Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

165846 miejsce

Serbia drugim finalistą Ligi Światowej

Reprezentacja Serbii we wspaniałym stylu pokonała ekipę Rosji, 3:0 i jutro zagra w wielkim finale Ligi Światowej ze Stanami Zjednoczonymi.

Podwójny blok reprezentacji Rosji (P) przeciwko zbijającemu piłkę Serbowi Milosowi Nikicowi (L) w półfinałowym meczu finałowego turnieju Ligi Światowej siatkarzy w Rio de Janeiro, 26 bm. Serbia zwyciężyła 3:0. / Fot. PAP/EPA/ANTONIO LACERDAPrzed spotkaniem zastanawiano się czy w meczowej dwunastce Rosji znajdzie się Siemion Połtawski. Ten znakomity atakujący był, ale nie wyszedł w pierwszym składzie. Zastąpił go Maksim Michajłow. W reprezentacji Serbii nie było żadnych zmian w porównaniu do poprzednich spotkań.

Serbia rozpoczęła jak zawsze


Pierwszy punkt zdobył środkowy, Novica Bjelica. W odpowiedzi skutecznie z drugiej linii zbił Siergiej Tietiuchin. Po dwóch kontrach wykończonych przez Bojana Janića i ataku z przechodzącej Marko Podraščanina, Serbia prowadziła 5:1 i o czas poprosił Władimir Alekno. Rosjanie mieli problemy z przyjęciem zagrywki. Po ataku Miloša Nikića było 8:2 na przerwie technicznej.

Serbowie grali na luzie. podobnie jak w dwóch poprzednich spotkaniach. Spokojnie kontrolowali przebieg gry. Problemy ze skończeniem ataku miał Maksim Michajłow. Po kiwce Nikoli Grbića, siatkarze zeszli na drugą przerwę techniczną, przy prowadzeniu podopiecznych Igora Kolakovića.

Po czasie Rosjanie odrobili stratę. Mocna zagrywka Tietiuchina, szczelny blok i przegrywali już tylko 16:17. Od tego momentu obserwowaliśmy grę punkt za punkt. Jednak po dwóch atakach Ivana Milijkovića było 21:18 dla Serbii. Gdy zablokowany został Michajłow, do zwycięstwa w tym secie brakowało im jednego punktu. Partię zakończył nie kto inny jak Milijković.

Koncert gry


Władmir Alekno zrobił jedną zmianę: Maksima Michajłowa zastapił Siemion Połtawski, który zdobył pierwszy punkt w tej odsłonie. Jednak po dwóch atomowych zagrywkach Novicy Bjelicy było 3:1 dla Serbii. Rosjanie szybko wyrównali, a po ataku Siergieja Tietiuchina prowadzili 4:3.

Serbowie grali jednak konsekwentnie to co potrafią najlepiej i po bloku na Połtawskim wygrywali 7:5. Trener Alekno zrobił klasyczną podwójną zmianę: Wadim Chamuckich i Maksim Michajłow za Siergieja Grankina i Siemiona Połtawskiego. Po tej zmianie kolejnym asem popisał się Bjelica i było 12:9. Świetnie grał dziś Nikola Grbić.

Fenomenalną obroną popisał się Marko Samardžić, a jeszcze w tej samej akcji szczelny blok na Michajłowie ustawili jego koledzy i było 16:11 na drugiej przerwie technicznej. Na boisko powrócili Połtawski i Grankin. Jedynym zawodnikiem w reprezentacji Rosji, który próbował "ciągnąć grę", był Siergiej Tietiuchin. Serbia grała koncertowo. Seta zakończył bardzo sprytną kiwką Nikola Grbić.

Trochę walki


Aleksieja Kuleszow zmienił Aleksiej Ostapienko. Na początek skutecznymi atakami popisali się podstawowi atakujący obu ekip. Po autowych atakach Bojana Janića i Ivana Milijkovića, Rosja prowadziła 4:1. Coraz lepiej wyglądała gra środkowych Sbornej. Po ataku Aleksandra Kosariewa, siatkarze zeszli na przerwę techniczną przy czteropunktowym prowadzeniu Rosji.

Nasi sąsiedzi grali coraz lepiej blokiem. Nikola Kovačević zmienił Miloša Nikića. Gdy Ivan Milijković dwukrotnie złapał Siergieja Tietiuchina na pojedynczym bloku, Serbowie przegrywali już tylko 10:11. Kolejny raz zablokowany został Tietiuchin i mieliśmy remis. Przyjmującego Sbornej zmienił Jurij Bierieżko. Po asie Wołkowa Rosja prowadziła 16:15.

Po przerwie technicznej Aleksander Kosarjew zablokował Nikole Kovačevića i na boisku z powrotem zameldował się Nikić. Po autowym ataku Ivana Milijkovića, Rosja prowadziła 21:17. Serbowie nie złożyli jednak broni i odrobili dwa oczka co zmusiło Władimira Alekno do poproszenia o czas.

Po przerwie Rosjanie zaczęli popełniać błędy własne i mieliśmy remis. Po asie serwisowym Ivana Milijkovića było 24:23 i Serbowie byli o krok od finału. Po chwili Milijković tak sprytnie podciął piłkę, że Rosjanie nie zdołali przebić jej na stronę rywala i podopieczni Igora Kolakovića rozpoczęli taniec zwycięzców.

Serbia po raz kolejny na tym turnieju pokazała znakomitą siatkówkę. Drugą młodość przeżywa Nikola Grbić, w morderczej dyspozycji jest Ivan Milijković. Najsłabszym punktem tej drużyny mieli być przyjmujący, ale zarówno Bojan Janić i Miloš Nikić pokazali, że potrafią grać. Fenomenalnie grają też obaj środkowi i libero. Ale najważniejsze jest to, że Serbowie posiadają coś czego tak brakuje naszej reprezentacji. Mam tu na myśli "Team Spirit". Wystarczyło zobaczyć jak cieszą się ci zawodnicy po wygraniu każdej akcji. Jutro zagrają z USA, ale będzie to z pewnością inny pojedynek niż ten pierwszy, w którym Serbowie łatwo wygrali 3:0. Forma jaką zaprezentowali stawia ich już teraz w gronie faworytów do medalu na igrzyskach olimpijskich.

Rosja - Serbia 0:3
(19:25, 19:25, 23:25)

Składy:

Rosja: Siergiej Grankin, Aleksiej Kuleszow, Aleksander Wołkow, Siergiej Tietiuchin, Aleksander Kosariew, Maksim Michajłow, Aleksiej Werbow (libero) oraz Wadim Chamuckich, Siemion Połtawski, Aleksiej Ostapienko i Jurij Bierieżko.
Trener: Władimir Alekno

Serbia: Nikola Grbić, Marko Podraščanin, Novica Bjelica, Miloš Nikić, Bojan Janić, Ivan Milijković, Marko Samardžić (libero) oraz Andrija Gerić, Dejan Bojović i Nikola Kovacević.
Trener: Igor Kolaković

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.