Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

165948 miejsce

Sensacyjna porażka Federera w turnieju Rogers Cup!

Roger Federer pożegnał się z dużym turniejem już w drugiej rundzie. Pogromcą numeru 1 na świecie okazał się Gilles Simon - Francuz, który dopiero zaczyna przygodę z wielkim tenisem.

Roger Federer mimo zapowiedzi, że pogodził się z porażką w finale Wimbledonu, wciąż nie może odnaleźć najwyższej formy, zarówno fizycznej jak i psychicznej. W meczu drugiej rundy turnieju z cyklu ATP Masters Series w Toronto był faworytem. Mało tego - mimo wahań formy był także kandydatem do finału i kolejnej elektryzującej walki z Rafaelem Nadalem. Niespodziewanie jednak młody Francuz Simon, który ostatnio prezentuje niezłą grę, okazał się przeszkodą nie do przejścia dla szwajcarskiego mistrza. Federer wygrał pierwszego seta pewnie 6:2 i wydawało się, że mecz jest pod kontrolą. Druga odsłona to już wyrównana gra, a w końcówce silniejszą psychiką popisał się Simon wygrywając 7:5. Federer grał coraz bardziej nerwowo, popełniał proste błędy, a Simon poczuł swoją szansę i ostatecznie zwyciężył 2:6, 7:5, 6:4.

Koniec ery Federera?


Porażka w tak wczesnej fazie dużego turnieju nie była wydarzeniem częstym w karierze Szwajcara. W marcu tego roku odpadł na początku turnieju w Miami, ale można było rozgrzeszyć Federera przebytą mononukleozą. Teraz porażka to efekt po prostu słabej dyspozycji i kruchej psychiki. Federer nigdy nie należał do graczy o najmocniejszej konstrukcji psychicznej, ale teraz, szczególnie po dwóch dotkliwych porażkach w finałach wielkoszlemowych, jego pewność siebie została poważnie nadwyrężona.

Czyżbyśmy więc bylibyśmy świadkami powolnego upadku mistrza? Być może są to przewidywania nieco na wyrost, mało który z zawodników pogardziłby dwoma finałami i jednym półfinałem w wielkoszlemowych imprezach, ale od Federera wymaga się czegoś więcej. Ten, który miał pobić wyśrubowane rekordy poprzednich mistrzów, ten o którym sam Pete Sampras powiedział "The best ever", nie sprosta oczekiwaniom. Świadomość wielkiego rywala, jakim jest Nadal działa na niego przytłaczająco. Presja wzrosła bo znakomity Hiszpan nie tylko zdominował rozgrywki na nawierzchni ziemnej, ale pokonał Federera na trawie, na której to Szwajcar był niekwestionowanym królem

Powody słabszej gry Federera można mnożyć, ale fakty są takie, że jeśli Nadal wygra turniej w Toronto, epoka Federera się skończy i to Nadal zostanie nowym numerem jeden. Dla wielu już teraz Hiszpan jest nowym królem tenisa, ale wyprzedzając w rankingu Szwajcara zostałby nim formalnie. Czy taka sytuacja będzie dla Federera bardziej komfortowa i zdejmie z niego presję? Trudno powiedzieć. Z pewnością na Igrzyskach Olimpijskich i zbliżającym się US Open głównym kandydatem do zwycięstwa będzie Rafael Nadal.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.