Facebook Google+ Twitter

Sepultura. Brazylijska furia - Jason Korolenko

Trzy dekady dokonań brazylijskiej firmy pod nazwą Sepultura. Opowiada o tym Jason Korolenko, amerykański dziennikarz muzyczny, twórca horrorów, a przede wszystkim fan zespołu.

'Sepultura. Brazylijska furia' aut. Jasona Korolenki; okładka książki (przód); wyd. In Rock / Fot. In RockTrzydzieści lat działalności brazylijskiej legendy ciężkiego brzmienia doczekało się dość ciekawego podsumowania, które może uchodzić za rzetelną biografię Sepultury. Można nawet mówić o publikacji mającej charakter oficjalnej historii zespołu, a to z racji pomocy jakiej członkowie bandu, oraz ich najbliżsi udzielili autorowi przy tworzeniu książki. Nie jest przy tym "Brazylijska furia" tomiszczem o objętości przekraczającej tysiąc stronic. Nie jest też opracowaniem faktograficznym dla wytrwałych koneserów dat, numerów kart gwarancyjnych i faktur z kolejnego studia nagraniowego. Pozycja Jasona Korolenki bliższa jest tego, co przywykło się rozumieć pod pojęciem literatury fanowskiej, typowej dla hołdowniczego bicia czołem w regule headbanging i najczęściej reprezentowaną w formacie zin.

Autor "Sepultury. Brazylijskiej furii" pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, acz rezyduje z lubością w Sao Paulo. Jason Korolenko zajmuje się dziennikarstwem muzycznym, pisze horrory i odkrywa pasję fotografowania. Ponad wszystko jednak jest oddanym fanem Sepultury. Bynajmniej nie znaczy to, że Korolenko popełnił hymn pochwalny w zaślepieniu dla trzech dekad spustu surówki z tętniącego szaleństwem Belo Horizonte. Układ "Brazylijskiej furii" zasadza się na typowym przeglądzie chronologicznym kolejnych wydarzeń z historii zespołu. Przy czym autor nie ukrywa swojego nastawienia i emocji. Daje temu wyraz subiektywizując treść książki w bardzo osobistych uwagach i komentarzach, które krzyżują się częstokroć z kwiecistymi partiami opisowymi w temacie melodyki instrumentarium perkusyjnego w poszczególnych kompozycjach, wymowy wybranych riffów czy poetyki nastrojów w jakich porusza się Sepultura.

Książka Jasona Korolenki zyskuje przyzwoite recenzje na całym świecie, słów uznania nie szczędzą główni bohaterowie: "Jest w tym fantastyczna praca na temat Brazylii i tło polityczne. Zawiera kilka bardzo szczegółowych rzeczy o utworach, studio... To budzi szacunek." Te entuzjastyczne słowa wypowiadał sam Andreas Kisser, gitarzysta Sepultury. Oprócz tematów głównych jak kłopotliwe kontrakty płytowe czy odejście faktycznych założycieli bandu, czyli braci Cavalera, można poznać odrobinę prawdziwej Brazylii. "Tło polityczne", o którym napomknął Kisser, jest w książce Korolenki bardzo ważne, ukazuje niezafałszowane realia południowoamerykańskiego kraju. Polski czytelnik może przekonać się po raz wtóry, że reżimowy ustrój zawsze wydaje gorzkie dla siebie owoce jutrzejszej kultury. Sepultura wyrastała z lat 80-tych, które były beznadzieją naznaczoną ciągłą gotowością wojskowych do wymuszenia modelowego porządku. Wiele w tym podobieństwa do czasu peerelowskiej Polski i rockowego buntu, który również znamionował nieuchronność przemian, jakby na przekór nadrzędnej idei "no future."

Warunki w jakich formowała się Sepultura sprawiły, że zaistniał zespół, który nie mieścił się w kategorii typowej kapeli cięższego brzmienia. Początkowa fascynacja black metalem ustąpiła rychło potrzebie przekazu na temat złych rządów, opresyjnej dyktatury wojskowej, tolerancji religijnej i ogólnie światopoglądowej. Późniejsze płyty jak "Nation" czy "A-Lex" to już concept albums odstające od szablonów heavy metal; w tym drugim przypadku zespół wziął za kanwę słynną "Mechaniczną pomarańczę", powieść Anthony'ego Burgessa. Zaś sama muzyka Sepultury zaskakuje z płyty na płytę. Tutaj trudno o jednoznaczne zaszufladkowanie. Muzycy lubią eksperymentować, pogrywać punkowo, wręcz hard core'owo, jak też umiejętnie prezentować rdzennie brazylijskie rytmy. Natywny rys uwyraźnił się z chwilą wydania płyty "Roots" (1996). Był to też czas przełomowy dla Sepultury, zespół stał się prawdziwą sławą w komercyjnym wymiarze tego znaczenia.

Wydawać się może, że "Brazylijska furia" jest dość wątłym wydawnictwem (zaledwie 272 strony) jak na trzydzieści lat scenicznego bytu. Wrażenie potęguje tempo w jakim Korolenko prowadzi opowieść, a bliskie jest godzinom roboczym Dave'a Lombardo. Niektórzy będą też narzekać, że książka jest jak gdyby nierówna. Jednak usprawiedliwiałbym autora, że dochował wierności mocnemu rytmowi dalekich stron i stąd poczucie obcości tekstu. Raczej wytykałbym "mantrowanie", czyli nadmierne powtórzenia niektórych słów, zwrotów czy niemal całych opowiastek. Oczekiwałbym też więcej historii warsztatowych, dotyczących organizacji i zaplecza technicznego, a mniej prób analizowania "chemii" i innych relacji pomiędzy członkami zespołu, ich bliskimi i innymi osobami. Korolenko odnotowuje wtedy spadek własnej formy i popełnia mydlaną operę, która z założenia zmusza do ziewania. Może jeszcze tylko, gdyby autor zauważał słabsze dokonania zespołu... Poza tym, warto czegoś się przytrzymać i przeczytać.




Tytuł: Sepultura. Brazylijska Furia
Tytuł oryginału: Sepultura
Autor: Jason Korolenko
ISBN: 9788364373176
Wydawca: In Rock
Rok: 2014
Liczba stron: 272


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.