Facebook Google+ Twitter

Sępi żer zamiast pochówku

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-02-25 09:28

Zoroastrianie pozwalają, by sępy oczyściły do kości ciała ich bliskich zmarłych; wyznawcy bahaizmu dążą do komunikowania się tylko jednym językiem, a w Indiach najbiedniejsi nie przyjmują żadnej pomocy społecznej.

Zoroastrian.home.pl / Fot. screenWyznań jest wiele i wzbudzają w nas różne odczucia. Religie pojawiły się wraz z człowiekiem. Do dziś pomagają nam rozumieć to, czego sami nie jesteśmy w stanie sobie wytłumaczyć. Zresztą człowiek – istota krucha i mająca skłonności do bycia amoralną, musi czuć, że coś jeszcze ją kontroluje, że czemuś jeszcze podlega.

Religie narodziły się też z ludzkiego przerażenia, bo jak wytłumaczyć piorun czy wichurę w świecie, gdzie wszystko jest jeszcze nie odkryte? Ale nawet dziś, gdy wkraczamy w kolejne etapy rozwoju technologicznego, gdy jesteśmy blisko całkowitego rozszyfrowania tajemnicy ludzkich genów i gdy klonowanie stało się już faktem, nadal jej potrzebujemy. I nie chodzi tu jedynie o pielęgnowanie tradycji naszych dziadków i ojców. Chodzi o to, że człowiek jest po prostu słaby.

„Krzywdzeni” przez wiarę

Skupiającą wielu wyznawców i zarazem jedną z najstarszych religii świata jest judaizm, na jego bazie narodziło się chrześcijaństwo, z którego wiele motywów czerpie islam – religia postrzegana jako najbardziej „kontrowersyjna”, choćby ze względu na brak równouprawnienia i często złe traktowanie kobiet. Jeśli jednak można mówić o jakiejkolwiek formie krzywdzenia przez wiarę, to wymienić należałoby hinduizm, a mianowicie system kastowy. W krajach o wyznaniu hinduistycznym nie może być mowy o żadnej pomocy społecznej czy jałmużnie. Najniższa, najbiedniejsza struktura to kasta nieczystych. Ludzie ci wierzą, że miejsce, w jakim urodzili się w obecnym życiu jest konsekwencją ich poprzedniego żywota. Nie użalają się nad sobą, nie proszą o więcej. Pracują przy najcięższych i najbardziej uwłaczających czynnościach. I wierzą, że swoją powinność maja wykonywać z największą pokorą, bo nagroda czeka ich w kolejnym wcieleniu.

Sępi żer zamiast pochówku

Do niezwykle barwnych religii zaliczyć należy wciąż wyznawany zaratustrianizm. Obecnie zanotować możemy około 250 000 wyznawców rozsianych po Indiach, Iranie, USA i Wielkiej Brytanii. Zoroastrianizm, czy też parsizm opiera się na czczeniu ognia, a święta księga członków tej religii to Awesta. Jest to staroperska wiara bardzo związana z przyrodą, a jej początki sięgają ok. 1500 roku przed naszą erą. Zarathustra - założyciel, żył w Persji, czyli dzisiejszym Iranie. Bardzo ciekawym obrzędem zoroastriańskim jest chowanie zmarłych. Ciała nie mogą zostać spalone, ponieważ dla zaratustrian ogień jest rzeczą świętą i nie można kalać go nieczystymi zwłokami ale i nie mogą być pochowane, bo ziemia jest również „czysta”. Wyznawcy używają więc tzw. wieży milczenia - budowli bez dachów, na których składa się ciała zmarłych i pozwala sępom na żer. Gdy pozostaną jedynie kości zsypuje się je do szybu w wieży. Obecnie odstępuje się od tego obrzędu i chowa się zmarłych w betonowych grobach, ale tak, by nie dotykały ziemi.

Zoroastrianizm mówi o równowadze dobra i zła, tzw. duotizmie. Ahura Mazda (Ormuzd) – Pan Mądrości i Angra Mainju (Aryman) – Zły duch toczą ze sobą odwieczną walkę. To Aryman stworzył pustynie, zasolił morza, uczynił ogień nieczystym tworząc dym i sprowadził na człowieka śmierć. Walka tych dwóch sił toczy się przez całe życie i podczas jego końca, gdy następuje Ostateczny Sąd. Motyw ten z parsizmu czerpały inne religie, także w tej religii słyszymy po raz pierwszy o piekle, niebie, czyśćcu, boskim poczęciu, mesjaszu i zbawieniu. Znani zaratustrianie to Freddie Mercury oraz gitarzysta zespołu „The Who” Pete Townshend.

Jeden język dla wszystkich ludzi

Świat kryje jeszcze wiele innych ciekawych religii i tysiące sekt, które skupiają masę ludzi. W każdej z nich odnajdujemy przykłady ludzkiego poświęcenia się wierze i bezgranicznego oddania. Czy to u katolickich świętych męczenników, muzułmanów ginących w przekonaniu, że zostaną zbawieni i przysłużą się Allahowi.

To, w co wierzymy, czy też to w kogo wierzymy dzieli ludzi na całym świecie i bywa też powodem konfliktów. Często nie wiemy o wspólnych korzeniach, o czerpaniu jednej religii od drugiej, o tym, ile wspólnych elementów zawierają. To, co powinno nas łączyć i prowadzić do ekumenizmu dziś potrafi dzielić. Niewiele jest wyznań, które prowadzą do pojednania, tak jak wyznawcy bahaizmu, którzy choć są niewielką grupą wyznaniową są propagatorami idei jednego języka dla wszystkich ludzi, którym mięlibyśmy się pomocniczo posługiwać i by na ziemi mógł panować ład.

Przeczytaj także:
http://www.zoroastrian.home.pl/infusions/articles/readarticle.php?article_id=22

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Wyznawcy Bahaizmu darza do tego zeby powstal jeden wspolny jezyk pomocniczy, lecz kazdy narod zachowa swoj wlasny jezyk tez. Chodzi o miedzynarodwy jezyk.

Dzieki

Kushtar

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.03.2008 16:31

Przeskok kultur jest masakryczny, a wiadomości o ubraniach sióstr rzeczywiście przerażające... Ale cóż, nie w każdej religii wszystko jest "dobre", dodatkowo każdy wyznawca może interpretować sprawy jak chce...

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.geocities.com/humanizm_w_polsce/Zbrdn.htm

Znajdując powyższe pod wpływem tekstu Natalii zdałam sobie sprawę, że nie bezpodstawne były paskudne opinie na temat postepowania Matki Teresy z Kalkuty; łącznie z nazywaniem jej "starą, wsciekłą suką", przez osoby zblizone i zaprzyjaznione z zakonnicami innych reguł. A miałam ku temu okazję.

Pisząc swoje opowianie "Włoszczyzna, czyli siostry od Matki Teresy" skupiłam sie na jednym, dość humorystycznym watku. Dalsze wiadomości uzyskane na temat sióstr były z lekka przerazające: nie wolno im np. bylo mieć do ubrania nic, poza tym charakterystycznym welonem(rodzaj saari), wobec czego panie z towarzystwa dobroczynnego robily dla nich jesienią wełniane majtki, getry, skarpety, koszulki - wszystko, co moglo je ogrzać, conosic potajemnie a co nie wystawało na zewnatrz. Tak więć nawez zimą nosiły sandały na bose stopy, żeby nie bylo wiadać wełnianych pończoch,ktore moja znajoma robiła seryjnie na drutach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za ciekawe przybliżenie nieco egzotycznych spraw duchowych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.