniu można by mówić, gdyby Widzew przegrał 3:0 lub wyżej. ale mecz był wyrównany stąd słowo upokorzenie jest nie na miejscu

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja autora rozumiem. Jeżeli lider przegrywa z drużyną broniącą się przed spadkiem to można mówić o upokorzeniu. Według mnie nic nie traci na wiarygodności. Nie rozumiem też gdybania typu - "choć powinno być 3:3". Wcale nie powinno być ;)

To był fajny mecz! Oby więcej takich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja kompletnie nie rozumiem autora
o jakim upokorzeniu on tu pisze. mecz był wyrównany gospodarzom udało się wygrać z liderem I ligi, choć powinno być 3:3.

czy sensacja? Widzew przegrywał lub remisował w tym sezonie z gorszymi od GKS-u. Gospodarze - klub który powinien grać w ekstraklasie, walczy o utrzymanie w I lidze i walczy z całych sił a Widzew jest niemal pewny awansu do ekstraklasy, kibice z Al. Piłsudskiego zapewne będą chcieli świętować awans na swoim boisku po następnym meczu, dziś się nie wysilali:)

jeśli tytuł miał skupić uwagę by news został przeczytany- fajnie, tylko ze jeśli tytuł nie jest zgodny z prawdą, autor traci wiarygodność
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.