Facebook Google+ Twitter

Sensacja w Puławach: Azoty Puławy pokonują Wisłę Płock

Nie taki diabeł straszny jak go malują. Po kapitalnym spotkaniu Azoty Puławy pokonały po raz pierwszy w historii klubu wicemistrza kraju Wisłę Płock 32:28. Bohaterem spotkania był Wojciech Zydroń zdobywca 14 bramek dla drużyny Azotów.

Wojciech Zydroń / Fot. Piotr GóreckiTak dobrego spotkania w wykonaniu Azotów Puławy kibice tego zespołu dawno nie widzieli. Do Puław przyjechał wicemistrz kraju Wisła Płock. Podopieczni Olivera Flemminga Jensena wyszli na parkiet z nastawieniem, że zdobędą 2 punkty. Z kolei w zespole Azotów Puławy widać było ogromną koncentrację i wielką wolę walki o zwycięstwo nad silniejszym, przynajmniej teoretycznie, przeciwnikiem.

Drużyna Azotów przystąpiła do spotkania z wicemistrzem kraju osłabiona brakiem reprezentacyjnego bramkarza Piotra Wyszomirskiego, który nie jest jeszcze w pełni zdrowy. Z kolei w drużynie Wisły zabrakło kontuzjowanych od dłuższego czasu: Marcina Wicharego, Larsa Møllera Madsena, Vegarda Samdahla, a także Rafała Kuptela.

Początek spotkania był niezwykle zacięty. Po pierwszych sześciu minutach na tablicy wyników widniał remisowy wynik 3:3. Wraz z upływem czasu przewagę na boisku osiągała Wisła, która skuteczniej potrafiła wykorzystywać akcje. Po 10 minutach płocczanie prowadzili 6:3 i wydawało się, że wicemistrzowie Polski zaczynają kontrolować to spotkanie. Tak się jednak nie stało, a wszystko za sprawą kapitalnej dyspozycji w bramce Macieja Stęczniewskiego, który miał bardzo wysoki procent obronionych rzutów, a także dzięki kapitalnej grze w obronie Azotów. Puławianie mieli bardzo urozmaicone elementy gry w obronie. Szczególne problemy przeciwnikowi sprawiała obrona 3-3, która sprawiła, że już po 15 minutach Azoty Puławy przegrywały tylko jedną bramką (7:8).

Podziękowanie obydwu drużyn / Fot. Piotr GóreckiPrzy stanie 10:8 dla Wisły Płock, szkoleniowiec gospodarzy Marek Motyczyński wprowadził do gry Olega Semenova. Białorusin chwilę po wejściu zdobył dwie bramki z rzędu, co dało puławianom wyrównanie. Od tego momentu, aż do 27. minuty spotkania na boisku trwała wyrównana walka(14:14). Końcówka pierwszej części spotkania należała już do Azotów, które w ostatnich 3 minutach zdobyły pięć bramek, nie pozwalając na zdobycie żadnej wicemistrzowi kraju. Na przerwę z przewagą pięciu bramek (19:14) schodzili puławianie, których kibice żegnali wielkimi brawami z niecierpliwością oczekując drugiej części spotkania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czy sensacja? Dla mnie nie, Wisła jest cienka na razie i tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.