Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Zoroastrianie pozwalają, by sępy oczyściły do kości ciała ich bliskich zmarłych; wyznawcy bahaizmu dążą do komunikowania się tylko jednym językiem, a w Indiach najbiedniejsi nie przyjmują żadnej pomocy społecznej.
Wyznań jest wiele i wzbudzają w nas różne odczucia. Religie pojawiły się wraz z człowiekiem. Do dziś pomagają nam rozumieć to, czego sami nie jesteśmy w stanie sobie wytłumaczyć. Zresztą człowiek – istota krucha i mająca skłonności do bycia amoralną, musi czuć, że coś jeszcze ją kontroluje, że czemuś jeszcze podlega.Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.92)
Wiek: 26 | Miejscowość: Tarnów, Kraków | Kraj: Polska
O mnie: :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kushtar Mamytaliev 15.07.2009 13:33
Wyznawcy Bahaizmu darza do tego zeby powstal jeden wspolny jezyk pomocniczy, lecz kazdy narod zachowa swoj wlasny jezyk tez. Chodzi o miedzynarodwy jezyk.
Dzieki
Kushtar
Autor usunął profil 02.03.2008 16:31
Przeskok kultur jest masakryczny, a wiadomości o ubraniach sióstr rzeczywiście przerażające... Ale cóż, nie w każdej religii wszystko jest "dobre", dodatkowo każdy wyznawca może interpretować sprawy jak chce...
Jadwiga Kowalczyk 25.02.2008 14:28
http://www.geocities.com/humanizm_w_polsce/Zbrdn.htm
Znajdując powyższe pod wpływem tekstu Natalii zdałam sobie sprawę, że nie bezpodstawne były paskudne opinie na temat postepowania Matki Teresy z Kalkuty; łącznie z nazywaniem jej "starą, wsciekłą suką", przez osoby zblizone i zaprzyjaznione z zakonnicami innych reguł. A miałam ku temu okazję.
Pisząc swoje opowianie "Włoszczyzna, czyli siostry od Matki Teresy" skupiłam sie na jednym, dość humorystycznym watku. Dalsze wiadomości uzyskane na temat sióstr były z lekka przerazające: nie wolno im np. bylo mieć do ubrania nic, poza tym charakterystycznym welonem(rodzaj saari), wobec czego panie z towarzystwa dobroczynnego robily dla nich jesienią wełniane majtki, getry, skarpety, koszulki - wszystko, co moglo je ogrzać, conosic potajemnie a co nie wystawało na zewnatrz. Tak więć nawez zimą nosiły sandały na bose stopy, żeby nie bylo wiadać wełnianych pończoch,ktore moja znajoma robiła seryjnie na drutach.
Szymon Niemiec 25.02.2008 14:11
Plus za ciekawe przybliżenie nieco egzotycznych spraw duchowych